W piątek gościem radia „RMF FM” był Cezary Kulesza. W rozmowie z Piotrem Salakiem prezes PZPN poruszył kilka ciekawych wątków, w tym m.in. sprawę tzw. afery premiowej. Odniósł się także do głośnego wywiadu kapitana reprezentacji Polski Roberta Lewandowskiego.
Prezes PZPN nie jest urażony wywiadem Lewandowskiego
W czwartek na Stadionie Narodowym Polska wygrała z Wyspami Owczymi 2:0. Nie był to jednak dobry mecz naszej reprezentacji, której udało się wyjść na prowadzenie dopiero dzięki rzutowy karnemu wykorzystanemu przez Roberta Lewandowskiego. W piątek w rozmowie z Piotrem Salakiem Cezary Kulesza skomentował poczynienia naszych piłkarzy. Prezes PZPN podkreślił, że styl do drugorzędna sprawa i cieszy się z trzech zdobytych punktów.
– Chciałby pan grać mecz w dobrym stylu i przegrać, czy grać może nie tak efektownie, a mieć 3 punkty? Trudno jest grać z takimi drużynami, bo one się cofają. My gramy atakiem pozycyjnym, wiec piłki, które były skierowane z boków boiska do środka, były wybijane przez obrońców – odpowiedział Kulesza na pytanie dziennikarza.
Prezes PZPN pytany był nie tylko o ostatni mecz Polaków, ale też o bardzo głośny wywiad Roberta Lewandowskiego, w którym ten krytykował osoby zarządzające polską piłką. Kulesza odparł, że nie czuje się urażony słowami kapitana naszej kadry narodowej, gdyż uważa, że nie były kierowane bezpośrednio pod jego adresem.
– Nie powiedział, że to konkretnie o mnie. My jestem zarządem 18-osobowym, ja sam nie rządzę. Wiadomo, że ja stoję na czele zarządu. To pytane powinno skierowane zostać do Lewandowskiego, kogo miał na myśli – zdradził 61-latek.
– My porozmawialiśmy w cztery oczy. Nasza rozmowa trwała gdzieś 30 min. Umówiliśmy się, że ta rozmowa zostaje między mną a Robertem. Wydaje mi się, że była ona dosyć owocna. Wyjaśniliśmy pewne kwestie – dodał.
Kulesza odniósł się do afery premiowej i sprawy Stasiaka
W dalszej części rozmowy Cezary Kulesza odniósł się również do afery z Mirosławem Stasiakiem, który zasiadł na pokładzie samolotu wracającego z meczu w Kiszyniowie.
– To było nasze niedopatrzenie. Zmieniliśmy procedury. Osoby, które będą z nami lecieć, będą weryfikowane – krótko skomentował prezes PZPN.
Kulesza poruszył również kwestię premii, która kilka miesięcy temu niezwykłe rozgrzała polskie media. W obu przypadkach 61-latek przyznał, że było to niedopatrzenie ze strony federacji, ale obie sprawy zostały już wyjaśnione.
– Ja się dowiedziałem o premii w Katarze. Kadra spotkała się w godzinach rannych z premierem, a później był wylot do Kataru. Ja o tym nie wiedziałem. Rozmawiałem już ze sztabem i to wyjaśniliśmy. Ten temat został wyjaśniony […] Nie chcę do tego wracać – podsumował.
Robert Lewandowski uratował Polskę. Blisko kompromitacji z Wyspami Owczymi

