niedziela, 2 października, 2022

Co łączy Manchester United i Lecha Poznań? 5 cech wspólnych obu zespołów

Manchester United i Lech Poznań – dwie drużyny sięgające po mistrzostwa kraju i rywalizujące o najwyższą stawkę przez wiele lat. Dwie drużyny mogące pochwalić się jednymi z najwyższych budżetów w lidze i wysokimi kontraktami swoich piłkarzy. Jak ich sytuacja wygląda obecnie? Obie wpadły w kryzys, stając się bardziej pośmiewiskiem niż zespołami na poziomie. Znalazłem 5 cech, które łączą oba te kluby. Jest to jedyne takie zestawienie łączące angielską i polską potęgę.

Liga Typerów Polski-Sport.pl

Fatalny start sezonu i ostatnie miejsce w tabeli

Obie drużyny rozpoczęły swoje zmagania w nowej kampanii od porażek i jak na razie nie potrafią wydostać się z dołka. Oczywiście Manchester rozegrał dopiero dwa spotkania, ale 0 zdobytych punktów w starciach z Brighton i Brentford mówi samo za siebie. Kibice Czerwonych Diabłów potraktowali te rezultaty jako sygnał alarmowy przed kolejnym sezonem kiepskich występów.

Lech Poznań jest w jeszcze gorszej sytuacji, gdyż rozegrał już 4 kolejki i zdobył w nich 1 punkt. Oprócz zremisowanego starcia na wyjeździe w Lubinie, Kolejorz przegrał trzy mecze przed własną publiczność. Trzeba do tego dodać dwumecz z Islandczykami w eliminacjach do Ligi Konferencji, który ostatecznie udało się wygrać. Styl tego zwycięstwa wołał jednak o pomstę do nieba.

Holenderski trener zaczynający pracę w nowym sezonie

Do angielskiego zespołu sprowadzono Erika ten Haga, który miał być lekarstwem na problemy drużyny. Były szkoleniowiec wprowadził nowe zasady mające na celu rozbicie grup, które potworzyły się w zespole podczas kadencji poprzednich trenerów. Bez wątpienia ten Hag zna się na swojej pracy, ale początek przygody w Manchesterze nie jest dla niego łaskawy. Były trener Ajaksu Amsterdam może przynajmniej liczyć na wsparcie kibiców, czego nie można powiedzieć o nowym trenerze poznaniaków.

Lech znalazł się w trudnej sytuacji z powodu rezygnacji Macieja Skorży. W obliczu takiego zaskoczenia postawiono na człowieka, który ma doświadczenie w europejskich rozgrywkach. I tym sposobem w Poznaniu przy ulicy Bułgarskiej znalazł się John van den Brom. Niestety jak się przekonaliśmy, europejskie doświadczenie nie musi przekładać się na rywalizację z pół-amatorami. O czym mowa? Oczywiście, że o porażce Lechitów z Vikingurem. Należy do tego dodać beznadziejne występy w lidze, ignorowanie mediów i kuriozalne wypowiedzi po słabych spotkaniach. Delikatnie mówiąc, Holender nie skradł serc kibiców Kolejorza.

Co ciekawe, obaj pracowali w holenderskim FC Utrecht. Ten Hag od lipca 2015 do końcówki grudnia 2017, a van den Brom od lipca 2019 do listopada 2020.

John van den Brom:

van den Brom - FC Utrecht

Erik ten Hag:

ten Hag - FC Utrecht

Dziurawa obrona i duża liczba straconych bramek

Manchester United już w zeszłym sezonie miał spore problemy w formacji defensywnej. Jeśli wziąć pod uwagę górną część tabeli, więcej bramek stracili tylko piłkarze Leicester. Skandaliczne występy Maguire’a i De Gei tylko dolewały oliwy do ognia, a ściągniecie Varane’a z Realu Madryt nie poprawiło stanu rzeczy. W dwóch pierwszych spotkaniach nowej kampanii Czerwone Diabły już 6 razy wyciągały piłkę z siatki. Nowy nabytek Lisandro Martinez dołączył do gangu wcześniej wymienionych piłkarzy i przyczynił się do kontynuowania beznadziejnej gry w obronie.

