LEGIA WARSZAWA MISTRZEM POLSKI!

Aktualizacja: 3 lut 2022, 12:04
4 cze 2017, 20:35

Legia Warszawa po remisie 0:0 na własnym stadionie z Lechią Gdańsk wywalczyła mistrzostwo Polski! Do samego końca nie wiadomo jednak było kto koniec końców będzie cieszył się z trofeum. Wszystko przez doliczone aż 10 minut do spotkania Jagiellonia – Lech, który zakończył się ostatecznie wynikiem 2:2!

Niebywałe emocje przyniosła ostatnia kolejka Ekstraklasy w grupie mistrzowskiej.  Oczywiście, największym zainteresowaniem cieszyła się batalia o tytuł. W grze o mistrza Polski do samego końca były aż cztery drużyny. Jakby tego było mało, wszystkie z nich grały dziś między sobą. W Warszawie oglądaliśmy absolutny ligowy hit pomiędzy Legią a Lechią Gdańsk. Spotkanie oglądał pełen stadion przy ul. Łazienkowskiej. Sam początek meczu należał do gdańszczan. Jednak, legioniści szybko przejęli inicjatywę i pokazali, że interesuje ich tylko jedno- mistrzostwo Polski. Lechia pokazała, że potrafi grać i zagrozić warszawianom, którzy mimo wszystko- świetnie sobie radzili. Po kilkunastu minutach, inicjatywę przejęli „Wojskowi” i nie oddali jej praktycznie do ostatniego gwizdka. W dobrej dyspozycji znajdował się golkiper gości- Dusan Kuciak, wielokrotnie świetnie interweniując. Piłkarze zeszli do szatni przy bezbramkowym remisie. Biorąc pod uwagę wynik z Białegostoku, gdzie Lech prowadził 2:0, podopieczni Piotra Nowaka mogli nieco odetchnąć. Porażka Jagiellonii i remis w Warszawie gwarantował im europejskie puchary.

W drugiej odsłonie, obydwie drużyny sprawiały wrażenie wyczekujących końcowego gwizdka. Legia jak gdyby trzymała Lechię na smyczy. Czasami jednak, obroża lekko się luzowała i to gdańszczanie wyraźnie pokazywali pazury, jak choćby w 73. minucie, gdy Arkadiusz Malarz z trudem zatrzymał piłkę po uderzeniu Marco Paixao. No i wtedy popisał się Sławomir Peszko. Były zawodnik m.in. poznańskiego Lecha bezpardonowo wjechał w nogi Vadisa Odjidjy-Ofoe, za co w pełni zasłużenie otrzymał czerwoną kartkę. Piłkarze obu drużyn spokojnie wyczekali do końca, gdy Bartosz Frankowski zagwizdał po raz ostatni. Przy Łazienkowskiej już miała wybuchnąć wielka radość, fanatycy odpalili nawet pierwsze race, ale… No właśnie. W tym momencie przyszła wiadomość, że w Białymstoku odmieniła się sytuacja. Jagiellonia podjęła walkę i wyrównała na 2:2! Lechici grali w osłabieniu, a arbiter doliczył aż 10 minut. Ostatecznie, w stolicy Podlasia nic się nie zmieniło i w Warszawie wybuchła wielka radość z obrony tytułu najlepszej drużyny w Polsce!

Legia Warszawa – Lechia Gdańsk 0:0

Legia:
Arkadiusz Malarz – Artur Jędrzejczyk, Maciej Dąbrowski, Michał Pazdan, Adam Hlousek – Thibault Moulin, Michał Kopczyński, Guilherme, Vadis Odjidja-Ofoe, Dominik Nagy (84. Kasper Hamalainen) – Miroslav Radović.

Lechia: Dusan Kuciak – Lukas Haraslin, Steven Vitoria, Mario Maloca, Jakub Wawrzyniak – Simeon Sławczew, Ariel Borysiuk, Milos Krasić (90. Grzegorz Kuświk), Sławomir Peszko, Rafał Wolski (75. Joao Nunes) – Marco Paixao (88. Flavio Paixao).

żółte kartki: Moulin, Hlousek (Legia) – Maloca, Sławczew, Harasiln (Lechia)

czerwona kartka: Peszko 68′ (Lechia)

sędziował:
Bartosz Frankowski (Toruń)

widzów: 
28 953

 

 

Podobne teksty

Komentarze

ZOSTAW ODPOWIEDŹ

Dodaj komentarz!
Wprowadź imię

Artykuły

Artykuły ze strony www.johnnybet.com

SOCIAL MEDIA