Łukasz Fabiański nie zachował czternastego czystego konta w lidze. W 37. kolejce Premier League, jego Swansea uległ na własnym stadionie Manchesterowi City.
Pierwszego gola zdobył w 21. minucie meczu Yaya Toure, który znakomicie uderzył z dystansu. Polak mógł zachować się lepiej przy tym strzale. Na kolejne trafienie musieliśmy czekać zaledwie kwadrans. James Milner wykończył świetną kontrę i ustalił wynik na 0:2. Tuż przed przerwą gola kontaktowego zdobył Gylfi Sigursson.
Druga połowa rozpoczęła się wyrównaniem gospodarzy. W 64. minucie Gomis pokonał Joe Harta. Manchester City znów wyszedł na prowadzenie za sprawą Toure, a Fabian po raz kolejny skapitulował. W doliczonym czasie gry, gola na dobicie “Łabędzi” zdobył ich były piłkarz Wilfried Bony, który ustalił końcowy wynik spotkania na 2:4. Tym razem zawinili obrońcy.
Po tym spotkaniu jest już pewne, że Swansea zakończy sezon na 8. miejscu, natomiast City jest już o krok od zdobycia wicemistrzowskiego tytułu.