niedziela, 17 października, 2021

[FOTORELACJA] Suzuki I liga koszykarzy: DZIKI WARSZAWA – GRUPA SIERLECCY CZARNI SŁUPSK

0

Zdjęcia z meczu 1 ligi koszykarzy pomiędzy Dzikami Warszawa a Grupą Sierleccy Czarnymi Słupsk.

Foto Karol Makowski

 

Trefl Sopot – Pszczółka Start Lublin [GALERIA]

0

34Trefl Sopot – Pszczółka Start Lublin

33Trefl Sopot – Pszczółka Start Lublin

32Trefl Sopot – Pszczółka Start Lublin

31Trefl Sopot – Pszczółka Start Lublin

30Trefl Sopot – Pszczółka Start Lublin

29Trefl Sopot – Pszczółka Start Lublin

28Trefl Sopot – Pszczółka Start Lublin

27Trefl Sopot – Pszczółka Start Lublin

26Trefl Sopot – Pszczółka Start Lublin

25Trefl Sopot – Pszczółka Start Lublin

24Trefl Sopot – Pszczółka Start Lublin

23Trefl Sopot – Pszczółka Start Lublin

22Trefl Sopot – Pszczółka Start Lublin

21Trefl Sopot – Pszczółka Start Lublin

20Trefl Sopot – Pszczółka Start Lublin

19Trefl Sopot – Pszczółka Start Lublin

18Trefl Sopot – Pszczółka Start Lublin

17Trefl Sopot – Pszczółka Start Lublin

16Trefl Sopot – Pszczółka Start Lublin

15Trefl Sopot – Pszczółka Start Lublin

14Trefl Sopot – Pszczółka Start Lublin

13Trefl Sopot – Pszczółka Start Lublin

12Trefl Sopot – Pszczółka Start Lublin

11Trefl Sopot – Pszczółka Start Lublin

10Trefl Sopot – Pszczółka Start Lublin

9Trefl Sopot – Pszczółka Start Lublin

8Trefl Sopot – Pszczółka Start Lublin

7Trefl Sopot – Pszczółka Start Lublin

6Trefl Sopot – Pszczółka Start Lublin

5Trefl Sopot – Pszczółka Start Lublin

4Trefl Sopot – Pszczółka Start Lublin

3Trefl Sopot – Pszczółka Start Lublin

2Trefl Sopot – Pszczółka Start Lublin

1Trefl Sopot – Pszczółka Start Lublin

 

Trefl Sopot – Arged BMSlam Stal Ostrów Wielkopolski [GALERIA]

0

17Trefl Sopot – Arged BMSlam Stal Ostrów Wielkopolski

16Trefl Sopot – Arged BMSlam Stal Ostrów Wielkopolski

15Trefl Sopot – Arged BMSlam Stal Ostrów Wielkopolski

14Trefl Sopot – Arged BMSlam Stal Ostrów Wielkopolski

13Trefl Sopot – Arged BMSlam Stal Ostrów Wielkopolski

12Trefl Sopot – Arged BMSlam Stal Ostrów Wielkopolski

11Trefl Sopot – Arged BMSlam Stal Ostrów Wielkopolski

10Trefl Sopot – Arged BMSlam Stal Ostrów Wielkopolski

9Trefl Sopot – Arged BMSlam Stal Ostrów Wielkopolski

8Trefl Sopot – Arged BMSlam Stal Ostrów Wielkopolski

7Trefl Sopot – Arged BMSlam Stal Ostrów Wielkopolski

6Trefl Sopot – Arged BMSlam Stal Ostrów Wielkopolski

5Trefl Sopot – Arged BMSlam Stal Ostrów Wielkopolski

4Trefl Sopot – Arged BMSlam Stal Ostrów Wielkopolski

3Trefl Sopot – Arged BMSlam Stal Ostrów Wielkopolski

2Trefl Sopot – Arged BMSlam Stal Ostrów Wielkopolski

1Trefl Sopot – Arged BMSlam Stal Ostrów Wielkopolski

Torus Wybrzeże Gdańsk – Energa MKS Kalisz [GALERIA]

