Strona główna Koszykówka Skarb kibica TBL: część 2.

Skarb kibica TBL: część 2.

0
PODZIEL SIĘ

1Skarb kibica TBL: część 2.

Przed wami druga część skarbu kibica Tauron Basket Ligi. W tym numerze ruchy kadrowe Śląska Wrocław, Rosy Radom, Asseco Gdyni oraz Trefla Sopot. Zobacz jak ekipy z czołowej ósemki TBL uzbroiły się przed nadchodzącym sezonem. Kto będzie najjaśniejszym punktem drużyny, a która z nich okaże się niespodzianką sezonu? Poprzednią część skarbu kibica znajdziesz TUTAJ. A oto przedsmak nadchodzących rozgrywek, czyli 100 najlepszych zeszłosezonowych zagrań. Oj, będzie się działo!

2Trefl Sopot

Bilans sezonu 2014-2015: 14-16

Ósma ekipa poprzedniego sezonu nieco spuściła z tonu. Po świetnym sezonie 2013-2014, kiedy sopocianie zajęli 3 stawkę w całej lidze, w kolejnym roku wypadli poza ligową czołówkę. Na tą kampanię włodarze Treflu szykują prawdziwą bombę.

Nową twarzą na ławce trenerskiej został Zoran Martić. Słoweński szkoleniowiec do znacznych sukcesów może zaliczyć choćby mistrzostwo Macedoni z ekipą MZT Skopje oraz podobny sukces w lidze słoweńskiej. Pod sopocką obręcz ściągnięto wsparcie prosto z Sudanu. 208-cm wieżowiec Ater Majok to niedoszły gracz Los Angeles Lakers. W 2011 r. drużyna z miasta aniołów sięgnęła po Sudańczyka z 58. numerem w drafcie. Nasz bohater nie zagrał w LA, ani jednego meczu. W swojej karierze zaliczył epizody m.in. w Australii, Korei Południowej oraz Słowacji. W poprzednim sezonie ponownie starał się o angaż do Lakersów, rozgrywając 23 spotkania w filialnym klubie z miasta aniołów LA D-Fenders w D-League. Tam wyróżniał się przede wszystkim jako ponadprzeciętny obrońca zaliczając niemal 3 bloki w każdym spotkaniu. Sudańczyk z obywatelstwem Australii może pochwalić się imponującym rozkładem ramion (225 cm), które z pewnością pomogą mu w podkoszowej walce. To na pewno duży atut dla ograniczonej pod tym  względem ekipy z Sopotu. Nasz nowy gracz z pewnością pomoże nam w walce na tablicach – skomentował transfer trener Zoran Martić. Oprócz tego środkowy imponuje pewną miarą zza łuku oraz z dobrą dyspozycją na półdystansie. Piłki z pewnością najczęściej będzie dogrywał mu nowy nabytek Trefla, który do Sopotu zawitał prosto z parady mistrzowskiej AEK Larnaca B.C, najlepszej drużyny Cypru w ubiegłym sezonie. Mowa oczywiście o Tyreeku Durenie, 23-letnim rozgrywającym rodem z Filadelfii. Duren po czterech owocnych latach na uczelni La Salle, gdzie średnimi na poziomie 15.2 punktu, 3.4 zbiórki, 3.5 asysty i 1.7 przechwytu zapisał się złotymi zgłoskami w historii uczelni z Filadelfii przeniósł swoje talenty na Cypr. Tam zdołał