Kilka dni temu TUTAJ podawaliśmy, że odejście Fiodora Černycha z Jagiellonii Białystok jest już niemal przesądzone i w najbliższym czasie ma pojawić się za niego konkretna oferta z ligi rosyjskiej. Aktualnie wiemy już, która drużyna chętnie widziałaby reprezentanta Litwy w swoich szeregach.
Jak informuje „Przegląd Sportowy”, klubem tym jest Anży Machaczkała – 12. ekipa ubiegłego sezonu Prjemier Ligi. Rosjanie planują złożenie Jagiellonii oferty i wiemy, że będzie ona wynosiła co najmniej 700 tysięcy euro – co najmniej tyle oczekują bowiem władze wicemistrzów Polski za swojego gwiazdora.
Anży w tym sezonie spisuje się bardzo słabo. Po 7 kolejkach rosyjskiej ekstraklasy podopieczni Vadima Skripczenki mają na swoim koncie tylko 3 punkty i plasują się na przedostatnim miejscu w tabeli. To właśnie białoruski trener może być jednym z argumentów przemawiających za przeprowadzeniem tego transferu, bowiem 41-latek pamięta Černycha jeszcze z czasów występów Litwina w Dnieprze Mohylew, z którego trafił on potem do Górnika Łęczna. Skripczenko był wówczas szkoleniowcem FK Mińsk.
Atakujący „Jagi” w tym sezonie za wszystkich frontach zanotował 11 występów, strzelając 1 gola i notując 3 asysty. Poprzednią kampanię zakończył natomiast z dorobkiem 12 bramek i 9 asyst w 34 ligowych starciach.