21Torus Wybrzeże Gdańsk – Energa MKS Kalisz

20Torus Wybrzeże Gdańsk – Energa MKS Kalisz

19Torus Wybrzeże Gdańsk – Energa MKS Kalisz

18Torus Wybrzeże Gdańsk – Energa MKS Kalisz

17Torus Wybrzeże Gdańsk – Energa MKS Kalisz

16Torus Wybrzeże Gdańsk – Energa MKS Kalisz

15Torus Wybrzeże Gdańsk – Energa MKS Kalisz

14Torus Wybrzeże Gdańsk – Energa MKS Kalisz

13Torus Wybrzeże Gdańsk – Energa MKS Kalisz

12Torus Wybrzeże Gdańsk – Energa MKS Kalisz

11Torus Wybrzeże Gdańsk – Energa MKS Kalisz

10Torus Wybrzeże Gdańsk – Energa MKS Kalisz

9Torus Wybrzeże Gdańsk – Energa MKS Kalisz

8Torus Wybrzeże Gdańsk – Energa MKS Kalisz

7Torus Wybrzeże Gdańsk – Energa MKS Kalisz

6Torus Wybrzeże Gdańsk – Energa MKS Kalisz

5Torus Wybrzeże Gdańsk – Energa MKS Kalisz

4Torus Wybrzeże Gdańsk – Energa MKS Kalisz

3Torus Wybrzeże Gdańsk – Energa MKS Kalisz

2Torus Wybrzeże Gdańsk – Energa MKS Kalisz

1Torus Wybrzeże Gdańsk – Energa MKS Kalisz

Trefl Sopot – Polpharma Starogard Gdański [GALERIA]

