Na początku listopada Krzysztof Piątek wreszcie się przełamał. Polski napastnik ustrzelił dublet w mecz z Ankaragucu (3:3). Okazało się, dla 28-latka był to dopiero początek znakomitej passy. Wpływ na poprawę formy Piątka mógł mieć psycholog sportowy Jakub B. Bączek, który w rozmowie z “Kanałem Sportowym” ujawnił, że w ostatnich tygodniach pracował z zawodnikiem.
Piątek strzela jak na zawołanie. Cztery gole i asysta w miesiąc
Krzysztof Piątek już od kilku sezonów nie przypomina zawodnika, którego kibice pokochali za występy w barwach Genoi czy Milanu. W poszukiwaniu straconej formy Polak postanowił przenieść się do Turcji. W pierwszych dziewięciu spotkaniach w barwach Basaksehiru Krzysztof Piątek nie potrafił zdobyć jednak nawet jednego gola.
Na początku listopada Piątek przełamał się na dobre. Łącznie w czterech ostatnich ligowych starciach zdobył cztery bramki i zaliczył jedną asystę. Wpływ na to mogły mieć sesje prowadzone z Jakubem B. Bączkiem, psychologiem sportowy portowy, który w przeszłości pracował m.in. z siatkarską reprezentacją Polski, a teraz pomaga powrócić do formy polskiemu napastnikowi.
Efekty tzw. treningów mentalnych, jak określił je Bączek, są w przypadku Piątka coraz bardziej widoczne. W ostatnich tygodniach napastnik nie przypomina siebie z początku sezonu. To świetny przykład na to, że praca nad sobą oraz ciągłe szukanie sposobów na zwiększanie swoich umiejętności umysłowych oraz fizycznych przynosi świetne efekty i jest nieodłączną częścią współczesnego sportu.
– Ja poleciałem do Krzyśka do Istambułu. Była taka historia, że obaj poczuliśmy, że rozmowy przez Internet dają nam pewną energię i wgląd w sytuację, ale dobrze byłoby zobaczyć się na żywo. Wskoczyłem w samolot i zrobiliśmy sesje w Stambule – powiedział Bączek.
Goal! Çaykur Rizespor 0-1 Başakşehir FK, Krzysztof Piątek pic.twitter.com/YzVEN3QnfI
— Larex sports (@npaakmph) December 2, 2023
– Po powrocie obaj mieliśmy poczucie, że coś drgnęło. To oczywiście może być placebo lub zbieg okoliczności, ale gra i strzelił dwa gole z poważnym urazem stopy. (…) Teraz liczę, że ten worek z bramkami się rozwiązał – dodał.
Pozostaje pytanie, czy dobra forma Piątka się utrzyma, czy jest to tylko jednorazowy wyskok. Pozostaje mieć nadzieję, że efekty będą długotrwałe, a 28-latek, który w ostatnich tygodniach ponownie zachwyca, powalczy nie tylko o serca tureckich kibiców, ale również powrót do reprezentacji Polski.
Krzysztof Piątek przełamał się na dobre. Trzeci gol Polak w Turcji