Strona główna Pilka reczna Puchar Polski: Niespodziewane męczarnie w Puławach

Puchar Polski: Niespodziewane męczarnie w Puławach

0

Pierwszy mecz pojedynku Azotów Puławy ze Stalą Mielec o udział w Final4 Pucharu Polski zapowiadał się jednostronnie. Gospodarze są w trakcie jednego z najlepszych swoich sezonów w ostatnich latach, zaś goście cały czas walczą z kryzysem.

Mimo iż mecz miał zostać rozegrany po przerwie reprezentacyjnej, podczas której wielu z graczy Azotów udało się na zgrupowania swoich kadr narodowych, to podopieczni Ryszarda Skutnika wydawali się murowanym faworytem. Przemysław Krajewski i spółka z pewnością chcieli wypracować sobie porządną przewagę przed rewanżem, aby skupić się na pojedynku półfinałowym w Superlidze, gdzie ich rywalami w walce o finał będą Wicemistrzowie Polski, czyli Wisła Płock.

Początek meczu, jak i praktycznie cała pierwsza połowa nie zwiastowały łatwej przeprawy dla Puławian. Przez cały ten czas na tablicy wyników widniał remis, bądź niewielkie prowadzenie gospodarzy. Dopiero około 25. minuty miejscowi zwiększyli tempo, dzięki czemu zeszli do szatni z aż pięciobramkowym prowadzeniem 17-12. Godny podkreślenia jest tutaj fakt, iż jeszcze pięć minut przed końcem pierwszej części meczu mogliśmy zaobserwować wynik 11-11.

Druga połowa rozpoczęła się od pogoni popularnych Czeczeńców zakończonej sukcesem w postaci remisu na tablicy wyników. Tak się stało w 43. minucie, a wynik brzmiał 22-22. Od tego momentu aż do 53. minuty kibice zgromadzeni na hali w Puławach byli świadkami gry bramka za bramkę. Dopiero po tym Azotom udało się uzyskać przewagę i na dwubramkowe prowadzenie.

Puławianie tego prowadzenia nie oddali już do końca meczu. Ostatecznie zakończyli pierwszą część dwumeczu z bilansem dwóch bramek na plus, mimo iż jeszcze niecałe dwie minuty przed końcem prowadzili nawet czterema trafieniami.

Mecz był nadspodziewanie wyrównany, jednak było to spowodowane między innymi tym, iż trener Skutnik chciał dać szansę zmiennikom jednocześnie dając trochę odpocząć swoim podstawowym graczom. Dzięki temu rewanż zapowiada się pasjonująco i awans faworytów tego starcia nie jest jeszcze tak oczywisty.

Azoty Puławy – Stal Mielec 33-31(17-12)

Azoty Puławy: Bogdanov, Zapora, Krupa – Petrovsky, Kuchczyński, Orzechowski, Kubisztal, Skrabania, Śliwiński, Przybylski, Grzelak, Masłowski, KOwalczyk, Krajewski, Prce, Sobol

Stal Mielec: Nikolić, Lipka – Wilk, Krępa, Janyst, Wypych, Gasin P., Gasin M., Kłoda, Kyrylenko, Dementev, Kawka, Krygowski, Krzysztofik, Davidović, Kostrzewa

Komentarze