Strona główna Bez kategorii Rio2016: Oceny polskich siatkarzy za turniej olimpijski

Rio2016: Oceny polskich siatkarzy za turniej olimpijski

0
PODZIEL SIĘ

 

Nasza redakcja oceniła reprezentację Polski za turniej olimpijski, w którym ta odpadła po nie najlepszym ćwierćfinale, przegranym z Amerykanami 0:3. Choć oczekiwania były o wiele większe, należy docenić Biało-Czerwonych dobre wyniki w fazie grupowej turnieju. 

ROZGRYWAJĄCY:

Grzegorz Łomacz – 3,5

Choć do ćwierćfinału był trzeci w rankingu najlepszych rozgrywających Igrzysk Olimpijskich, nie może zaliczać tego turnieju do udanych. Jego rozegrania, chociaż przeważnie dokładne, były zbyt schematyczne, by gubić blok rywali. Nie utrudniał pracy atakującym, ale też szczególnie im im jej nie ułatwiał. Fenomenalny mecz zagrał z Argentyną, gdzie dołożył do swojej gry nieco finezji. W pozostałych spotkaniach już się tak nie popisał. Zbyt często kierował piłki do Bartosza Kurka, nie tylko obciążając mocno naszego atakującego, ale też będąc bardzo czytelnym dla rywala. Na plus można zaliczyć jego zagrywkę, którą rzadko psuł, a która sprawiała przeciwnikom sporo problemów w przyjęciu.

Fabian Drzyzga – grał zbyt krótko

ATAKUJĄCY:

Bartosz Kurek – 4,5

Najlepiej punktujący polskiej ekipy i jej niekwestionowany sportowy lider w tym turnieju. Bardzo obciążony w ataku, przy czym zachował wysoką skuteczność, kończąc Igrzyska na drugim miejscu w rankingu najlepiej atakujących. W ćwierćfinale nie miał najlepszego dnia, co jednak nietrudno wytłumaczyć zmęczeniem ogromną ilością wykonanych ataków. Mógł zdecydowanie lepiej spisać się na zagrywce, bo popełnił w niej aż 27 błędów przy tylko czterech asach serwisowych.

Dawid Konarski – grał zbyt krótko

PRZYJMUJĄCY:

Mateusz Mika – 3,5

Miał być jednym z liderów naszej reprezentacji, tymczasem przez większość spędzonego na parkiecie czasu nie był zbyt widoczny. W przyjęciu, które jest przecież jego świetną stroną, zanotował jedynie 38%, w ataku także grał nierówno, choć zdarzało mu się zaskakiwać rywali sprytnymi zagraniami, co jest znakiem rozpoznawczym tego bardzo dobrze wyszkolonego technicznie gracza. Nie zrobił wiele krzywdy przeciwnikom w polu serwisowym. W każdym meczu wychodził w podstawowej szóstce, często jednak był zmieniany przez będącego aktualnie w lepszej dyspozycji Rafała Buszka.

Michał Kubiak – 4

Kapitan Biało-Czerwonych i dobry duch zespołu grał na równym poziomie, jednak wszyscy wiemy, że stać go na więcej. Najskuteczniejszy w ataku spośród wszystkich graczy na tym turnieju (44,95%!) słabiej spisywał się jednak w spotkaniach z bardziej wymagającymi rywalami – Rosją i USA. Był silnym punktem polskiej defensywy – zanotował siedem skutecznych bloków (drugi wynik wśród kolegów z drużyny), ponad 45% w przyjęciu (najlepszy z Polaków) i 15 obron. W trudnych chwilach to właśnie on podrywał kolegów do walki.

Rafał Buszek –4

Będąc zawodnikiem rezerwowym, często zmieniał Mateusza Mikę i dobrze wywiązywał się z tego zadania, prezentując się na boisku lepiej od swojego kolegi. Pewniejszy w ataku i dokładniejszy w przyjęciu robił, co mógł, by pomóc drużynie w osiąganiu kolejnych zwycięstw. Rewelacyjnie spisał się w spotkaniu z Argentyną, notując 100 % skuteczności w ataku!

Bartosz Bednorz – grał zbyt krótko

ŚRODKOWI:

Karol Kłos – 4

Liczyliśmy bardzo na tego zawodnika, który już w Final Six Ligi Światowej pokazał, że wraca powoli do swojej optymalnej formy. I choć widać, że ta nie zdążyła nadejść na Igrzyska, był najlepszym środkowym w naszej reprezentacji. Przede wszystkim dziesięciokrotnie blokował rywali, co jest głównym zadaniem zawodnika na tej pozycji. W tym elemencie był najczujniejszym polskim graczem. W całym turnieju zdobył 41 punktów, co jest dobrym wynikiem, jak na środkowego. W meczu z Argentyną był najlepiej punktującym graczem Polaków (14 punktów). Zdecydowanie najsłabiej w wykonaniu Kłosa wyglądała zagrywka – choć dysponuje kąśliwym floatem, w Rio nie postraszył nim rywali.

Mateusz Bieniek – 3,5

Młody środkowy wyraźnie potrzebuje jeszcze nieco doświadczenia, by dołączyć do światowej czołówki na swojej pozycji, choć ma w ręku wszystkie argumenty, by osiągać doskonałe wyniki. Jego najmocniejszym punktem była zagrywka – zdobył tym elementem 10 punktów, plasując się na czwartym miejscu olimpijskiego rankingu. Nieźle spisywał się w ataku, natomiast znacznie gorzej radził sobie ze swoim podstawowym zadaniem – blokowaniem ataków rywali. Stawiając skuteczny blok tylko trzy razy w całym turnieju pokazał, że przed nim jeszcze sporo pracy.

Piotr Nowakowski – 3,5

Jeden z najbardziej doświadczonych polskich reprezentantów, który na Igrzyska pojechał, wygrywając walkę z czasem (niedawno dopiero zakończył rehabilitację po kontuzji kręgosłupa). Na boisku spędził niewiele czasu, pokazał się jednak z dobrej strony. Zakończył turniej z wysoką skutecznością w ataku, rywali zablokował tylko dwukrotnie (trzeba jednak pamiętać, że nie rozegrał zbyt wielu setów), dobrze spisał się na zagrywce, posyłając na stronę przeciwników trzy asy serwisowe, popełnił jednak w tym elemencie zaledwie cztery błędy.

LIBERO:

Paweł Zatorski – 4

Nie był to najlepszy turniej w wykonaniu naszego libero, który należy przecież do światowej czołówki na tej pozycji. Często niedokładny w przyjęciu zupełnie nie przypominał samego siebie czy to sprzed dwóch lat, kiedy zdobywał Mistrzostwo Świata, czy to sprzed kilku miesięcy, kiedy był pewnym punktem w przyjęciu ZAKSY Kędzierzyn-Koźle. Na plus można mu zaliczyć parę naprawdę widowiskowych obron i maksimum poświęcenia, które wkłada w każdą akcję.

Komentarze