Strona główna Pilka reczna Mecz Otwarcia zgodnie z planem. PGE Vive nie daje szans beniaminkowi

Mecz Otwarcia zgodnie z planem. PGE Vive nie daje szans beniaminkowi

0
PODZIEL SIĘ
fot. Materiały prasowe MKS Kalisz

W oficjalnym Meczu Otwarcia nowego sezonu PGNiG Superligi obyło się bez niespodzianki. W wypełnionej po brzegi kibicami hali w Kaliszu miejscowy MKS musiał uznać wyższość PGE Vive Kielce.

Mecz Otarcia sezonu 2017/18 w kaliskiej Arenie wyglądał imponująco. Miejscowi kibice (była również grupa fanów z Kielc) zajęli niemal wszystkie dostępne miejsca i głośnym dopingiem przez całe spotkanie wspierali swoich ulubieńców, którzy w pierwszym meczu musieli stawić czoła najlepszej polskiej ekipie.

Podopieczni trenera Pawła Ruska wcale nie wyglądali na stremowanych i przejętych pełnymi trybunami, transmisją telewizyjną i faktem, że na przeciw nich stanęły gwiazdy z PGE Vive Kielce. Gospodarze byli zmotywowani i choć to Vive wyszło jako pierwsze na prowadzenie, to kaliszanie nie mieli zamiaru odstępować nawet na krok utytułowanym przeciwnikom. W ósmej minucie nawet najwięksi optymiści w Arenie musieli przecierać oczy ze zdumienia. Po skutecznym rzucie Czerwińskiego MKS prowadził z PGE Vive 5:4.

Taki stan rzeczy nie mógł jednak trwać długo. Dysproporcja w indywidualnych umiejętnościach poszczególnych zawodników była zbyt duża i na dłuższą metę, samą walecznością kaliszanie nie byli w stanie jej wyrównać. Na przerwę obie drużyny schodziły przy stanie 10:16 dla Vive.

MKS w drugiej połowie stać było jednak na jeszcze jeden zryw. W 40.minucie doszli PGE Vive na trzy bramki. Trafienie zaliczył wówczas Michał Drej, a na tablicy świetlnej widniał wynik 16:19. Trybuny poderwały się jakby czując, że może to być moment przełomowy i ich ulubieńcy za chwilę znów dościgną mistrzów Polski. Taki scenariusz był jednak nie do zrealizowania dla graczy trenera Ruska. Z każdą kolejną upływającą minutą PGE Vive budowało sobie coraz większą przewagę. Najskuteczniejsi w barwach PGE Vive byli Manuel Strlek oraz debiutujący w lidze Blaż Janc. Poza tym dorobek strzelecki w drużynie Dujszebajewa rozkładał się po równo. Kielczanie tego dnia nie mieli po prostu słabych punktów.

MKS Kalisz – PGE Vive Kielce 20:36 (10:16)

MKS: Tatar, Zakreta – Bożek 4, Adamski 4, Rosiek 3, Kniaziew 2, Czerwiński 2, Bałwas 1, Grozdek 1, Misiejuk 1, Drej 1, Adamczak 1, Galewski, Krytski, Kobusiński.

PGE Vive: Szmal, Ivić – Jurecki 1, Bis 1, Kus 1 (1/1), Aguinagalde 2, Bielecki 3 (0/1), Jachlewski 2, Strlek 8, Janc 6, Lijewski 4, Jurkiewicz 2, Mamić 2, Bombac, Djukić 4.

Komentarze