Strona główna Piłka nożna Lotto Ekstraklasa Lotto Ekstraklasa: Wisła rządzi w Krakowie, hiszpański geniusz w końcówce

Lotto Ekstraklasa: Wisła rządzi w Krakowie, hiszpański geniusz w końcówce

0
PODZIEL SIĘ

Wisła pokonała Cracovię w derbach Krakowa mimo przegrywania przez 80 minut meczu 1-0. Dwa trafienia zaliczył Hiszpan – Carlitos. Dla Pasów bramkę strzelił Krzysztof Piątek.

Obie ekipy rozpoczęły spotkanie bardzo ostrożnie, dwie okazje miała Cracovia, najpierw po rzucie rożnym dobrze interweniował Arkadiusz Głowacki a potem po wrzucie z autu na wysokości pola karnego nieudanie główkował jeden z zawodników Białej Gwiazdy. Z kolei już na początku spotkania dobrą okazję mieli zawodnicy Wisły, po faulu tuż przed polem karnym Pasów uderzał Petar Brlek ale jego uderzenie nie było zagrożeniem dla bramki przeciwnika. W 10. minucie fatalny błąd popełnił Michał Buchalik, golkiper Wisły myśląc, że spokojnie złapie piłkę na przedpolu wyszedł do niej ale ta dziwnie podskoczyła i gdyby nie pomoc obrońców mogłoby się to skończyć trafieniem dla Cracovii. Pierwszy kwadrans był typowym meczem derbowym, dużo walki, mało okazji bramkowych. W 23. minucie mogło być prowadzenie dla Pasów, po wrzutce z rzutu wolnego najpierw pojedynek główkowy z Arkadiuszem Głowackim wygrał Piotr Malarczyk a po chwili futbolówka spadła idealnie na stopę Miroslava Covilo, ten jednak strzelił wysoko w trybuny. W 26. minucie było już zdecydowanie lepiej i Cracovia objęła prowadzenie na stadionie przy Reymonta. Cracovia wymieniła kilka dobrych podań przed polem karnym Wisły po czym Szymon Drewniak znakomicie zagrał w tempo do Krzysztofa Piątka a ten będąc w sytuacji sam na sam z Buchalikiem ominął go strzałem tuż przy słupku i dał prowadzenie swojej drużynie. W 32. minucie kolejny raz problemy miał Buchalik, po uderzeniu z rzutu wolnego w wykonaniu Jaroslava Mihalika bramkarz gospodarzy musiał się nieźle napocić mimo, że futbolówka leciała wprost w niego. Osiem minut przed końcem regulaminowego czasu gry pierwszej połowy Wisła miała najlepszą okazję na bramkę w tym meczu, wszystko zaczęło się od udanego podania od Patryka Małeckiego, potem do piłki doszedł Jakub Bartosz i mimo świetnego krycia i utrudniania zadania przez obrońcę Pasów Bartosz zdołał oddać groźny strzał na bramkę gości. W 41. minucie ponownie było ciekawie pod bramką Cracovii, teraz to Patryk Małecki mocno strzelił ale niestety dla niego tylko w boczną siatkę. Po chwili ponownie uderzał zawodnik Białej Gwiazdy -Petar Brlek ale genialnie w bramce zachował się Grzegorz Sandomierski.

 

Drugą połowę lepiej zaczęli zawodnicy przyjezdni, już w 47. minucie powinno być 2:0. Mateusz Szczepaniak dość przypadkowo znalazł się przy piłce w polu karnym Wisły ale miał bardzo dużo czasu na zrobienie czegoś, niestety dla gości strzelił on z bliska nad poprzeczką. W 67. minucie ponownie faul blisko pola karnego Cracovii, tym razem do piłki podszedł Carlitos. Jego uderzenie wywołało tylko jęk zawodu na trybunach, z bliskiej odległości zawodnik Wisły uderzył ponad bramką Sandomierskiego. Cztery minuty później ponownie Wisła, Tomasza Cywka zbyt głęboko jednak dośrodkowywał w pole karne i golkiper Cracovii ponownie złapał futbolówkę bez większych problemów. W 80. minucie ciągłe ataki Wisły wreszcie przyniosły bramkę na wyrównanie, autorem trafienia był Carlitos. Hiszpan właściwie jest jedynym zawodnikiem, który brał udział w tej znakomitej akcji. 27-latek przeszedł slalomem najpierw dwóch zawodników Cracovii po czym prawie stracił panowanie nad futbolówką ale nie odpuścił i poszedł dalej, następnie oszukał kolejnych dwóch graczy po czym uderzył w dolny róg bramki i dał wyrównanie Wiśle. Biała-Gwiazda wcale nie była zadowolona z remisowego wyniku i atakowała jeszcze bardziej, doping kibiców także miał duże znaczenie w huraganowych akcjach gospodarzy. W 86. minucie kapitalnie wybronił Grzegorz Sandomierski, to mogła być bramka na wagę zwycięstwa dla Wisły ale po celnym uderzeniu Tibora Halilovicia golkiper gości sparował piłkę nad bramkę. W 89. minucie bramkarz Pasów nie miał już tyle szczęścia. Ponownie trafił Carlitos i swoim drugim trafieniem w tym meczu dał zwycięstwo Wiśle Kraków w wielkich derbach Krakowa. Hiszpan po dośrodkowaniu Macieja Sadloka uciekł obrońcom i sprytnie wykończył akcję lekkim strzałem od słupka. To była niesamowita końcówka Wisły, dzięki geniuszowi Carlitosa to podopieczni Kiko Ramireza rządzą w Krakowie.

Komentarze