Na zakończenie swojego tournée po Stanach Zjednoczonych FC Barcelona pokonała w meczu towarzyskim AC Milan (1:0). Pierwszą połowę spotkania rozgrywanego na Allegiant Stadium w Paradise Robert Lewandowski musiał oglądać z wysokości ławki rezerwowych.
Barcelona zwycięstwem kończy amerykańskie tournée
Kilka czołowych europejskich zespołów przebywa obecnie w Ameryce Północnej. Ekipy ze Starego Kontynentu przygotowują się w ten sposób do nadchodzącego sezonu, a jednocześnie promują się wśród tamtejszych kibiców. Jedną z takich ekip jest FC Barcelona, która w USA rozegrała już dwa mecze towarzyskie. Najpierw przegrała z Arsenalem 3:5, a następnie wygrała z Realem Madryt 3:0.
We wtorek nad ranem czasu polskiego Duma Katalonii zmierzyła się z Milanem. Mecz na ławce rezerwowych rozpoczął Robert Lewandowski. W pierwszej połowie lepsze wrażenie sprawiali piłkarze z Półwyspu Iberyjskiego, ale swoich szans nie potrafili wykorzystać. Włochów ratowały doskonałe interwencje Mike’a Maignana oraz słupek, od którego futbolówka odbiła się w dziesiątej minucie meczu.
W drugiej części obraz gry niewiele się zmienił. To cały czas drużyna z Barcelony częściej utrzymywała się przy piłce i napierała na rywali z Półwyspu Apenińskiego. Duma Katalonii dopięła swego w 55. minucie spotkania. Alejandro Balde podał futbolówkę do Ansu Fatiego, który uderzeniem w górny róg bramki pokonał golkipera włoskiego zespołu.
Katalończycy strzelili drugiego gola w 67. minucie spotkania. Tym razem piłkę do siatki skierował Ronald Araujo. Gol nie został jednak uznany, gdyż zawodnik znalazł się na pozycji spalonej. Jeżeli chodzi o Roberta Lewandowskiego, to ten spędził na boisku całą drugą połowę, ale nie wykreował sobie dobrych okazji strzeleckich.
Pożegnanie Błaszczykowskiego. Rekordowe zainteresowanie kibiców