Lechici z kolei od początku eliminacyjnych zmagań i ligowych potyczek łatają dziury w obronie zawodnikami z innych pozycji. Na pozycji stopera występował już Czerwiński, Douglas czy Kvekveskiri. Żadnego z tych piłkarzy nie możemy nazwać środkowym obrońcą. To wszystko składa się na 7 straconych bramek w czterech pierwszych kolejkach, z czego 6 na własnym boisku. Szpital w drużynie mistrzów Polski daje się we znaki nowemu trenerowi.

Liga Typerów Polski-Sport.pl

Problemy ze sprowadzeniem nowych zawodników

Drużyna z czerwonej części Manchesteru dysponuje ogromnym budżetem i mogłaby sprowadzić większość piłkarzy ze światowego topu. Występuje tu jednak inny problem – mało kto chce dołączyć do tego zespołu. Brak kwalifikacji do Ligi Mistrzów i totalny chaos w ich szeregach sprawia, że United ma realne problemy z nakłonieniem klasowych graczy do przenosin na wyspy.

Podobna sytuacja występuje w Kolejorzu. Mało, która drużyna może pochwalić się takim budżetem w Polsce, a Lech dalej ma kłopoty z kupnem wartościowych zawodników. Velde, Ba Loua, Rudko, Afonso Sousa i Tsitaishvili nie spełniają pokładanych w nich nadziei. Sporo mówiło się o sprowadzeniu Michała Helika, ale niedawno światło dzienne ujrzała informacja, że obrońca nie rozważał powrotu do Polski. Zabawa w ściąganie piłkarzy na wypożyczenie trwa w najlepsze.

Nielubiani właściciele klubu traktujący drużynę jak maszynkę do zarabiania pieniędzy

W Manchesterze każdy ma już dosyć słynnych Glazerów, którzy w 2005 roku przejęli 98% udziałów klubu. Amerykańska rodzina od lat wypłaca sobie wysokie dywidendy, a klubowy dług nie jest zmniejszany. Kiepskie wyniki i jeszcze gorsze zarządzanie doprowadziło kibiców do protestów. Przed kilkoma dniami media donosiły o potencjalnej zmianie właścicieli, a zainteresowanym kupnem United ma być Jim Ratcliffe – angielski multimilioner, fan Czerwonych Diabłów.

Mistrzowie Polski również mają swoją „ukochaną rodzinę”, a mowa oczywiście o Rutkowskich. Syn i córka zastąpili na stanowisku głównodowodzącego ojca, nestora rodziny – Jacka Rutkowskiego. Na początku 2021 roku Piotr Rutkowski przejął większościowy pakiet akcji Lecha Poznań. Kibice już dobrze wiedzieli, że to nie wróży nic dobrego i spodziewali się bałaganu w klubie. Zaczynając od sprowadzenia zagranicznego szrotu do drużyny po roszady w sztabie szkoleniowym. Powiedzieć, że kibice Kolejorza nie pałają sympatią do właścicieli drużyny, to najbardziej delikatne określenie, jakiego można użyć.

Oba zespoły znalazły się w bardzo trudnym okresie i z pewnością tak szybko się z niego nie wydostaną. Całe porównanie należy potraktować z przymrużeniem oka, ale możemy znaleźć w nim wspólne cechy. Zarządzający Manchesterem United i Lechem Poznań mogliby umówić się na wspólne napisanie książki pod tytułem – „Jak nie zarządzać klubem piłkarskim. Prawdziwe przykłady na żywym organizmie”.

Raków Częstochowa wygrał ze Slavią 2:1! Cóż za mecz „Medalików”, cóż za mecz Lopeza!



Podobne teksty

Komentarze

ZOSTAW ODPOWIEDŹ

Dodaj komentarz!
Wprowadź imię



Najnowsze

Udostępnij

SOCIAL MEDIA