W ostatnim meczu 2019 roku Stelmet BC Inea Zielona Góra pokonał na wyjeźdźie GTK. Gliwiczanie tanio skóry nie sprzedali w tym spotkaniu. W pierwszej kwarcie rzucili aż 32 oczka, a faworyzowany Stelmet zaczął kontrolować spotkanie dopiero w ostatniej części gry. Dla zielonogórzan to jedenaste zwycięstwo z rzędu.
Mateusz Szlachetka był niezwykle aktywny na początku spotkania, a dzięki niemu i późniejszej trójce Brandona Tabba było już 9:2. Zielonogórzanie podkręcili tempo w ataku, a po kontrze wykończonej przez Jarosława Zyskowskiego zbliżyli się na dwa punkty. GTK ciągle grało jednak świetnie w ataku i uciekało na 12 punktów po rzucie Milivoje Mijovicia. Po 10 minutach było 32:22! Od początku drugiej kwarty straty odrabiali Ludvig Hakanson i Marcel Ponitka, a do remisu doprowadził Drew Gordon. Zespół trenera Pawła Turkiewicza potrafił jeszcze od nowa budować małą przewagę, chociaż w końcówce na prowadzenie wychodził Stelmet Enea. Trójka Łukasza Diduszki w ostatniej sekundzie oznaczała jednak wynik 45:44 po pierwszej połowie.
Początek trzeciej kwarty był wyrównany, chociaż trzeba podkreślić, że to ekipa trenera Żana Tabaka była stroną przeważającą – było to możliwe dzięki skuteczności Drew Gordona oraz Marcela Ponitki. Późniejsze kontry Paytona Hensona i Brandona Tabba oznaczały jednak kolejny remis. Ostatecznie po rzutach wolnych Ivicy Radicia po 30 minutach było 68:64 dla gości. Czwartą kwartę zespół z Zielonej Góry rozpoczął od serii 7:0, dzięki czemu mógł powoli myśleć o kontrolowaniu wydarzeń na parkiecie. Gospodarze nie zaliczyli już żadnego większego zrywu, a jednocześnie nie potrafili zatrzymać dobrego ataku rywali.
GTK GLIWICE – STELMET BC INEA ZIELONA GÓRA 74:83 (32:22, 13:22, 19:24, 10:15)
info prasowe

