Legia Warszawa po zwycięstwie nad Górnikiem Zabrze wskoczyła na fotel lidera Lotto Ekstraklasy. Mistrzowie Polski utrzymali się na nim jednak tylko kilka dni, bowiem już w następnej kolejce beniaminek pokonał Jagiellonię Białystok, a „Wojskowi” ulegli Koronie Kielce.
Oznacza to, że Legia ponownie zajmuje drugie miejsce w tabeli, ze stratą jednego „oczka” do zabrzan. Trener Romeo Jozak pracuje w Polsce od połowy września, więc zdążył już przekonać się na kogo warto stawiać, a kto powinien jak najszybciej opuścić zespół. Chorwacki szkoleniowiec wraz z władzami klubu planuje już także zimowe wzmocnienia, na które według „legia.net”, ma dostać przynajmniej półtora miliona euro.
Jak podaje „sport.pl”, pierwszym transferem warszawian ma zostać bramkarz. Arkadiusz Malarz spisuje się w ostatnim czasie dobrze, jednak jednym z zadań Romeo Jozaka ma być odmłodzenie składu, a golkiper, który w ostatnich ligowych spotkaniach wychodził z opaską kapitańską, w tym roku skończył 37 lat. Jako jego potencjalnego następcę wymienia się Karlo Leticę z Hajduka Split. Informacje te wydają się jednak dość nieprawdopodobne, biorąc pod uwagę fakt, iż 20-latek w trzecim zespole chorwackiej ekstraklasy jest zaledwie rezerwowym… W tym sezonie zanotował tylko 1 występ w lidze oraz 2 w krajowym pucharze.
Pozycja bramkarza nie jest jedyną, którą chcą wzmocnić władze Legii. O przyszłej rewolucji kadrowej i typach piłkarzy potrzebnych mistrzom Polski pisaliśmy już TUTAJ.
Należy także spodziewać się kilku rozstań z ekipą mistrza Polski. Zimą sprzedany zostanie najprawdopodobniej Michał Pazdan, a tacy piłkarze jak Daniel Chima Chukwu czy Dominik Nagy nie potrafią udowodnić trenerowi przydatności na boisku, więc i z nimi Legia będzie chciała się raczej rozstać.

