Lech Poznań bezbramkowo remisuje z Djurgardens IF po pierwszej połowie meczu 1/8 finału Ligi Konferencji Europy. Szanse “Kolejorza” na awans wzrosły tuż przed zejściem do szatni, bowiem czerwoną kartkę za faul na Afonso Sousie obejrzał Marcus Danielson.
Lech Poznań przystąpił do rewanżowego starcia z Djurgardens IF w bardzo dobrych nastrojach. Przed tygodniem mistrzowie Polski wygrali na własnym boisku 2:0 i w wyjazdowym spotkaniu mieli wszystko we własnych nogach, jeśli chodzi o awans do ćwierćfinału Ligi Konferencji Europy.
Lech będzie grał 45 minut w przewadze
W pierwszych fragmentach meczu obie drużyny miały kilka ciekawych okazji pod bramką przeciwnika. Najlepszą sytuację miał Mikael Ishak w 10. minucie, ale szwedzki napastnik uderzył z ostrego kąta tylko w słupek.
Wydaje się, że kluczowy moment meczu wydarzył się tuż przed przerwą. Tuż przed polem karnym Marcus Danielson sfaulował wychodzącego na znakomitą pozycję Afonso Sousę, zapobiegając tym samym sytuacji sam na sam. Arbiter pokazał Szwedowi najpierw żółtą kartkę, ale po chwili, gdy obejrzać akcję na VAR-ze, zmienił decyzję i “wycenił” to przewinienie na czerwoną kartkę.
Marcus Danielson nie radzi sobie z Polską i zespołami z Polski.
• wystawka do Piotra Zielińskiego w barażu o MŚ
• dzisiaj czerwona kartka przeciwko LechowiJezu, co za człowiek. XD #DIFLPO pic.twitter.com/5mwKc8OjYM
— Szwedzka Piłka 🇸🇪 (@SzwedzkaP) March 16, 2023
Lech Poznań miał rzut wolny tuż sprzed linii pola karnego, ale nie zdołał zamienić go na bramkę. Do przerwy zatem gole nie padły, ale “Kolejorz” będzie grał całą drugą połowę w przewadze jednego piłkarza.
Poznańskie koziołki w Sztokholmie. Raport przed meczem Djurgarden – Lech Poznań