Strona główna Koszykówka Basket Liga Kobiet Ślęza w ostatnich sekundach zapewniła sobie zwycięstwo nad Gorzowem

Ślęza w ostatnich sekundach zapewniła sobie zwycięstwo nad Gorzowem

0
PODZIEL SIĘ

W ramach dziesiątej kolejki Basket Ligi Kobiet wrocławska Ślęza podejmowała u siebie AZS AJP Gorzów Wielkopolski. Mistrzynie Polski w środę zwyciężyły z tureckim Agu Sporem i dzięki temu są niepokonane w rozgrywkach EuroCupu.

We wstępie warto wspomnieć o trwającym właśnie Europejskim Tygodniu Koszykówki Olimpiad Specjalnych, w którym uczestniczy Polski Związek Koszykówki, Basket Liga Kobiet i Polska Liga Koszykówki. To inicjatywa, która ma promować i wspierać sport wśród osób niepełnosprawnych intelektualnie – w tym przypadku jest to koszykówka. Na parkiecie we Wrocławiu zawodniczki pojawiły się w specjalnych koszulach zaprojektowanych na tę okazję, a towarzyszyli im młodzi gracze, właśnie z intelektualną niepełnosprawnością. Akcja ma również na celu pokazanie, że takie osoby nie są wcale wykluczone ze sportu i warto się z nimi integrować.

Pomimo piłkarskich derbów województwa hala AWF-u i tak zapełniła się po brzegi. Znakomitą atmosferę zapewniła również kibicowska delegacja z Gorzowa Wielkopolskiego. Pierwsza kwarta przebiegała dosyć sennie. Na samym początku Tijana Ajduković świetnie zatrzymała pierwszą akcję przyjezdnych i zdobyła dwa oczka dla Ślęzy. Potem przez blisko 180 sekund piłka ani razu nie wpadła do kosza. W następnych minutach gospodynie zdołały uciec rywalkom na siedem punktów. Po trójce Kastanek różnica wzrosła nawet do ośmiu, ale szybko zmniejszyła ją Misiek, również celnym rzutem za trzy. Swords i Rytsikava doprowadziły do stanu 14-13. Kilkadziesiąt sekund przed zakończeniem inaugurującej odsłony koszykarki z Gorzowa zdołały jeszcze wyjść na prowadzenie, jednak wyrównała Agnieszka Kaczmarczyk i kwarta zakończyła się wynikiem 17-17.

Drugą ćwierć gry celną trójką rozpoczęła Pawlak. Dwa oczka dołożyła Misiek i gorzowska drużyna osiągnęła pięciopunktową przewagę. Po dwóch minutach Ursu i Ajduković udało się ponownie doprowadzić do remisu. Ajduković łącznie zdobyła sześć punktów z rzędu, a podopieczne Arkadiusza Rusina już do końca kwarty nie oddały prowadzenia. Przyczyniły się do tego także Sosnowska i Zoll. Oprócz nieskuteczności zawodniczki AZS AJP zaczęły łatwo tracić piłkę. Spencer i Pawlak w miarę możliwości starały się odrobić stratę, przed przerwą zatrzymała się ona na sześciu punktach, a rezultat pierwszej połowy to 38-32.

Ajduković i Kastanek na otwarcie trzeciej odsłony dorzuciły do przewagi Ślęzy kolejne pięć oczek. Ta część spotkania przebiegała już bardzo dynamicznie. Zdecydowana większość rzutów oddawanych przez zawodniczki obu drużyn była celna. Na półmetku Ślęza doprowadziła do dwunastu punktów różnicy. W ostatnich czterech minutach podopieczne Arkadiusza Rusina zaczęły się jednak kompletnie gubić. Niecelne próby, bezsensowne straty i niepotrzebne przewinienia przyczyniły się do powolnego, ale systematycznego odrabiania strat przez gorzowianki. Do końca zdołały one osiągnąć serię 0-10, a tablica wyników pokazywała tylko 58-57 dla zespołu ze stolicy Dolnego Śląska.

Ostatnia ćwiartka przyniosła więc sporą ilość emocji. Wrocławscy kibice mogli czuć się lekko uspokojeni, bo ich drużyna odzyskała sześć oczek przewagi. Chwilę potem Carolyn Swords zminimalizowała stratę, a Rytskiava rzutem za trzy wyrównała stan meczu i było po 63. Po przewinieniu Ndiby jeden z rzutów wolnych wykorzystała Pawlak i AZS AJP znów odzyskał prowadzenie. Ani jednej takiej próby nie zamieniła na punkty Kaczmarczyk. W grę wdarło się dużo chaosu, dopiero po kolejnym rzucie wolnym Ajduković udało się wyrównać, a chwilę potem zapewnić gospodyniom dwupunktowe prowadzenie. Jeszcze jeden celny rzut wolny dołożyła Perez. Zaraz po tym rezultat na 67-67 dzięki celnej trójce zmieniła Pawlak. Wydawało się, że Tania Perez zmarnowała kluczową w tym spotkaniu sytuację. Na szczęście dla mistrzyń kraju zawodniczka ta świetnie powróciła do obrony i zaliczyła zbiórkę i otworzyła drogę do punktów Ajduković. Siedem sekund przed końcem znów wyrównała Prezelj i wszystko zależało od ostatniej akcji. W niej Sharnee Zoll nie pomyliła się i Ślęza odniosła kolejne zwycięstwo w lidze, choć tym razem skromne. Mecz pełen zwrotów akcji zakończył się stanem 71-69.

Ślęza Wrocław 71-69 AZS AJP Gorzów Wielkopolski

Komentarze