Legia Warszawa w ostatnim meczu w 2016 roku rozgromiła na własnym stadionie Górnik Łęczna aż 5:0! Pochwał swojej drużynie nie szczędził trener Jacek Magiera, który przy okazji zdradził co jego zawodnicy będą robić do 9 stycznia…
– Nie wiem czy to ostatni mecz Nikolicia, może przecież tutaj wrócić. Natomiast wszystko wskazuje na to, że to był ostatni mecz, pożegnał się w najlepszy z możliwych sposobów. To piłkarz wyjątkowy, zdobył ponad 50 bramek, ja pamiętam jednego gracza takiego z którym grałem, pod względem statystyk – Stanko Svitlica. Niko to profesjonalista, w nowym miejscu sobie na pewno poradzi.
– Cieszy nas zdobywanie goli. Liga Mistrzów dała nam pewność siebie. Jeżeli potrafisz strzelać najlepszym w Europie, to nie obawiasz się grać w Polsce. Lubimy strzelać gole i chcemy to robić. Gramy dobrze w ofensywie, ale wiem, że to nie jest maksimum tego na co stać moich graczy.
– Kopa jest teraz zszywany, jest obolały, zderzenie było nieprzyjemne, krew się polała. Ma jeszcze coś z rękę, źle upadł, ale to twardy chłop, nie wyeliminuje go to na dłużej.
– Najlepszym wzmocnienie dla Legii byłoby zatrzymanie wszystkich zawodników. Jeśli odejdzie Nikolić, to mamy graczy, którzy w godny sposób go zastąpią. Jutro dopiero siadam do rozmów z dyrektorem sportowym, będziemy dyskutować o kształcie zespołu. Potem wracamy 9 stycznia, przez pierwszy tydzień gracze mają się nudzić, a potem ruszymy z motoryką, siłą, stałymi fragmentami gry, taktyką, schematami gry. Czeka nas ciężka praca, ale spokojnie, na razie jest czas na odpoczynek. – podsumował Magiera.

