Strona główna Bez kategorii Co z tym Brzęczkiem?

Co z tym Brzęczkiem?

0

Nasza Kadra rozegrała właśnie swoje ostatnie spotkanie w tym roku. A był to dziwny rok. Nie odbyły się wiosenne pojedynki, nie odbyło się Euro, więc głównie rozegrane zostały mecze w ramach Ligi Narodów. Jednak przy okazji spotkań Biało – Czerwonych więcej mówiło się o selekcjonerze niż o formie poszczególnych zawodników.

Polskie Orły zaliczyły bardzo specyficzną jesień. Czy to z powodu epidemii koronawirusa, czy przez intensywny sezon, mecze były bardzo różne. Niby przegrywaliśmy z faworytami, niby wygrywaliśmy tam, gdzie można się było spodziewać, ale wszystko to w mocno nieprzekonywującym stylu. Po spotkaniu z Holandią przegranym 0:1 większość kibiców udała się do bukmacherów, wykorzystała KOD PROMOCYJNY STS i liczyła na to, że nie wygramy w kolejnym spotkaniu z Bośnią i Hercegowiną. Przypuszczenia te sprawdzały się przez większą część pierwszej połowy, aż tu nagle Kamil Glik dał sygnał do ataku i ostatecznie Polska wygrała 2:1.

Sygnał ten trwał bardzo długo, bo Biało – Czerwoni wygrali potem 5:1 z Finlandią w meczu towarzyskim, bezbramkowo zremisowali z Włochami, wygrali rewanż z Bośnią i Hercegowiną i pokonali Ukrainę, nie będąc zespołem wcale lepszym. Kibice i dziennikarze wspominali wtedy o słabym stylu, topornej grze i braku pomysłu taktycznego zaprezentowanego przez nasz zespół. Jednak selekcjonera Jerzego Brzęczka broniło jedno – wyniki. W połowie listopada król był już jednak nagi. Tragiczny pojedynek z Włochami obnażył wszystkie braki i przeciwko trenerowi byli już chyba wszyscy, oprócz Zbigniewa Bońka. Mecz z Holandią, na pustym Stadionie Śląskim miał być być albo nie być” dla Brzęczka. Tyle że występ jego podopiecznych był w tym spotkaniu tak niejednoznaczny, jak i cała jego kadencja. Gol Kamila Jóźwiaka wlał nadzieję w nasze serca, że jeszcze może nie wszystko stracone. Potem przeciwnik włączył wyższy bieg i sprowadził nas do parteru.

Po przegranej z Włochami wiele mówiło się o wypowiedzi (a raczej pauzie poprzedzającej wypowiedź) Roberta Lewandowskiego, zapytanego o taktykę na ten mecz. Nie po raz pierwszy dziennikarze i kibice odnieśli wrażenie, że zawodnicy Reprezentacji nie do końca wiedzą jak mają grać. Trudno też nie widzieć jak nasi najlepsi zawodnicy stoją sfrustrowani na boisku po kolejnej nieudanej akcji. Dla takich zawodników jak Lewandowski, Glik, Grosicki czy nawet Krychowiak to są ostatnie lata gry na najwyższym poziomie. Są ambitni, głodni sukcesu i chcą coś jeszcze piłce osiągnąć. Tymczasem w meczach Kadry mało kto prezentuje swoje możliwości i istnieje realna obawa, że obecny potencjał tego zespołu zostanie zmarnowany. Trudno za ten stan rzeczy będzie obwiniać kogokolwiek innego niż Jerzy Brzęczek.

Z drugiej strony jednym z celów postawionym przed tym trenerem było odmłodzenie Kadry i wpuszczenie do niej trochę świeżej krwi. To się poniekąd udało i nie można się nie zgodzić z Brzęczkiem, że ten proces z pewnością ma wpływ na budowanie dobrego, rozumiejącego się zespołu. Obrońcy selekcjonera dodają też, że będąca w podobnej sytuacji Reprezentacji Niemiec doznała sromotnej porażki z Hiszpanią. A tak bolesnych upadków to nasze Orły nie miały, mimo że grały z całkiem silnymi zespołami.

Trudno jest więc jednoznacznie ocenić to, co stworzył Brzęczek. W szkolnej skali to byłaby pewnie taka solidna trója. Pytanie tylko, czy to wystarczy na przyszłoroczne Euro. Piłkarska zima przed nami i zobaczymy, czy Jerzy brzęczek doczeka wiosny na fotelu selekcjonera.

Komentarze