0

51Trefl Sopot – Polpharma Starogard Gdański

50Trefl Sopot – Polpharma Starogard Gdański

49Trefl Sopot – Polpharma Starogard Gdański

48Trefl Sopot – Polpharma Starogard Gdański

47Trefl Sopot – Polpharma Starogard Gdański

46Trefl Sopot – Polpharma Starogard Gdański

45Trefl Sopot – Polpharma Starogard Gdański

44Trefl Sopot – Polpharma Starogard Gdański

43Trefl Sopot – Polpharma Starogard Gdański

42Trefl Sopot – Polpharma Starogard Gdański

41Trefl Sopot – Polpharma Starogard Gdański

40Trefl Sopot – Polpharma Starogard Gdański

39Trefl Sopot – Polpharma Starogard Gdański

38Trefl Sopot – Polpharma Starogard Gdański

37Trefl Sopot – Polpharma Starogard Gdański

36Trefl Sopot – Polpharma Starogard Gdański

35Trefl Sopot – Polpharma Starogard Gdański

34Trefl Sopot – Polpharma Starogard Gdański

33Trefl Sopot – Polpharma Starogard Gdański

32Trefl Sopot – Polpharma Starogard Gdański

31Trefl Sopot – Polpharma Starogard Gdański

30Trefl Sopot – Polpharma Starogard Gdański

29Trefl Sopot – Polpharma Starogard Gdański

28Trefl Sopot – Polpharma Starogard Gdański

27Trefl Sopot – Polpharma Starogard Gdański

26Trefl Sopot – Polpharma Starogard Gdański

25Trefl Sopot – Polpharma Starogard Gdański

24Trefl Sopot – Polpharma Starogard Gdański

23Trefl Sopot – Polpharma Starogard Gdański

22Trefl Sopot – Polpharma Starogard Gdański

21Trefl Sopot – Polpharma Starogard Gdański

20Trefl Sopot – Polpharma Starogard Gdański

19Trefl Sopot – Polpharma Starogard Gdański

18Trefl Sopot – Polpharma Starogard Gdański

17Trefl Sopot – Polpharma Starogard Gdański

16Trefl Sopot – Polpharma Starogard Gdański

15Trefl Sopot – Polpharma Starogard Gdański

14Trefl Sopot – Polpharma Starogard Gdański

13Trefl Sopot – Polpharma Starogard Gdański

12Trefl Sopot – Polpharma Starogard Gdański

11Trefl Sopot – Polpharma Starogard Gdański

10Trefl Sopot – Polpharma Starogard Gdański

9Trefl Sopot – Polpharma Starogard Gdański

8Trefl Sopot – Polpharma Starogard Gdański

7Trefl Sopot – Polpharma Starogard Gdański

6Trefl Sopot – Polpharma Starogard Gdański

5Trefl Sopot – Polpharma Starogard Gdański

4Trefl Sopot – Polpharma Starogard Gdański

3Trefl Sopot – Polpharma Starogard Gdański

2Trefl Sopot – Polpharma Starogard Gdański

1Trefl Sopot – Polpharma Starogard Gdański

 

LSK Tauron Liga: Developres nie zawiódł kibiców. Trzy punkty rzeszowianek na inaugurację

Develpopres Sky Res w meczu inaugurującym rozgrywki LSK Tauron Ligi nie zawiódł swoich sympatyków, pokonując #VoleyWrocław 3-1. Zwycięstwo ekipie znad Wisłoka nie przyszło łatwo, gdyż wrocławianki wygrały pierwszego seta i nie zamierzały również tanio oddać skóry w następnych.

Pierwsze spotkania inauguracyjnej serii rozgrywanej od czwartku sypnęły niespodziankami, więc potyczka rzeszowianek i wrocławianek szykowała też sporą dawkę emocji.

Już set otwarcia pokazał, że rzeszowiankom łatwo nie będzie. Zespół z Wrocławia bardzo dobrze pracował blokiem, co skutecznie przeszkadzało w osiągnięciu przez gospodyń przewagi. Co prawda miejscowym po akcjach Polańskiej, van Ryk oraz Blegojević udało się na chwilę oderwać od rywalek (6-4 i 7-5), ale przyjezdne bardzo szybko opanowały sytuację wychodząc w środkowej części seta na dwupunktowe prowadzenie (11-13, 13-15), by później po kilku szkolnych błędach wicemistrzyń podwyższyć je do słusznych rozmiarów (14-19). Prym wśród wrocławianek wiodły Natalia Murek oraz Anna Bączyńska.

Mimo starań miejscowych, siatkarki z Wrocławia nie zmarnowały okazji, aby tę pierwszą partię rozstrzygnąć na swoją korzyść wynikiem 25-22.

W drugiej odsłonie rzeszowianki wzięły się ostro do roboty i na efekty nie trzeba było długo czekać. Ekipa z Wrocławia próbowała nawiązać wyrównaną walkę, lecz po drugiej stronie miały inne rywalki żadne uzyskania szybkiej przewagi. Rzeszowianki uzyskały zatem nieznaczną przewagę, ale potem miały już nieco łatwiej, za sprawą między innymi trudnych zagrywek Fidon-Lebleu.

Po ataku z prawego skrzydła Kiery Van Ryk do trzech punktów wzrosła różnica Developresu (12-9), a za chwilę dystans powiększył się do 4 “oczek” (13-9).

#VolleyWrocław stawiał jeszcze opór w środkowej części seta, lecz po efektownych i skutecznych blokach Polańskiej i Van Ryk zapas rzeszowianek wynosił już 6 punktów (18-12). Zawodniczki z Wrocławia poderwały się do walki przy stanie (22-15) i po wielu udanych akcjach ale też błędów przeciwniczek doprowadziły do dwóch punktów straty (23-21). Wtedy to do głosu doszła ponownie Kiera Van Ryk, udanymi atakami kończąc tego seta wynikiem 25-22.

