Legia Warszawa rozgromiła na Łazienkowskiej 3 Górnik Łęczna aż 5:0 kończąc tym samym wspaniały, setny rok istnienia klubu. Hat-trickiem popisał się Nikolić, który żegna się z mistrzami Polski, a małe show na konferencji dał trener Górnika, Franciszek Smuda…
Największe show były szkoleniowiec reprezentacji Polski dał już na początku konferencji, najpierw nie podsumowując w ogóle meczu, a następnie odpowiadając na pytanie dziennikarza, czy nadal z taką radością będzie przyjeżdżał na Łazienkowską słowami – A co, jakiś brzydki jest ten stadion…?
– Przydałby nam się kreatywny człowiek do środkowej linii, ogólnie trzeba uzupełnić 2-3 ogniwa, dobrze przygotować drużynę fizycznie. Czy zostanę do końca sezonu? Nie wiem, na pewno zacznę w nowym roku. Jak pojawiają się trudne wyzwania, to zwykle nie odmawiam. Lubię taką pracę, jest trochę adrenaliny, pasują mi trudne sytuacje.
– Z taką grą i błędami, jakie popełnialiśmy nie mogliśmy tego meczu wygrać, ani zremisować. Legia wykorzystała wszystkie sytuacje, jakie sobie stworzyła. – podsumował nowy szkoleniowiec Górnika.

