Legia Warszawa zremisowała na własnym stadionie 2:2 z Wisłą Płock, mimo że prowadząc 2:0 miała już praktycznie wygrany mecz. Po spotkaniu niezadowolony z postawy swojej drużyny był trener mistrzów Polski, Jacek Magiera…
– To jeden ze słabszych meczów, taki jest fakt. Ale nie ma się co usprawiedliwiać brakiem Rado czy Gui, ich zabrakło, bo wykluczyły ich kartki. Zagrał Hamalainen, na pozycji Rado, zdobył bramkę. Teraz Serb i Brazylijczyk wrócą, będzie większe pole manewru. Staraliśmy dziś grać trochę inaczej, dlatego postawiliśmy na Nikolicia. Zdobył bramkę, co bardzo cieszy. Myślałem o tym by zagrał razem z Prijoviciem, ale ostatecznie zdecydowałem się na Niko. Przed nami trzy ważne mecze, musimy we wszystkich być w znakomitej dyspozycji.
– Mam nadzieję, że nikt nie miał w głowie oszczędzania sił na mecz ze Sportingiem Lizbona. To byłoby tanie usprawiedliwienie i ja bym go nie przyjął. Chcieliśmy grać i strzelać bramki. Mieliśmy mecz pod kontrolą i nie powinniśmy zremisować.
– Dominik Furman nie zaskoczył mnie swoją postawą. Znam go od najmłodszych lat. Wiem na co go stać. Gratuluję mu pięknego gola i tego, że pokazał się z dobrej strony. Nieraz już tak bywa, że trzeba odejść ze swojego klubu, żeby zacząć grać lepiej. Nie powiem, czy chciałbym widzieć Furmana w swojej drużynie.
– Nie wiem co z Vadisem, czy coś mu dolega. Ucierpiał w jednym ze starć, był mocno naciskany przez rywali, nie zawsze zgodnie z przepisami, ale on musi być na to gotowy, musi się przyzwyczajać, że właśnie w ten sposób przeciwnicy będą próbowali go wyprowadzić z równowagi.

