To może być wielki przełom w polskiej piłce nożnej! Totalizator Sportowy chce zainwestować w najbliższym czasie w polską piłkę nożną 1,5 miliarda złotych! Mogą przeszkodzić mu już tylko bariery prawne.
To bardzo dobra informacja zbiegająca się z największym blamażem w klubowej piłce, gdzie nasze kluby odpadły ze wszystkich europejskich rozgrywek już 16 sierpnia.
Jak poinformował „Puls Biznesu” już niebawem ta sytuacja może się zmienić za sprawą możnych sponsorów i państwa z premierem Mateuszem Morawieckim na czele, który ma pilotować projekt odbudowy polskiego futbolu. Głównym sponsorem tego programu ma być Totalizator Sportowy, który w przeciągu 10 lat chce wyłożyć 1,5 miliarda złotych, z czego aż 300 milionów w najbliższych dwóch latach! Za te pieniądze ma zostać poprawiona infrastruktura oraz system szkolenia od najmłodszych.
Co ciekawe, jednym z elementów ma być budowa krytych boisk co do tej pory było dużą bolączką w Polsce. Wiele osób narzekało, że w przeciwieństwie do krajów południowych, które przodują polski piłkarz nie może się szkolić przez cały rok i zapada w „zimowy sen” budząc się na wiosnę z zaległościami.
— Takie obiekty powinny powstać w każdym województwie, by młodzi piłkarze mieli możliwość trenowania w dobrych warunkach. Najsilniejsze kluby powinny ściągać najlepszych z regionu i kształcić dalej. Taki transfer ze szkółek do klubów dałby najlepsze efekty — mówi dla „Pulsu Biznesu” osoba pracująca nad projektem.
Obiekty to jednak nie wszystko o czym przekonaliśmy się już przy budowie Orlików. Te na tę chwilę nie przyniosły wymiernych korzyści w wynikach nawet najmłodszych roczników. Tym razem władze i osoby odpowiedzialne za wielki projekt chcą wykorzystać sprawdzony, belgijski model szkolenia.
— Kluczową sprawą jest dobry trening. Taki błąd popełniono przy Orlikach — powstały boiska, ale nie było pomysłu na ich wykorzystanie: niektóre stały puste, na innych przeważała działalność komercyjna, nie zadbano o rozwój dzieciaków i dlatego nie ma żadnego przełożenia na poziom polskiej piłki. Najlepiej byłoby wykorzystać system, który sprawdził się na świecie, np. belgijski…Nikt nie kwestionuje kompetencji polskich trenerów, ale brak dobrego systemu szkolenia widać po efektach. Warto na kilka lat postawić na coś co się sprawdziło, a w tym czasie wypracować własny system — powiedział dla „Pulsu Biznesu” jeden z koordynatorów projektu odbudowy polskiego futbolu.

