Strona główna Piłka nożna Lotto Ekstraklasa Konferencja Legii daje nadzieję na sukces!

Konferencja Legii daje nadzieję na sukces!

0

Legia Warszawa nie poddaje się i nadal ma zamiar walczyć o awans do Champions League. Aby wszystkim przybliżyć proces działania właściciele stołecznego klubu zwołali na godzinę 14:00 konferencję prasową.

Oto najciekawsze wypowiedzi:

Mistrzowie Polski zamierzają wykorzystać wszystkie dostępne środki. – Wiemy, że popełniliśmy błąd. Nie podważamy pozycji UEFA, podważamy jednak sposób postępowania Komisji Dyscyplinarnej. Wierzymy, że europejska federacja stoi przy wartościach, które deklaruje i najistotniejsze są dla niej pryncypia, a nie regulaminy. Liczymy, że wynik uzyskany na boisku zostanie potwierdzony – podkreśla członek Rady Nadzorczej Legii,Dariusz Mioduski.

 Musimy przejść całą procedurę odwoławczą przed UEFA oraz Trybunałem Arbitrażowym– mówi Leśniodorski. – Bartosz Bereszyński w naszym mniemaniu pauzował za kartki i nie mógł zagrać w trzech meczach. Byliśmy przekonani, że nie wpisując go na listę na mecze Saint Patrick’s i zostawiając wolne miejsce, on tę karę odbywa. Komisja Dyscyplinarna podjęła jednak jednoosobowo decyzję o przyznaniu walkowera.

Jakie są szanse Legii w tej nierównej walce? – Od pięciu do siedemdziesięciu pięciu procent, Oczywiście, pewne kwestie formalne zostały naruszone. Wygraliśmy jednak na boisku i liczymy, że zasady fair-play oraz wartości, którymi kieruje się federacja, zostaną wzięte pod uwagę – mówi Leśniodorski.

– Komisja w obu instancjach podchodzi bardzo restrykcyjnie do zapisów regulaminów. Przepisy przewidują jednak kilka sytuacji, które nie miały miejsca. Uniemożliwiono nam zajęcie stanowiska, choć polecieliśmy do Nyonu i chcieliśmy udzielić wyjaśnień. Komisja powinna ponadto obradować w zespole trzyosobowym, a tymczasem decyzję w naszej sprawie podjęła jeden z jej członków. Będziemy na te kwestie formalne zwracać uwagę – dodaje prezes Legii.

– Ten przypadek pokazuje, że ponosimy konsekwencje działań z przeszłości – mówi z kolei Mioduski. – Nasza marka na poziomie UEFA nie jest najlepsza. Podobnie, jak ucznia w szkole, który zawsze dostaje pały, a jak wreszcie napisze coś dobrze, to i tak zostanie oceniony nisko. Nie mamy w federacji tysięcy przyjaciół, którzy chcieliby nam pomóc – przyznaje.

– Jesteśmy dumni z naszej drużyny, bo zwyciężyliśmy na boisku. Determinacji nam nie brakuje. Łatwo oczywiście nie będzie, szanse są małe. Jest to jednak ważne nie tylko z punktu widzenia naszego interesu, ale też interesu całego polskiego sportu. Mówimy o wartościach – dodaje Mioduski. – Będziemy walczyć o swoje i o Legię.