wywalczyć mistrzostwo, a żądny dalszych sukcesów przeniósł się do nadmorskiej drużyny. – Chcę prowadzić naszą drużynę do zwycięstw, chcę być jej liderem, nie boję się wziąć odpowiedzialności za jej wyniki. Pochodzę z Filadelfii, a tam każdy koszykarz jest od dziecka przyzwyczajony do twardej gry. Spodziewajcie się tego po mnie. – zapowiada Amerykanin. Kolejnym towarem eksportowym w sopockiej ekipie został obwodowy Josip Bilinovac, który do Polski przywędrował prosto z bośniackiego HKK Siroki Brijeg, gdzie spędził prawie całą dotychczasową karierę. 24-letni Josip to nie pierwszy zawodnik o takim imieniu w klubie Trefla. Na początku poprzedniej dekady, barwy żółto-czarnych reprezentował Josip Vranković, niegdyś również trener Bilinovicia na początku jego profesjonalnej kariery.  – Mam nadzieję, że swoją grą będę w stanie nawiązać do jego wyczynów i kto wie, może będę kolejnym miło wspominanym Josipem – z uśmiechem komentuje zawodnik. Istotnym wzmocnieniem na odwodzie ma okazać się również Sławomir Sikora, wychowanek Trefla, który niegdyś dzielił miejsce na boisku choćby z Adamem Waczyński. Zawodnik podpisał z klubem kontrakt na kolejny rok. O minuty będzie rywalizować z Piotrem Śmiegielskim, niegdysiejszym młodzieżowcem Trefla. Z zespołu odszedł czołowy zawodnik w Polsce na swojej pozycji, czyli Michał Michalak. To głównie dzięki niemu sopocka ekipa zawdzięcza sukcesy z ubiegłych lat, chociażby Puchar i Superpuchar Polski z 2013 r. To on był główną ostoją nadmorskiej ekipy. Michalak podpisał jednak kontrakt z Polskim Cukrem Toruń, lecz na jego miejsce błyskawicznie wskoczył zawodnik, który spore doświadczenia zbierał w… Kanadzie. Mowa Grzegorzu Surmaczu, który w wieku 2 lat wyjechał z rodzicami do Kanady. Tam nauczył się grać w koszykówkę i tam stawiał pierwsze kroki na uczelnianych parkietach. Na uniwersytecie Windsor w swoim ostatnim roku gry legitymował się świetnymi zdobyczami punktowymi na poziomie 20 punktów. Dzięki temu dostał angaż do reprezentacji państwa klonowego liścia na Uniwersjadę w 2009 roku w Belgradzie, gdzie uzyskiwał średnio 8 punktów oraz 4 zbiórki w każdym z sześciu występów. Sezon temu powrócił do Anwilu Włocławek, gdzie uzyskiwał identyczne statystyki jak te z kadry Kanady. Według prezesa zarządu Trefla Romana Szczepana Knitera jest idealnym łącznikiem między polskimi zawodnikami a reprezentantami innych krajów. Potrafi pogrozić rzutem z dystansu i według Knitera to właśnie takiego gracza potrzebowali na pozycję silnego skrzydłowego. Pierwszy mecz sopocian już 10. października, kiedy zmierzą się z trójmiejskim sąsiadem Asseco Gdynią.