Trzeci set wyglądał na przełomowy w tym spotkaniu, dlatego od pierwszej piłki trwała zażarta walka o każdy punkt. Przyjezdne do stanu 6-6 walczyły jak równy z równym, a wyróżnienie w tym fragmencie gry należało się Izabelli Rapacz. Potem udane zagrania Van Ryk, a zwłaszcza duszy zespołu  Jeleny Blagojević przełamały opór rywalek (9-6). Przez kolejne minuty różnica punktowa niemal stała w miejscu, jednak po “kiwce” Van Ryk oraz podwójnym bloku siatkarki ze stolicy Podkarpacia odsadziły rywalki na 5 punktów (17-12). W końcówce seta rozszalała się ponownie Blagojević, podwyższając skutecznymi atakami prymat gospodyń do 8. punktów (22-14). Ta różnica nie uległa zmianie do zakończenia seta (25-17), dającego rzeszowiankom prowadzenie w tym pojedynku 2-1.

Czwarty set konfrontacji był najbardziej zaciętym ze wszystkich. Za wyjątkiem jednego momentu z dwoma punktami przewagi rzeszowianek, do stanu 13-13 trwała walka do upałego. Następnie miejscowe odskoczyły na 2, punkty (15-13, 16-14), ale za chwilę znów był remis. Wyższy bieg na finiszu seta włączyła Efimienko-Młotkowska i Developres był już blisko zakończenia meczu (23-20). Jednak kolejnych okazji rzeszowianki nie przetwarzały na punkty, za to po długiej akcji i błędzie rozegrania na tablicy wyników znów był remis (23-23). Ten końcowy set zdecydowanie podniósł temperaturę meczu i po grze na przewagi zakończył się szczęśliwie dla rzeszowianek, które były lepsze stosunkiem 27-25.

Siatkarki Developresu wykonały plan, zdobywając na starcie 3 punkty.

DEVELOPRES SKYRES RZESZÓW – #VOLLEYWROCŁAW 3-1  (22-25, 25-22, 25-17, 27-25 )

MVP: Kiera Van Ryk

 

Developres SkyRes Rzeszów: Gabriela Polańska, Kiera van Ryk, Magdalena Grabka, Marta Krajewska, Aleksandra Rasińska, Jelena Blagojević, Anna Stenzel, Anna Kaczmar, Zuzanna Efimienko-Młotkowska, Aleksandra Lazić, Juliette Fodon-Lebleu, Aleksandra Krzos, Daria Przybyła

#VolleyWrocław: Aleksandra Witkowska, Aleksandra Gancarz, Julia Pańko, Weronika Wołodko, Joanna Chorąża, Natalia Murek, Agnieszka Adamek, Adrianna Szady, Małgorzata Jasek, Karolina Pancewicz, Izabella Rapacz, Anna Bączyńska, Karolina Fedorek, Paula Słonecka,

 

 

Energa Basket Liga: Legia wygrywa na otwarcie czwartej kolejki

0
Keanu Pinder fot. KACPER POLACZYK

W meczu rozpoczynającym czwartą kolejkę EBL Legia pokonuje wysoko Astorię. Bydgoszczanie w drugiej połowie momentami nie nawiązywali walki z warszawianami. Serią w trzeciej kwarcie Legia zapewniła sobie wygraną.

 

Pierwsze minuty to próba sił strzeleckich z obu stron. Na pierwsze skuteczne akcje bydgoszczan Legia znalazła szybko odpowiedź. Astoria wykorzystywała fakt, że debiutujący w Legii Earl Watson nie jest jeszcze zbyt dobrze przygotowany do meczu. Słabo reagował na szybsze zagrywki rywali. W ekipie gości ważne trafienia zaliczali Chyliński (11 pkt do przerwy), znany w Legii Jakub Nizioł (9 pkt do przerwy) oraz Corey Sanders (9 pkt i 4 asysty) . W Legii nie do przecenienia była gra Kulki i Sokołowskiego. Sporo zamieszania w szeregach rywali robił Justin Bibbins. Widać jednak było, że Astorii zależy na wygranej. Bydgoszczanie straszyli rzutami za trzy. W ciągu pierwszej połowy trafili siedmiokrotnie (na 14 prób) zza łuku. To trzymało wynik. Po 20 minutach było 48:45 dla Legii.

