Strona główna Bez kategorii Umiarkowany optymizm, czyli Paolo Sousa za sterami reprezentacji Polski

Umiarkowany optymizm, czyli Paolo Sousa za sterami reprezentacji Polski

0

Jerzy Brzęczek przestał pełnić obowiązki selekcjonera kadry. Taka informacja nie jest niczym nowym dla każdego szanującego się kibica, a nawet pewnie i dla wielu postronnych obserwatorów. Na Euro jedziemy z Paolo Sousą i z wielkimi nadziejami. Za sprawą wielu materiałów w prasie i internecie co nieco już wiemy, ale póki trener nie rozegrał żadnego meczu i nie przeprowadził jednego treningu pytań jest znacznie więcej niż odpowiedzi.

A jednak nie Włoch

Z uwagi na to, że całe przedsięwzięcie udało się zachować w dość dużej tajemnicy, wieść o zmianie selekcjonera nadeszła niespodziewanie i zaskoczyła wielu. Mimo, iż początkowo mówiło się, że wybór nowej osoby na to stanowisko może chwilę potrwać, nazwisko nowego szefa kadry poznaliśmy na konferencji Zbigniewa Bońka już trzy dni później. To był intensywny okres, w którym mnożyły się medialne spekulacje, domysły ekspertów, a nawet ciekawe zakłady bukmacherskie. Przewijało się sporo kandydatur, głównie z kierunku włoskiego. Tymczasem prezes PZPN podążył inną drogą. Zresztą sam wybór Sousy to też nie dla wszystkich zaskoczenie, bo i ta kandydatura była dyskutowana jeszcze przed oficjalną decyzją. Sousa Włochem nie jest, ale doświadczenie pracy w tym kraju ma. Zresztą Portugalczyk to prawdziwy obieżyświat z bogatym trenerskim CV. Swoje szlify w profesjonalnej piłce klubowej zbierał jeszcze w Wielkiej Brytanii, Izraelu, Francji, Chinach, Szwajcarii i na Węgrzech. Poza tym prowadził młodzieżowy zespół Portugalii oraz zaliczył epizod jako asystent Carlosa Queiroza w dorosłej drużynie narodowej. Jako piłkarz też mógł czuć się spełniony, grając dla takich klubów jak Borussia Dortmund, Inter czy Juventus.

Jaki Sousa jest każdy widzi

A chyba raczej dopiero zobaczy. Pomimo natłoku medialnych informacji o nowym selekcjonerze pochopnie byłoby wyciągać przedwczesne wnioski. Nie odbyło się jeszcze żadne zgrupowanie kadry. Nie pomagają również sprzeczne opinie dotyczące Portugalczyka. Jedni go chwalą, inni powątpiewają. Jeszcze inni wytykają trudny charakter i nikłe doświadczenie z prowadzeniem narodowych reprezentacji. Ze swoimi byłymi klubami też nie zawsze rozstawał się w miłych i przyjemnych okolicznościach. Większość wypowiadających się piłkarzy, trenerów, ekspertów i osób, które miały z nim styczność wypowiada się jednak raczej pozytywnie. Z bardziej dosadnymi osądami na pewno należy się wstrzymać jeszcze jakiś czas. Zresztą w akcji selekcjonera zobaczymy dopiero przy okazji pierwszego meczu w eliminacjach do Mistrzostw Świata, a to dopiero w marcu.

Jak lider z liderem

Niewątpliwe Paolo Sousę czeka ciekawe zadanie, z gatunku tych nie najłatwiejszych. Poprowadzi reprezentację złożoną z solidnych zawodników występujących w europejskich klubach, gdzie niejednokrotnie odgrywają wiodące role. Jest też kilku młodych, perspektywicznych zawodników, no i oczywiście piłkarz klasy światowej w osobie Roberta Lewandowskiego. Właśnie zbudowanie dobrej relacji ze snajperem Bayernu z pewnością będzie jednym z priorytetowych zadań nowego selekcjonera, z czego pewnie doskonale zdaje sobie sprawę. Wydobycie z naszego najlepszego zawodnika wszystkiego co najlepsze i sprawienie, by dawał drużynie narodowej to samo co klubowi będzie niewątpliwie kluczowe dla losów reprezentacji. To Jerzemu Brzęczkowi na pewno nie wyszło w takim stopniu jakiego wszyscy oczekiwaliśmy. Porównania z Nawałką w tej kwestii nie wypadają dla niego nazbyt korzystnie. Silny autorytet Paolo Sousy i spore doświadczenie w futbolowym rzemiośle na pewno mu w tym pomoże. Obaj panowie zdążyli zresztą się już spotkać. Szybko, bo nie minął nawet tydzień od konferencji Zbigniewa Bońka. Jak się można domyślać padło kilka pozytywnych słów i optymistycznych zapowiedzi. Ot, symboliczna, ale w gruncie rzeczy ważna wizyta nowego szefa kadry z jej kapitanem.

W tym wszystkim pozostaje mieć nadzieję, że selekcjoner „jakoś to poukłada” i z optymizmem patrzeć w przyszłość. Przed Sousą niewiele czasu, by wdrożyć swój plan na zespół. Ale cóż, kto jak nie on?

Komentarze