SKŁAD ZESPOŁU:

Obwód: Tyreek Duren/ Paweł Dzierżak/ Artur Włodarczyk/ Piotr Śmiegielski/ Jusip Bilinovać

Skrzydło: Marcin Dutkiewicz/ Sławomir Sikora/ Michał Kolenda/ Paweł Kreft

Pod koszem: Grzegorz Surmacz/ Ater Majok/ Marcin Stefański/ Grzegorz Kulka/ Jakub Motylewski

 

3Asseco Gdynia

Bilans sezonu 2014-2015: 16-14

A jeśli już mowa o Asseco Gdyni to właśnie nadeszła ich kolej w poniższym rankingu. Jako siódma ekipa poprzedniego sezonu nie zmieniła swojej lokaty w porównaniu do wcześniejszej kampanii. Choć ostatni znaczący sukces spotkał ich jeszcze w sezonie 2012-13, to kibice nadmorskiego miasta znów liczą na powtórkę. W Gdyni rządzi młodość. Średnia wieku wszystkich zawodników to zaledwie 22 lata. Czy właśnie to będzie kluczem do sukcesu w przyszłym sezonie?

Z klubu odszedł jeden z ważniejszych punktów układanki Davida Dedeka litewska wieża Ovidijus Galdikas, który w poprzednim sezonie dostarczał Asseco cyferki na poziomie 12 punktów i 10 zbiórek. Litwin przeniósł swoje talenty do czołowej eruopejskiej ligi ACB. W jego miejsce zatrudniono młodą gwardię. Trzech podkoszowych młokosów w osobach młodziutkiego Maxima Morozova, o rok starszego 20-letniego Serba Djordje Kaplanovicia oraz giganta rodem z Bośni, 214-cm Emira Ahmedovicia. O ile dwaj zawodnicy z Bałkanów podpiszą z gdyńskim zespołem standardowy kontrakt, tak Rosjanin Morozov, będzie reprezentował Asseco na zasadzie wypożyczenia z litewskiego Dżukija Olita, gdzie nadal obowiązuje go umowa. Morozov może występować na obu pozycjach podkoszowych. Poprzednie sezony spędził w młodzieżowym CSKA Moskwa, gdzie uzyskiwał średnio 8 punktów i 4 zbiórki w każdym meczu. 20-letni Emir Ahmedović w czasie 27 meczów jakie rozegrał w słoweńskim Hopsi Polzela notował 6.3 punktu oraz prawie 5 zbiórek w ciągu 14 minut spędzanych średnio na parkiecie. Kaplanović wraz z reprezentacją Serbii zdołał wywalczyć złoty medal w tegorocznych mistrzostwach Europy do lat 20. Nowy trener Tane Spasev bardzo ceni sobie swoje nowe nabytki. Młodzi zawodnicy z pewnością będą musieli dzielić się czasem spędzanym na parkiecie, lecz mimo tego mają być ważnym elementem układanki macedońskiego szkoleniowca. Równie ważnym punktem drużyny w nowym sezonie ma stać się Amerykanin Anthnony Hickey, który już teraz jest mianowany na jednego z liderów nadmorskiej ekipy. Młody rozgrywający do Polski przyjechał prosto z uczelni Oklahoma State Cowboys, gdzie imponował średnimi w postaci 10 punktów 4 zbiórek, 3.5 asyst oraz ponad 2 przechwytów. Wiecie, że w jednym z meczów na uniwerku LSU w 2012 roku ukradł piłkę przeciwnikom aż 8 razy, co do dziś pozostaje jednym z trzech najlepszych wyników w historii klubu! Gracz z powodzeniem może występować również na pozycji rzucającego obrońcy, gdzie wspierać go będą nowo zatrudnieni młodziutki Karol Kamiński oraz 19-letni Bartosz Jankowski. Młodszy 18-letni Karol do Gdyni przywędrował prosto z Poundout Politechniki Gdańskiej, gdzie był jednym z czołowych punktujących drugoligowego zespołu. Jankowski zaliczył już epizod w TBL, w Anwilu Włocławek rozegrał kilkanaście spotkań w latach 2012-2015, tym samym stając się najmłodszym zawodnikiem debiutującym w drużynie z Włocławka na najwyższym stopniu rozgrywkowym (16 lat i 133 dni). Poprzedni sezon również spędził we Włocławku, tym razem w trzeciej lidze, gdzie aplikował rywalom 15 punktów w każdym meczu. Młodą gwardię zamykają podkoszowi Michał Kołodziej i Łukasz Frąckiewicz. Swoje kontrakty przedłużyli młodzian Przemysław Żołnierewicz oraz wyjadacz parkietów, jeden z liderów gdyńskiej ekipy Przemek Frasunkiewicz. Asseco Gdynia inauguracyjny mecz rozegra z drużyną z Sopotu już 10 października.