Po zmianie stron do gry szybko rzucili się do gry. Ważną akcją 2+1 pobudził swój zespół Łukasz Frąckiewicz. W połowie trzeciej kwarty było 51:59 dla Astorii. Dopiero trójki Kulki i Bibbinsa zmniejszyły spowodowały, że Legia  wróciła do gry.  A po akcji 2+1 Bibbinsa Legia wróciła na prowadzenie. Dzięki skutecznym akcjom z obu stron zrobiło się ciekawiej na boisku. W drugiej części gry Legia zagrała jak podrażniona. W niespełna pięć minut zaliczyli serię 19:1, dzięki której po trzydziestu minutach mieli dziesięciopunktową zaliczkę.

W czwartej kwarcie obie drużyny postawiły na atak, zapominając o obronie. Widoczne to było zwłaszcza w przypadku Astorii. Legia potrafiła odskoczyć kilkukrotnie kilkanaście  oczek. Ta przewaga utrzymała się do końca spotkania. Najskuteczniejsi w  Legii byli: Michał Sokołowski (19) Grzegorz Kulka (18 pkt) i Justin Bibbins (18 pkt i 10 asyst). Ważne punkty zdobywał Dariusz Wyka (17 pkt i 10 zb). W Astorii 23 oczka rzucił Corey Sanders (dokładając 7 asyst), a po 13 rzucili Chyliński i Gabrić.

LEGIA WARSZAWA – ASTORIA BYDGOSZCZ 98:81   (26:22, 22:23, 22:15, 28:21)

Fortuna I Liga: Trzecia wygrana “Słoni”. Termalica na czele !

foto: http://www.termalica.brukbet.com

W wieczornym meczu soboty objętym terminarzem III kolejki I ligi Termalica Brut-Bet wygrała w Niecieczy z GKS Bełchatów 2-0. To trzecie zwycięstwo w rozgrywkach popularnych “Słoni’, które po nie w pełni rozegranych spotkaniach trzech pierwszych serii usadawiło tą ekipę na pozycji lidera tabeli.

Podopieczni Mariusza Lewandowskiego rozpoczęli tą konfrontację z dużym rozmachem i już w pierwszej połowie powinni rozstrzygnąć ją na swoją korzyść, jednakże zdobyli tylko jednego gola. W 41. min. Gergel wykorzystał płaskie podanie z lewej strony i niezdecydowanie bełchatowskich obrońców, dając  gospodarzom prowadzenie. Wcześniej ten aktywny Słowak mógł się wpisać na listę strzelców w 8. min. oraz 15. min., lecz piłka po jego strzałach mijała światło bramki. Także już po zdobyciu prowadzenia w 44. min. zawodnicy z Niecieczy nie wykorzystali szansy w 44. min. i mimo 10. oddanych strzałów na bramkę rywali schodzili na przerwę ze skromnym prowadzeniem.

Po przerwie nie mający nic do stracenia goście zagrali uważniej i choć nie było klarownych pozycji bramkowych z ich strony stróż bramki miejscowych Loska miał o wiele więcej pracy niż przed przerwą. GKS czekał cierpliwie na swoją szansę, lecz takową otrzymali miejscowi. W 77. min. Żyra za późno zorientował się w zagraniu partnera i wynik w dalszym ciągu dawał zielono-czarnym z Bełchatowa nadzieję na wywiezienie jakiegoś punktu. Końcówka meczu i dodatkowy jego czas należał jednak do Termalicy Bruk-Bet. Po kontrze miejscowych w polu karnym znalazł się Zeman i nie dał szans Lenarcikowi. Gol czeskiego gracza ostatecznie przypieczętował trzecie zwycięstwo “pomarańczowych” w tych rozgrywkach.

