Strona główna Siatkówka Siatkarska Liga Narodów LN: Biało-Czerwoni witają się z Final Six porażką!

LN: Biało-Czerwoni witają się z Final Six porażką!

0
PODZIEL SIĘ

W pierwszym meczu Final Six rozgrywanego w Lille podopieczni Vitala Heynena zmierzyli się z reprezentacją Rosji. Niestety, Biało-Czerwoni ulegli rywalom po czterech setach.

Spotkanie rozpoczęła kiwka Jakuba Kochanowskiego tuż za blok (0:1). Rosjanie natychmiast zerwali się do walki i już po chwili wynik wyrównał się (3:3). Nasi siatkarze niestety zaczęli popełniać banalne błędy, co rywale w mgnieniu oka wykorzystali i wyszli na prowadzenie (7:4). Siatkarze Sbornej bez problemu utrzymywali trzypunktową przewagę (9:6). Dwa skuteczne ataki Bartosza Kurka pozwoliły Biało-Czerwonym dogonić przeciwników i utrzymać kontakt (11:11). W jednej z poprzednich akcji nieznacznie ucierpiał Mateusz Bieniek, ból kolana okazał się na tyle nieznośny, że na boisku musiał zmienić go Bartłomiej Lemański. Set zaczął wchodzić w decydującą fazę i Rosjanie, pomimo tego, że zaczęli się mylić, w dalszym ciągu mieli kontrolę nad grą (19:16). Przy stanie 21:16 Vital Heynen jeszcze próbował poruszyć swoich zawodników i w miejsce Bartosza Kwolka wprowadził Artura Szalpuka. Niestety, ta zmiana w ogóle nie wpłynęła na grę (23:17). Rosjanie triumfowali w premierowej odsłonie 25:18.

Do następnej odsłony przystąpiliśmy z nową energią (2:2). Tym razem od samego początku Polacy trzymali się blisko rywali (4:4). Na nasze nieszczęście Rosjanom udało się uciec i na pierwszej przerwie technicznej mieli już trzy oczka przewagi (8:5). Za sprawą genialnej postawy Artura Szalpuka Biało-Czerwonym udało się odrobić starty i doprowadzić do remisu 9:9. Chwilę później nasz przyjmujący dołożył punkt bezpośrednio z zagrywki (12:12). Podobnie jak w poprzedniej odsłonie, w tym fragmencie seta zespoły szły łeb w łeb (15:14). Po drugiej przerwie technicznej Rosjanie „wystrzelili” i nim się obejrzeliśmy zdobyli czteropunktową przewagę (18:14). Na szczęście nie popełniliśmy tego samego błędu co kilkanaście minut temu, Biało-Czerwoni od razu ruszyli do ataku (18:17). To wcale nie pokrzyżowało planów siatkarzom Sbornej. Nasi rywale bez zmian utrzymywali się na prowadzeniu, a Polacy jeszcze dokładali im punkty psując co rusz zagrywki (21:20). Ta sytuacja utrzymywała się już do samego końca seta. Partię zakończył efektowny atak Dimitrija Muserskiego ze środka siatki (25:23).

Kolejna odsłona rozpoczęła się identycznie jak dwie poprzednie, od zaciętej walki punkt za punkt (3:3). Rosjanie pierwsi się pomylili, co podopieczni Vitala Heynena natychmiast wykorzystali (3:5). W ten sposób nasi zawodnicy pierwszy raz w tym meczu prowadzili na przerwie technicznej (6:8). Rosjanie jednak natychmiast zabrali się do odrabiania strat -punktową zagrywką popisał się Muserski (11:12). Na szczęście Biało-Czerwoni w porę zareagowali i nim się obejrzeliśmy powrócili na pewne prowadzenie (12:16). Ta sytuacja wyraźnie popchnęła naszych zawodników do walki. Poprawili praktycznie każdy element, zaczął funkcjonować między innymi wcześniej niewidziany blok (16:21). Set zaczął wchodzić w końcową partię, a nasi siatkarze w dalszym ciągu utrzymywali się na prowadzeniu (19:23). Nasi siatkarze bez problemu wygrali tę odsłonę 25:22 i tym samym przedłużyli swoje szanse w spotkaniu.

Już na samym początku czwartego seta Rosjanie zablokowali naszą siatkę. Najpierw zatrzymali atak Bartłomieja Lemańskiego, a następnie Bartosza Bednorza (6:4). Później w tym samym elemencie dał „złapać się” Maciej Muzaj i przewaga naszych rywali drastycznie wzrosła (10:4). Rosjanie grali jak z nut i naszym zawodników niesamowicie ciężko było przerwać ich dobrą passę. Biało-Czerwoni mieli problem z najprostszym przebiciem piłki na drugą stronę siatki co zawodnicy Sbornej bezlitośnie wykorzystywali (13:7). Rosjanie jakby bez żadnego problemu utrzymywali wysoki, sześciopunktowy dystans (16:10). To była ostatnie szansa dla naszych zawodników, aby się obudzić i jeszcze zawalczyć w tym secie. Niestety przeciwnicy grali za dobrze (22:16). Egor Kliuka przypieczętował zwycięstwo Rosjan sprytną kiwką w środek boiska (25:17).

Rosja – Polska 3:1 (25:18, 25:23, 22:25, 25:17)

Rosja: Kovalev, Volvich, Kliuka, Muserski, Volkov, Michajłov, Sokolov

Polska: Kurek, Łomacz, Śliwka, Kochanowski, Kwolek, Bieniek, Zatorski

Komentarze