SKŁAD ZESPOŁU:

Obwód: Anthony Hickey/ Filip Matczak/ Marcin Wieluński/  Bartosz Jankowski/ Bartosz Jankowski/ Sebastian Kowalczyk

Skrzydło: Piotr Szczotka/ Przemysław Żołnierewicz/ Wojciech Czerlonko/ Przemysław Frasunkiewicz/ Michał Kołodziej

Pod koszem: Emir Ahmedovic/ Djordje Kaplanovic/ Maxim Morozov/ Łukasz Frąckiewicz/ Jakub Parzeński

4Rosa Radom

Bilans sezonu 2014-2015: 21-9

Szczerze mówiąc, mam chrapkę na tą drużynę. Z ligowego średniaka mają szansę stać się czołową ekipą TBL. Już od kilku sezonów zaliczają znaczny progres w ligowej drabince. Począwszy od awansu do PLK, na szóstym miejscu w całej lidze skończywszy. Lecz to nie wszystko na co stać radomski klub. Od przyszłego sezonu będą jednym z trzech polskich klubów w FIBA Europe Cup, gdzie trafili do grupy J. Pierwszy mecz Radomian w tej fazie rozgrywek już 28. października z fińskim klubem KTP-Basket Kotka.

Pierwszy w ubiegłe lato na pokładzie Rosy zameldował się bośniacki środkowy Seid Hajrić, w zeszłym sezonie Rottweiler z Włocławka. Anwil jednak po ponad dekadzie współpracy z doświadczonym podkoszowym zrezygnował z jego usług. To szybko wykorzystali włodarze Rosy i ściągnęli do siebie Hajricia. Seid to 32-letni podkoszowy z ogromnym doświadczeniem na europejskich parkietach. W swoich najlepszych latach dla Anwilu notował średnio 10 punktów i 6,5 zbiórek w każdym spotkaniu. Ekipą Wojciecha Kamińskiego od przyszłego sezonu dowodzić będzie były MVP polskiej ekstraklasy Torey Thomas. Po MVP-sezonie przeniósł swoje talenty do czołowych europejskich drużyn. W debiutanckim sezonie w ekipie BBK Akropol notował fenomenalne statystyki 25.6 punktów, 7.6 zbiórek, 6.6 asyst oraz kosmiczne 3.1 przechwytu. To pozwoliło mu zająć 1. stawkę w klasyfikacji najlepszych strzelców oraz 2. drugie miejsce w klasyfikacji MVP, zaraz po niejakim Scottiem Pippenie. Poprzedni sezon spędził w Arisie Thessaloniki, gdzie liderował w całej lidze w kategorii przechwytów (1,9/ mecz). Do tego dodawał średnio 10 punktów 4 zbiórki oraz 3,5 asysty. Czy szykuje się nam nowy gwiazdor TBL? Swego czasu stawał w zaciętych bojach z legendą NBA Scottiem Pippenem. Poniżek zwyczajny dzień w pracy: 22 punkty, 15 zbiórek, 7 asyst oraz 7 przechwytów!

Do tego miana ma szansę dołączyć nowy nabytek radomskiej ekipy C.J. Harris. Ostatni sezon zwieńczył zdobyciem mistrzostwa kraju z łotewskim VEF Ryga, w co miał jednak niewielki wkład (3,4 punktów). Na uczelni Wake Forest w najlepszym sezonie osiągał zdobycze na poziomie 17 punktów oraz 43% trafień za 3 punkty. Z pomocą pod kosz przyszedł 26-letni Ukrainiec Igor Zaytsev. Środkowy zastąpił w drużynie Milana Majstorovicia, który przez kontuzję był zmuszony zerwać umowę z Rosą Radom. Ukrainiec reprezentował swój kraj podczas minionego Eurobasketu, gdzie notował średnio osiem punktów oraz 4 zbiórki w pięciu rozegranych spotkaniach. Od przyszłego sezonu radomskich koszów nadal strzegł będzie podkoszowy terminator Kim Adams, który przedłużył. Ulubieniec kibiców Rosy w klubie występuje już od 2012 roku i z obecnych zawodników legitymuje się najdłuższym stażem w  całej drużynie. Włodarze ekipy z Radomia podpisali z Amerykanem kontrakt na jeszcze jeden rok gry, lecz nie ukrywają, że chcieliby go zatrzymać u siebie na dłużej.

Pierwszy mecz Rosy Radom już 7. października, kiedy w meczu o Tauron Superpuchar Polski zmierzą się wicemistrzem Polski Stelmetem Zielona Góra.

