Strona główna Koszykówka Rosa pokonuje Kinga

Rosa pokonuje Kinga

0
PODZIEL SIĘ
Foto: basketballcl.com

W Radomiu miejscowa Rosa podejmowała dziś ekipę Kinga Szczecin.

 

Spotkanie rozpoczęło się lepiej dla przyjezdnych. W trzeciej minucie szczecinianie już prowadzili 0:7, a kilka akcji później 5:13. Nie przeszkodziła ekipie Kinga słabsza postawa w ataku Darrella Harrisa na początku spotkania. Po kilku zmianach na boisku radomianie zmniejszyli straty do trzech oczek, ale tylko na chwilę. Po akcji 2+1 Taurasa Jogeli king odskoczył na dziewięć punktów. Pod koniec kwarty podopieczni trenera Kamińskiego zaliczyli kolejny zryw, dzięki czemu zmniejszyli straty pokazując, że jeszcze mogą pozostać w grze.

Początek drugiej kwarty zaczął się podobnie jak jak pierwsza. Prowadzenie gości oscylowało na poziomie pięciu-siedmiu punktów. Problemem Rosy były szybko złapane przewinienia. Po kilku minutach mało owocnej gry radomianom na chwilę udało się zmniejszyć straty na chwilę do stanu 34:35, ale dwie szybkie trójki Harrisa i Medlocka dały ponownie siedmiopunktowe prowadzenie na nie co ponad 100 sekund do zakończenia drugiej kwarty. Dla nie skutecznego do tej pory Harrisa były to pierwsze punkty w meczu. Rosa dziś walczyła jak do tej pory z swoimi mankamentami. Po przerwie na żądanie dla trenera gospodarzy Rosa, złapała wiatr w żagle doprowadzając do remisu 41:41. Końcówka drugiej kwarty mimo wszystko zwiastowała emocje w drugiej połowie.

Drugą połowę trójką otworzył  Kevin Punter, chwilę później dwa kolejne oczka dodał Daniel Szymkiewicz i Rosa Prowadziła 46:43. Dopiero po punktach tego pierwszego radomianie wyszli na pierwsze prowadzenie w spotkaniu. Dalej gra toczyła się już kosz za kosz. W ekipie Kinga punktowali Medlock i Kikowski, a w Rosie do punktujących najwięcej Harrowa i Puntera dołączył Igor Zaycew. Jednak to właśnie Paweł Kikowski (10 pkt w trzeciej kwarcie) potrafił wyprowadzić swój zespół na prowadzenie 59:64 w dwudziestej dziewiątej minucie. Mimo ponownie siedmiopunktowego prowadzenia po trzech kwartach to właśnie ta część spotkania była najlepsza w wykonaniu obu zespołów.

Dzięki solidnym akcjom Szymkiewicza i skaczącego do zbiórek Frasera na siedem minut do końca czwartej kwarty Rosa kolejny raz obejmuje prowadzenie. Ponownie prowadzenie zaczęło przechodzić z rąk do rąk. Przy trzypunktowym prowadzeniu gości Rosa zalicza serię 7:0 po czym zdenerwowany trener Budzinaukas wziął czas. Ale po wznowieniu gry efektowną akcją 2+1 popisał się Punter czym wyprowadził radomian na najwyższe (79:72) prowadzenie. Gracze Kinga złapali zadyszkę i to sporą. Ich rzuty nie znajdywały drogi do kosza rywali. Na zegarze pozostało trzy minuty. Po krótkim okresie bez punktów z obu stron trzy wolne za faul zza linii za trzy wykorzystuje Punter. Amerykanin zdobył w tej kwarcie dziesięć ważnych punktów. Rosa prowadziła na dwie minuty do końca już dziesięcioma oczkami. Wszyscy zawodnicy mazowieckiej ekipy grali mocno nabuzowani. Wygrana już nie mogła się im wymknąć. Wygraną pieczętuje Patrick Auda mocnym wsadem.

ROSA RADOM – KING SZCZECIN  90:77 (15:19, 26:24, 18:23, 31:11)

Rosa: Punter 22, Szymkiewicz 15, Harrow 15

King: Medlock 19, Kikowski 16

Komentarze