TERMALICA BRUK-BET NIECIECZA  2-0   GKS BEŁCHATÓW

Gergel 41. – Zeman 90. (+3)

Bruk-Bet Termalica Nieciecza: Loska – Wasielewski, De Amo, Putiwcew, Grabowski, Wlazło, Misak (70. Zeman), Stefanik (81. Jovanović), Żyra (89. Bezpalec), Gergel, Orzechowski (81. Śpiewak).

GKS Bełchatów: Lenarcik – Sierczyński, Michalski, Magiera, Szymorek, Gancarczyk (69. Hilbrycht), Pawlik, Wroński (78. Winsztal), Flaszka, Eizenchart (69. Łapiński), Zdybowicz (57. Makuch).

Fortuna I Liga: Mocne wejście ŁKS-u. Spadkowicz rozprawił się ze Stomilem

Pierwsze sobotnie spotkanie III kolejki Fortuna I Ligi toczyło się pod dyktando ŁKS-u Łódź, który zdecydowanie pokonał Stomil Olsztyn 3-0. Goście tylko przez nieco pół godziny nawiązywali walkę ze spadkowiczem z ekstraklasy, lecz później łodzianie kontrolowali ten pojedynek, aplikując rywalom trzy gole. To był drugi ligowy mecz obu drużyn w tych rozgrywkach i drugie efektowne zwycięstwo łodzian. 

Zgłaszający od początku aspiracje powrotu do ekstraklasy ŁKS osiągnął od początku gry wyraźną przewagę. W 7. min. dobrze z prawej strony dogrywał przed bramkę Ratajczyk, kilka minut później ten sam zawodnik próbował oddać strzał na bramkę Stomilu, ale w obu przypadkach przytomnie zachowali się obrońcy.

W 17. min. zwody Trąbki pozwoliły temu zawodnikowi oddać groźny strzał, ale Kudrjavcevs kapitalnie obronił. W ciągu pierwszych dwóch kwadransów goście tylko raz zagrozili miejscowym, po centrze Caroliny.

Ostatnie 10. minut pierwszej części spotkania zaważyło jednak na losach rywalizacji. Najpierw w 36. min. Pirulo wpadł w pole karne i w sytuacji sam na sam nie dał szans golkiperowi gości. 5 minut później Dąbrowski zagrał do Wolskiego, a ten podwyższył na 2-0.

Mimo prowadzenia ŁKS po przerwie nadal nie miał zamiaru zwalniać tempa. W 47. min. Dąbrowski trafił w poprzeczkę, a trzy minuty później świetnej okazji nie wykorzystał Corral. Na te dwie sytuacje gospodarzy, również dwiema szansami odpowiedzieli olsztynianie, lecz ani Kovalonoks, ani Straus nie znaleźli recepty na pokonanie Malarza, który poza tą drugą interwencją w 57.min. gry, nie miał okazji do zaprezentowania swoich umiejętności.

W 66. min. było już praktycznie po meczu. Łodzianie rozklepali obronę rywala, a po płaskim dośrodkowaniu z lewej strony Corallowi pozostało tylko dostawić nogę, by ŁKS prowadził już 3-0.

Miejscowi mogli to spotkanie wygrać równie okazale jak pierwszy mecz ligowy z opolską Odrą, ale w ostatniej akcji meczu zabrakło szczęścia Sekulskiemu. Po błędzie w wyprowadzeniu piłki przez graczy Stomilu, piłka po błyskawicznym podaniu trafiła do napastnika łodzian, ten efektownym zwodem zmylił dwóch obrońców, lecz lecącą do pustej bramki futbolówkę kapitalnie głową wybił Szota.

Piłkarze ŁKS w dwóch swoich spotkaniach zdobyli 7 goli nie tracąc żadnego i w praktyce zachowując skład z poprzedniego sezonu będą jednym z żelaznych faworytów do awansu.