SKŁAD ZESPOŁU:

Obwód: Torey Thomas/ Calvin Dorsey Harris Jr/ Jakub Schenik/ Daniel Szymkiewicz/ Filip Zegzuła

Skrzydło: Robert Witka/ Michał Sokołowski/ Damian Jeszke/ Łukasz Bonarek

Pod koszem: Kim Adams/ Igor Zaytsev/ Seid Hajrić

Humory przed zbliżającym sezonem również dopisują zawodnikom Rosy Radom.

5Śląsk Wrocław

Bilans sezonu 2014-2015: 21-9

Coś czuję, że ten klub ma szansę stać się realnym pretendentem do tytułu mistrzowskiego w następnym sezonie. Ba, siedemnastokrotny mistrz Polski, jako najbardziej utytułowana polska drużyna w dziejach PLK, od kilku sezonów pnie się po ligowej drabince. Czy w nadchodzącym sezonie uda się im przedostać do ścisłej czołówki. Ponadto klub podobnie jak Rosa Radom od przyszłego sezonu będzie uczestnikiem FIBA Europe Cup.

Wiele istotnych zmian dokonali włodarze śląskiego klubu w ubiegłym off-season. Radosław Hyży zamienił zielony trykot na zielony… krawat. Od przyszłego sezonu 38-letni weteran będzie zastępcą trenera Mihailo Uvalina, również nowej twarzy w szeregach trójkolorowych. Uvalin to dwukrotny zdobywca nagrody dla najlepszego trenera sezonu (2012,2013). W poprzednim sezonie z marnym skutkiem prowadził zespół King Wilków Morskich Szczecin, z którym ostatecznie zajął 13. miejsce w lidze. Prosto z Włoszech, gdzie przebywał na wakacjach kierował ruchami kadrowymi Śląska. Widocznie podzwrotnikowy klimat okazał się być dla niego bardzo sprzyjający, gdyż serbski szkoleniowiec zdołał uzbierać całkiem niezłą paczkę talentów. Do klubu powrócił stary znajomy wrocławskich kibiców Kamil Chanas. Kamil odszedł ze Śląska wraz z wycofaniem się drużyny z rozgrywek po sezonie 2007/2008. Zawodnik już wiele razy zapowiadał, że chce powrotu do macierzystego klubu. Według Chanasa przyjście do klubu związane jest przede wszystkim ze zdobyciem kolejnego mistrzostwa. Czy tego typu górnolotne prognozy są realne do wykonania? – W Śląsku nikogo nie interesuje walka o play-offy, tu zawsze liczyło i liczyć się będzie tylko miejsce na podium. Być może powiem to na wyrost, ale marzy mi się świętowanie „osiemnastki” prędzej czy później – z zapałem zapowiada koszykarz. Wzmocnieniem pod wrocławskim koszem ma okazać się nowo sprowadzony Vitaliy Kovalenko. Ukraińki podkoszowy dołączył do śląskiego klubu za poleceniem Mihailo Uvalina, który był trenerem Kovalenki w zespole ze Szczecina w ubiegłym sezonie. Kovalenko w polskiej lidze zasłynął głównie z efektownych wsadów i nieustępliwej obronie. Mimo głębokiej pozycji podkoszowej umie postraszyć rzutem z dystansu, w poprzednim sezonie w tym aspekcie uzyskiwał 40% skuteczność. Jako Wilk Morski zdobywał średnio niemal 10 punktów w każdym spotkaniu do których dokładał 5,6 zbiórek. Kolejną podkoszową bestią ma okazać się sprowadzony prosto z zaplecza NBA 211 cm Maurice Sutton. Amerykanin jeszcze w poprzedniej kampanii walczył o awans do jednej z czołowych drużyn NBA Oklahomy City Thunder. W NBA D-League, gdzie występował w ekipie Oklahoma City Blue notował średnio 9 punktów 7 zbiórek oraz 1 zablokowany rzut w czasie 43 meczów. – Pokazał jaki ma potencjał, kilka razy ręce składały się do oklasków po jego wsadzie czy bloku. Może nam dać znacznie