Szkoleniowiec gdańskiej Lechii Piotr Nowak był wyraźnie zirytowany decyzją sędziego Tomasza Musiała, który już po upływie doliczonego czasu gry podyktował rzut karny dla Bruk-Betu Nieciecza.
Była to dość kontrowersyjna decyzja. Równie dobrze arbiter mógł nie używać gwizdka w momencie, w którym piłka uderzyła we Flavio Paixao. Trener Piotr Nowak dał upust swoim emocjom na konferencji prasowej i opuścił ją przedwcześnie, nie odpowiadając na wszystkie pytania zgromadzonych w sali dziennikarzy.
,,Nie ma co podsumowywać tego meczu, bo widzieliśmy jak to spotkanie się układało. Karny został odgwizdany ponownie przeciwko nam w momencie, gdy mecz powinien się już skończyć. Jestem ostatnim, który krytykowałby sędziego, ale to co się dzisiaj stało nie było śmieszne a żałosne” – powiedział szkoleniowiec gdańszczan i po tej wypowiedzi opuścił salę.