Legia Warszawa przerwała złą passę i po dwóch meczach przerwy wygrała w rozgrywkach Lotto Ekstraklasy. Mistrzowie Polski w spotkaniu 24. kolejki pokonali po bardzo ciekawym widowisku na wyjeździe Zagłębie Lubin 3:1.
Podopieczni Jacka Magiery od samego początku meczu postawili twarde warunki i prowadzili grę do której musieli podporządkować się zawodnicy Piotra Stokowca. Pierwszą stuprocentową okazję mieli właśnie warszawianie. W 11. minucie do Guilherme podawał Kaspar Hamalainen. Brazylijczyk miał obok siebie niepilnowanego Radovicia, któremu pozostałaby tylko pusta bramka, ale „Gui” postanowił wykończyć akcję samodzielnie i…nieskutecznie.
Cztery minuty później Legia znów poważnie zagroziła bramce Polacka. Tym razem z prawego skrzydła zszedł Radović i posłał kapitalny strzał w lewy, góry róg bramki, ale jeszcze lepiej spisał się golkiper Zagłębia, który wyciągnął się jak struna i obronił uderzenie Serba.
Na odpowiedź gospodrzy trzeba było poczekać do 28. minuty, ale była to od razu stuprocentował okazja. Najpierw strzał Łukasza Piątka świetnie obronił Malarz, ale po chwili szansę by dobić piłkę miał Arkadiusz Woźniak. Na szczęście dla Legionistów posłał futbolówkę w trybuny zamiast w bramkę gości…
Niewykorzystane okazje się mszą, a ta Zagłębia zemściła się już po ośmiu minutach. Świetnie środku pola na jeden kontakt zagrali Moulin, Radović i Guilherme, w końcu piłka trafiła do Vadisa Odjidji-Ofoe, który minął Polacka i wyłożył piłkę Moulin. Francuzowi pozostało tylko wpakować futbolówkę do pustej bramki.
Druga połowa rozpoczęła się od spokojnej wymiany piłek obu ze stron bez klarownych okazji. Pierwszą szansę na pokonanie bramkarza miało Zagłębie i od razu tę szansę wykorzystało! W 57. minucie z rzutu rożnego dośrodkowywał Filip Starzyński, krycie zgubił Czech Adam Hlousek, a głową Malarza pokonał Arkadiusz Woźniak posyłając piłkę w krótki róg bramki.
Dwie minuty później mogło być już 2:1 dla gospodarzy, a nawet przez chwilę było…Piłkę z rzutu wolnego dośrodkowywał ponownie Filip Starzyński, przeciął ją Lubomir Guldan i posłał do bramki, ale jak się okazało był na spalonym i bramka nie została uznana.
72.minuta i ponownie gol Zagłębia i ponownie ze spalonego! Co więcej ponownie z rzutu wolnego dośrodkowywał Filip Starzyński, na długim słupku znalazł się Todorovski i z najbliższej odległości pokonał Malarza. Radość piłkarzy Piotra Stokowca nie trwała jednak długo bo sędzia liniowy wskazał, że Serb znalazł się na pozycji spalonej.
Sześć minut później gospodarze stanęli przed kolejną szansą na bramkę. Nie będzie niespodzianką, że okazja była po…dośrodkowaniu z rzutu wolnego przez Starzyńskiego. Tym razem głową strzelał Martin Nespor, ale minimalnie spudłował.
Co nie udało się Zagłębiu udało się Legii. W 83. minucie Polacek wybił piłkę po rzucie rożnym, Moulin zagrał świetną piłkę do Hamalainena, Fin trafił w poprzeczkę, ale dobitka Macieja Dąbrowskiego znalazła się już drogę do bramki Martina Polacka.
W 88. minucie mecz został rozstrzygnięty. Ponownie kapitalną akcją popisał się Vadis Odjidja-Ofoe, podał do młodziutkiego Sebastiana Szymańskiego, który pewnym, mocnym strzałem pokonał bramkarza gospodarzy. Jak okazało się jednak w powtórkach 17-latek był na minimalnym spalonym i bramka nie powinna zostać uznana.
Do końca meczu wynik nie uległ już zmianie i mistrzowie Polski po dwóch meczach przerwy powrócili na zwycięski szlak. W tabeli Lotto Ekstraklasy Legia awansowała na drugą pozycję zrównując się punktami z Jagiellonią Białystok. Zagłębie z 34 punktami jest szóste.
Zagłębie Lubin 1:3 Legia Warszawa (0:1)
0:1 – Thibault Moulin 36′
1:1 – Arkadiusz Woźniak 56′
1:2 – Maciej Dąbrowski 82′
1:3 – Sebastian Szymański 88′