ŁKS ŁÓDŹ  3-0   STOMIL OLSZTYN

Pirulo 36., Wolski 41., 66. Corral

ŁKS Łódź: Malarz – Wolski (75. Nawotka), Dąbrowski, Sobociński, Klimczak – Pirulo, Trąbka, Dominguez (64. Srnić), Rozwandowicz (64. Tosik), Ratajczyk (73. Gryszkiewicz) – Corral (73. Sekulski)

Stomil Olsztyn: Kudrjavcevs – Bucholc (69. Sierant), Szota, Biedrzycki, Mosakowski, Carolina – van Huffel (46. Jarosz 74. Staszak), Spychała (61. Tecław), Straus, Hinokio – Loshi (46. Kovalonoks)

Energa Basket Liga: Legia z kolejną wygraną

0
fot: Aleksandra Kabała

Drugą wygraną przed własną publicznością notują koszykarze Legii Warszawa. Po niezbyt porywającym meczu pokonują MKS Dąbrowę Górniczą. Dwadzieścia pięć oczek dla warszawskiego zespołu zdobył Jamel Morris.

 

Spotkanie zaczęło się od stanu 0:5 dla gości. Jednak szybkie trafienia Jakuba Karolaka doprowadziły na chwilę do remisu. Przez kilka kolejnych akcji lepsi byli zawodnicy MKS. Po punktach Ratajczaka było już sześć oczek różnicy dla Dąbrowy. Jednak siłą Legii w końcówce pierwszej kwarty były trzy szybkie trafienia za trzy, które dały najpierw zmniejszenie strat a w efekcie wyjście na prowadzenie 21:20 w ostatnich sekundach pierwszej kwarty.

Po wznowieniu gry Legia szybko odskoczyła na 28:22, ale na odpowiedź gości nie czekaliśmy długo. Wystarczyły dwie minuty by dąbrowska ekipa zaliczyła serię jedenastu oczek z rzędu. Jednak powoli podopieczni trenera Kamińskiego wrócili do gry. Po trójce Jamela Morrisa warszawianie ponownie prowadzili sześcioma punktami. W ostatnich akcjach utrzymało się prowadzenie Legii. Spora zasługa w tym Justina Bibbinsa, który w pierwszej połowie zanotował 12 oczek i 5 asyst przy skuteczności 4/4 z gry i 3/4 z wolnych. Z drugiej strony parkietu nie byli dłużni Sacha Killeya-Jones (15 pkt do przerwy) oraz Eljah Wilson i Lee Moore (odpowiednio 11 i 10 oczek).

Po zmianie stron Legia powoli nabrała wiatru w żagle. Efekt? Pierwsze dwucyfrowe (54:43) prowadzenie. Nie był to jakiś wielki zryw Legii, ale też słabsza postawa MKS-u w obronie. Słaba postawa gości nakręciła Legię do kilku skutecznych akcji w ataku. Po trójce Morrisa było 63:45. Do końca kwarty obraz nie zmienił się. Żadna z drużyn nie forsowała tempa. W końcówce tylko Legia szybko rzuciła pięć oczek co ustaliło wynik 73:52 po trzydziestu minutach.

Chwilowy mały zryw MKS-u w czwartej kwarcie, który zmniejszył straty do Legii nic wielkiego nie przyniósł. Legia szybko oddała trzema trafieniami z prostych, wypracowanych pozycji. Gwóźdź do trumny w tym meczu piątą celną trójką wbił MKS-owi Jamel Morris. Po chwili z kontry punkty zdobył Kuźkow. Gdy trener gości wziął czas jego zespół wyglądał jakby chciał już iść do szatni.

 

LEGIA WARSZAWA – MKS DĄBROWA GÓRNICZA  93:70   (23:22, 24:19, 26:11, 20:18)

NAJNOWSZE INFORMACJE

Kursy na Legia – Lech. Zakłady, Typy. Kto faworytem? (17.10.21)

Przed nami jeden z najważniejszych meczów w sezonie polskiej Ekstraklasy. Już w niedzielę, 17 października, do Warszawy przyjedzie Lech Poznań. “Kolejorz” zmierzy się z...

CIEKAWE W TYM TYGODNIU