Legia Warszawa po fatalnym początku sezonu i odpadnięciu zarówno z eliminacji do Ligi Mistrzów jak i do Ligi Europy bardzo powoli odbudowuje formę. Może o tym świadczyć awans na trzecie miejsce w ligowej tabeli…Każdy związany z Legią jednak wie, że do wielkiej formy mistrzom Polski jeszcze daleko.
W tej sprawie głos zabrał prezes stołecznej drużyny Dariusz Mioduski, który w wywiadzie dla „Polska The Times” poruszył dwie ważne kwestie…Zamrożenia piłkarzom tzw. wyjściówek, oraz możliwości zmiany trenera.
– W czwartek spotykam się z radą drużyny, m.in. po to, żeby te tematy omówić. Ale ogólnie rzecz biorąc, te decyzje biorą się ze zmiany pewnej filozofii, którą zaczynamy wdrażać w Legii Warszawa. Ta zmiana polega na tym, że w Legii Warszawa gra się nie po to, żeby grać, tylko żeby wygrywać tytuły i awansować do europejskich pucharów. Czyli nie płacimy premii za granie, czy za wygrywanie pojedynczych meczów. Płacimy te same, albo większe premie za to, że zdobywamy mistrzostwo Polski, albo awansujemy do europejskich pucharów. Te wszystkie osoby, które są na boisku i poza boiskiem muszą myśleć w takich kategoriach. Nie przychodzi się do Legii do pracy, tylko żeby osiągać sukcesy. I to jest powód tych zmian, nie sytuacja finansowa. Piłkarze dostaną wszystkie pieniądze, które im się należą, tylko muszą wygrać mistrzostwo. Po prostu.
Z kolei na pytanie o przyszłość i ewentualne odejście z drużyny trenera mistrzów Polski, prezes odpowiedział następująco…- Nie, trener Magiera jest trenerem Legii. Wielokrotnie mówiłem, że mam nadzieję, że to jest szkoleniowiec, który będzie z Legią na lata. Natomiast wszyscy wiedzą, że w biznesie piłkarskim, jeżeli mocny klub nie wygrywa, to zawsze jest możliwość, że trzeba będzie zmienić trenera i Jacek o tym doskonale wie. Dzisiaj nie mam żadnych podstaw, żeby tak myśleć. Pomimo ciężkiego początku, szczególnie jeśli chodzi o puchary, jesteśmy na trzecim miejscu w lidze z tylko jednym punktem straty do lidera. I nie ma powodu, żebyśmy nie zaczęli punktować normalnie w lidze, żebyśmy nie zdobyli mistrzostwa Polski, co jest naszym założeniem. Uważam, że Jacek jest osobą, która poprowadzi nas do tego celu. Natomiast zawsze istnieje ryzyko, że jeśli coś będzie szwankowało, to będziemy musieli usiąść i zastanowić się, co dalej.
Źródło: Polska The Times

