Strona główna Memoriał Huberta Jerzego Wagnera XV Memoriał Wagnera: Porażka Biało-Czerwonych na otwarcie turnieju

XV Memoriał Wagnera: Porażka Biało-Czerwonych na otwarcie turnieju

0

Pierwszego dnia zmagań podczas XV Memoriału Huberta Jerzego Wagnera Biało-Czerwoni zmierzyli się ze złotymi medalistami tegorocznej Ligi Światowej, Francuzami. Mimo świetnego otwarcia naszym reprezentantom nie udało się rozstrzygnąć meczu na swoją korzyść.

Spotkanie rozpoczęło się wyrównanie (2:2), jednak przeciwnicy trzymali Polaków na jednopunktowy dystans. Szczelne bloki naszych siatkarzy pozwoliły im zanotować dwa “oczka” przewagi (6:4). Francuzi zaczęli gubić rytm gry i dzięki temu przewaga Biało-Czerwonych wzrosła (9:6). Potężny atak Kevina Le Roux przełamał dobrą passę gospodarzy. Trójkolorowi powoli odrabiali straty (11:10), lecz błędy w ataku zaczął popełniać przyjmujący, Julien Lyneel. Trener Tillie zaczął wprowadzać pierwsze zmiany (15:11). Dawid Konarski popisał się efektownym atakiem w linię dziewiątego metra (18:14), a chwilę później także pojedynczym blokiem. Francuzi skutecznie grali w kontrze, a prowadzenie Biało-Czerwonych zmalało do jednego punktu (22:21). Na szczęście Polakom udało się doprowadzić do serii piłek setowych. Seta zakończył potrójny blok Drzyzga-Bieniek-Kubiak (25:22).

Drugą partię lepiej otworzyli gospodarze (2:1). W ataku błyszczał nasz kapitan, Michał Kubiak (5:4). Nieporozumienie we francuskiej drużynie dało Biało-Czerwonym dwupunktowe prowadzenie (8:6), jednak wyrównanie przyszło bardzo szybko. Chwilowo trwała walka punkt za punkt, ale błędy popełniane w polu serwisowym poskutkowały pierwszym w tym secie prowadzeniem Francuzów (10:13, 11:16). Na boisku pojawił się Bartłomiej Lemański, a z letargu obudził się Konarski (15:19). Les Bleus uruchomili grę blokiem (15:21). Co więcej, Thibault Rossard wykonał serię skomplikowanych zagrywek, które dały niekwestionowaną przewagę jego zespołowi. Przyjezdni wygrali tę odsłonę 16:25, dzięki czemu pozostali w grze.

Początek trzeciego seta należał do duetu Lemański-Konarski (5:1). Gorsze momenty w swojej grze miał Bartosz Kurek (6:2). Francuzi zaczęli “gonić” wynik (6:4, 8:7), jednak to Polacy po każdej wymianie mieli jedno “oczko” zaliczki. Żadna z drużyn nie zwalniała tempa, jednak to przyjezdni okazali się być nieco lepsi od Biało-Czerwonych (14:16). Ferdinando De Giorgi poprosił o czas w chwili, gdy sytuacja zaczęła się lekko wymykać spod kontroli (16:19). Dopiero po chwili uwagi przekazane przez trenera zaczęły zdawać egzamin. Zepsuta zagrywka Kurka dała Trójkolorowym pierwszą piłkę setową (19:24). Niestety kolejna nieudana zagrywka, tym razem Lemańskiego, przypieczętowała losy tej odsłony (20:25).

Od pierwszych akcji czwartego seta oba zespoły szły łeb w łeb (1:1). Francuzi zanotowali kilka zepsutych serwisów, co wyraźnie poprawiło sytuację punktową na korzyść naszych reprezentantów (7:3). Kubiak wykorzystywał każdą okazję, aby powiększać przewagę Biało-Czerwonych (14:8). Les Bleus zdobyli trzy punkty z rzędu, a trener De Giorgi postanowił zainterweniować (16:13). Rywale ponownie zagrali świetnie blokiem (19:16). Fabian Drzyzga uruchomił grę środkiem, dzięki czemu niezmiennie byliśmy na prowadzeniu (23:20). Atak Konarskiego po francuskim bloku oznaczał rychłe nadejście tie-breaka (25:22).

Piątą odsłonę korzystniej zaczęli goście (0:3). Selekcjoner Biało-Czerwonych błyskawicznie poprosił o przerwę, a chwilę później Polacy zdołali przerwać serię Trójkolorowych (2:3). Po raz kolejny zostaliśmy podstawieni pod ścianą (2:7). Zaistniała sytuacja bardzo zmotywowała podopiecznych Ferdinanda De Giorgiego i po kilku akcjach na tablicy widniał wynik 7:7! Francuzi nie chcieli tak łatwo oddać prowadzenia (8:9), jednak momentami nie wytrzymywali presji (11:11). Po długiej wymianie w końcu Biało-Czerwoni mieli jednopunktową przewagę (13:12). Trójkolorowi zdołali wybrnąć z niezręcznej sytuacji i udało im się wygrać całe spotkanie (13:15).

Polska – Francja 2:3 (25:22, 16:25, 20:25, 25:22, 13:15)

Polska: Konarski, Kurek, Drzyzga, Kubiak, Wiśniewski, Bieniek, Zatorski

Francja: Clevenot, Lyneel, Le Roux, Toniutti, Le Goff, Boyer, Grebennikov

Komentarze