St. Pauli Waldemara Soboty uległo na wyjeździe Freiburgowi 4:2, z kolei Kaiserslautern na własnym stadionie bezbramkowo zremisowało z sąsiadem w tabeli – Karlsruher.
Ekipa z St. Pauli pojechała z nadziejami do Freiburga, które już w pierwszej połowie zostały „zabite”. Najpierw w 3. minucie Marc-Oliver Kempf, a następnie w 36. Włoch, Vincenzo Grifo wyprowadzili gospodarzy na dwubramkowe prowadzenie. Goście w drugiej połowie starali się odrobić straty i na chwilę przywrócili nadzieje. W 55. minucie kontaktową bramkę zdobył Bernd Nehrig. Radość gości nie trwała długo, bo 5 minut później za sprawą Maximiliana Philippa mieliśmy już 3:1. Na kwadrans przed końcem St. Pauli ponownie złapało kontakt z przeciwnikiem, a gola na 2:3 zdobył tym razem reprezentant…Kosowa, Enis Alushi. Spokój zgromadzonym na stadionie kibicom w 86. minucie po raz drugi dał Oliver Kampf i nawet wykorzystany rzut karny w ostatniej minucie przez Lasse Sobiecha nic nie dał bo to ekipa z Freiburga sięgnęła po trzy punkty.
Waldemar Sobota rozegrał całe spotkanie, niestety w dzienniku sędziego zapisał się tylko za sprawą żółtej kartki, którą otrzymał w 53. minucie.
W tabeli 2. Bundesligi Freiburg jest pierwszy i powoli może ponownie witać się z najwyższą klasą rozgrywkową. St. Pauli jest 5., ale do 3. miejsca, które daje możliwość gry w barażu brakuje mu aż 10 punktów.
W drugim meczu teoretycznie z udziałem Polaków Kaiserslautern zremisowało bezbramkowo na własnym stadionie z Karlsruher 0:0. Jeśli z kolei chodzi o polskie akcenty to sprawa wygląda bardzo źle. Mateusz Klich nie znalazł się nawet na ławce rezerwowych, Kacper Przybyłko cały mecz przesiedział na ławce rezerwowych, a dopiero w 89. minucie na placu gry pojawił się Niemiec polskiego pochodzenia, Marcus Piossek. Warto też wspomnieć o niespełna kwadransie gry byłego napastnika Lechii Gdańsk, Antonio Colaka, który zmienił Lukasa Gortlera.
W tabeli Kaiserslautern podobnie jak Karlsruher zawodzi na potęgę. Obie drużyny są obok siebie i zajmują odpowiednio 11. i 10. miejsce.