więcej, niż pokazał na turnieju, bo widać na treningach, że im lepiej rozumie się z drużyną, tym jego gra wygląda lepiej, zwłaszcza w obronie – mówi Maciej Zieliński, prezes sekcji WKS Śląska. O minuty z pewnością będzie rywalizował z młodziutkim atletycznym środkowy rodem z obozu treningowego… Utah Jazz. Mowa o Jarvisie Williamsie, który podobnie jak jego nowy klubowy kolega jeszcze niedawno starał się o angaż do ligi NBA. Niestety z marnym skutkiem, na czym skorzystali siedemnastokrotni mistrzowie Polski. – Takich zawodników jak Williams nie jest na rynku wielu – podkreśla Maciej Zieliński. Amerykanin o niewielkim, jak na środkowego wzroście swoje braki nadrabia atletyzmem, zwinnością i niebywałą umiejętnością wykańczania akcji z góry. Jarvis na uniwersytecie Murray State imponował niemal w każdym aspekcie koszykarskiego rzemiosła. Punktował (15,3 pkt./ mecz), zbierał (9,25 zbiórki/ mecz), blokował (1,5 bloku/mecz),  przechwytywał (0,8), a do tego rzucał na świetnej 61% skuteczności. W Śląsku oprócz dwóch wież, postawiono również solidne fundamenty. Za operowanie grą odpowiedzialny będzie jeden z najbardziej utytułowanych graczy na szczeblu europejskim w drużynie z Wrocławia, czyli 31-letni Amerykanin Brandon Heath, niedoszły zawodnik Los Angeles Lakers. Nowy rozgrywający wrocławskiej drużyny występował już bowiem zarówno w Pucharze EuroChallenge, pucharze EuroCup  oraz Lidze Bałkańskiej czy Lidze Adriatyckiej. Niemal w każde lato zawodnik starał się o awans do najlepszej ligi świata, jak widać z nikłym skutkiem. – To co najbardziej podoba nam się w Brandonie to fakt, że jest liderem z krwi i kości. Niemal każdy zespół, do którego dołączał zdobywał mistrzostwo – zachwala nowy nabytek Maciej Zieliński. Jego poprzedni sezon był naznaczony kontuzjami. Najpierw bowiem nabawił z powodu urazu rozegrał tylko 3 spotkania w bułgarskim Levski Sofia, aby pół roku później dograć 4 spotkania w lidze libańskiej, w których notował średnio 12 punktów 6 asyst i 3 zbiórki. Punktowe wsparcie zapewnić mają kolejni gracze zza oceanu. Pierwszy z nich jest młodzian ściągnięty prosto z uczelni Arkansas – Rashad Madden. 196 cm obrońca był jednym z czołowych graczy swojej ekipy w ubiegłych rozgrywkach, zdobywając imponujące 10 punktów, 5 asyst oraz 4 zbiórki w każdym starciu, dodając do tego świetną 47% skuteczność z gry. Maciej Zieliński widzi w nim prawdziwego „team playera”. Potrafi poświęcić swoje statystyki dla dobra całego zespołu. Właśnie kogoś takiego szukano w dolnośląskiej drużynie. Na pozycję nr 3 sprowadzono prawdziwego obieżyświata, 29-letniego Anthony’ego Smitha. Ostatnie pięć sezonów spędził na zachodzie Europy, gdzie naprzemiennie reprezentował niemieckie i francuskie kluby. Więcej na jego temat można przeczytać TUTAJ. 

Pierwszy mecz Ślężan już 14. października, kiedy zmierzą się z bezpośrednim rywalem w tabeli Rosą Radom.

SKŁAD ZESPOŁU:

Obwód: Brandon Heath/ Rashad Madden/ Kamil Chanas/ Norbert Kulon/ Wojciech Jakubiak

Skrzydło: Anthony Smith/ Michał Jankowski/ Mateusz Stawiak/ Artur Wnętrzak/ Maksym Kulon

Pod koszem: Maurice Sutton/ Jarvis Williams/ Mateusz Jarmakowicz/ Tomasz Janicki

Komentarze