Strona główna Piłka nożna Bramka Polaka, Chievo zatopione.

Bramka Polaka, Chievo zatopione.

0
Foto: gazzettaworld.com

Chievo Verona podejmowało dzisiaj SSC Napoli. Piłkarze z pod Wezuwiusza po ostatnich nie najlepszych występach w Serie A i Lidze Europy przeciwko Arsenalowi przyjechali na stadion Bentegodi zgarnąć trzy punkty do drużyny która zmierza autostradą do Serie B. Obowiązkiem Neapolitańczyków było dzisiaj tylko zwycięstwo. Carlo Ancelotti od pierwszej minuty desygnował do gry Mertensa, Insigne i Milika. Na placu pojawili się również Piotr Zieliński oraz Mariusz Stępiński.

Jeśli żona, narzeczona lub nawet teściowa poprosiła Cię nagle przed rozpoczęciem spotkania o pójście do sklepu mogłeś z czystym sumieniem, z uśmiechem na ustach, notując plusik w dzienniczku uwag przejść się do osiedlowego sklepu. Przez 45 minut w Weronie wiało nudą. W meczu na stadionie outsidera zawsze istnieje ryzyko, że przez cale spotkanie będzie się waliło głową w mur jeśli nie napocznie się rywala na początku. Napoli ułatwiło sobie życie strzelając już bramkę w 16 minucie. Po dośrodkowaniu z rzutu rożnego bramkę strzela Kalidou Koulibaly. Wydawało się , ze następne bramki są kwestią czasu i niestety tak się tylko wydawało. Następna okazja, którą można odnotować to trudna sytuacja Arkadiusza Milika. W 27 minucie po dośrodkowaniu Fabiana Ruiza oddał strzał głową, jednak uderzał praktycznie z zerowego konta i piłka przeleciała minimalnie nad poprzeczką. Pierwszej połowy dosyć miał nawet sędzia , nie doliczając choćby minuty zakończył pierwsza część.

W drugiej połowie Napoli próbowało grać to co w pierwszych 45 minutach, liczne przerzuty do skrzydłowych lub wysoko ustawionych bocznych obrońców. Lecz nadal pierwszym i jedynym słowem jakie narzucało się na usta oglądając grę przyjezdnych była NIEDOKŁADNOŚĆ. Dobrze grał Piotr Zieliński, który ustawiony dziś w centralnej strefie boiska napędzał akcje niebieskich. W 64 minucie ruszył środkiem podał do swojego rodaka a Arek Milik przymierzył ok. 25 metra zdobywając bramkę. To 17 gol Polskiego napastnika w Serie A.

W 80 minucie swój udział w meczu kończy Mariusz Stępiński. Minute później swoją drugą bramkę strzela obrońca z Senegalu. Khalidou Koulibaly tym razem nogą pokonuje golkipera gospodarzy. Na otarcie łez Chievo zdobywa bramkę w 89 minucie, kolejny stały fragment i kolejna bramka, autorem Cesar. Zaraz po honorowej bramce sędzia zakończył spotkanie nie doliczając nawet minuty.

Komentarze