W piątek reprezentacja Polski zmierzy się z Czechami w ramach eliminacji mistrzostw Europy 2024. Nasi południowi sąsiedzi są przed tym meczem w lepszej sytuacji od podopiecznych Michała Probierza, ale i w drużynie Jaroslava Silhavego nie brakuje problemów kadrowych.
Trzech kluczowych piłkarzy nie zagra z Polską i Mołdawią
Czechom, w przeciwieństwie do Polaków, do końca eliminacji pozostały do rozegrania jeszcze dwa spotkania. W tym momencie nasi główni rywale do awansu na przyszłoroczne mistrzostwa Europy mają na koncie 11 punktów i zajmują drugą pozycję w tabeli grupy E. Nasi piłkarze są tylko jedno oczko za swoimi południowymi sąsiadami, ale problem w tym, że piątkowe starcie będzie dla nich ostatnim w walce o EURO 2024.
Szanse na awans Polacy mają więc mizernie. Zwłaszcza że Czesi w swoim drugim meczu zagrają z Mołdawią. Do tego, aby wywalczyć sobie przepustkę do turnieju w Niemczech, nasi rywale potrzebuję więc wygrać tylko jedno z dwóch spotkań, które przyjdzie im rozegrać. W przypadku porażki Mołdawii z Albanią wystarczy im nawet remis z Polską.
Jeśli gdziekolwiek biało-czerwoni mogą upatrywać swoich szans to w tym, że Jaroslav Silhavy miał kilka problemów, jeśli chodzi o powołania na listopadowe zgrupowanie. Czeskie Lwy muszą sobie radzić bez trzech piłkarzy, którzy normalnie mają miejsce w podstawowym składzie drużyny. Są to Jiri Pavlenka (Weder Brema), Ladislav Krejci (Hradec Králové) oraz Patrik Schick (Bayer Leverkusen).
That Patrik Schick EURO 2020 golazo 😮💨#EURO2024 pic.twitter.com/cndSYd0bzU
— UEFA EURO 2024 (@EURO2024) October 3, 2023
W drużynie zabrakło również Antonina Baraka (Fioretina). Piłkarz nie jest powoływany do czeskiej kadry narodowej od czerwca. Wówczas miał złamać regulamin i od tego czasu Silhavy konsekwentnie pomija go podczas powołań do reprezentacji narodowej. W sobotę do kadry dołączyło natomiast dwóch piłkarzy, którzy uzupełnili luki po nieobecnych. Z reprezentacją Czech od trzech dni trenują Tomas Cvancara (Borussia M’gladbach) i David Zima (Torino FC).

