Strona główna Felietony Gil bezpodstawnie atakowany, czyli o hipokryzji szefa Kolegium Sędziów słów kilka

Gil bezpodstawnie atakowany, czyli o hipokryzji szefa Kolegium Sędziów słów kilka

3

Nie milkną echa dwóch kontrowersyjnych (podobno) decyzji sędziego Pawła Gila podczas meczu Legia Warszawa – Jagiellonia Białystok. Jednak pewna rzecz mnie zastanawia. Rzecz, na którą chyba nikt nie zwrócił uwagi. 

Nie mogłem dłużej patrzeć na ataki na sędziego Gila. Nie rozumiałem ich. Jednak zauważyłem jedną ciekawą sprawę…, ale po kolei. Najpierw powiedzmy sobie o starciu Bereszyńskiego z Frankowskim. Frankowski wbiega w pole karne, dochodzi do starcia z Bereszyńskim, po którym się przewraca. Jeżeli ktoś uważa, że tam był karny, to niech obejrzy powtórki jeszcze kilka razy lub kupi nowe okulary. Bereszyński minimalnie musnął nogę Frankowskiego, a ten w nienaturalny sposób i dopiero po chwili się przewrócił. Symulował? Nie wiem, może zwyczajnie się poślizgnął, ale moim zdaniem faulu nie było.

Przejdźmy do sytuacji z Maderą. Piłka ewidentnie trafiła Maderę w rękę. Tutaj nie ma wątpliwości. Jednak czy był karny? Pojawiły się głosy typu: “Jak można odgwizdać takiego karnego w tej minucie meczu”. Co za bzdura. Karny to karny. Nie ma znaczenia czy jest 1. czy 90. minuta meczu, sędzia ma obowiązek go odgwizdać, czyż nie? To samo działa w drugą stronę. Jeżeli nie było karnego to sędzia nie powinien go odgwizdywać ani w 1. ani w 90. minucie. Moment meczu nie ma absolutnie żadnego znaczenia w kontekście interpretacji zajścia. Przejdźmy jednak dalej. Po pierwsze Madera nie do końca miał rękę przy ciele. Była zgięta i powiększała obszar, w który piłka mogła trafić. Inni z kolei twierdzą, że: “Przecież obrońca cofał rękę i starał się ją schować za ciało”. Tylko co z tego? Chęci się nie liczą. Ręka jest faktem dokonanym i próby piłkarza, który starał się ją cofnąć nie są żadnym argumentem.

Na koniec chciałbym przejść do obiecanej sprawy, która tak bardzo mnie nurtuje i rzuciła mi się w oczy. Pamiętacie mecz z zeszłego sezonu pomiędzy Śląskiem Wrocław a Legią Warszawa? Nie? To przypomnę. Było 1:1, a Śląsk strzelił po rzucie karnym po odgwizdaniu ręki Dossy Juniora. Ręka była przy ciele, ale przewinienie zostało odgwizdane. Sytuacja była więc mnie oczywista niż teraz i jeszcze bardziej kontrowersyjna. Arbitrem tamtego spotkania był właśnie Paweł Gil. W tym wszystkim nie ma jeszcze niczego dziwnego, ale przytoczę słowa szefa Polskiego Kolegium Sędziów Zbigniewa Przesmyckiego w tamtej sprawie – Jedna kwestia nie ulega żadnej wątpliwości: rzut karny został podyktowany prawidłowo. Jak wypowiadał się o złamaniu zasad, którego dopatrzył się sędzia Gil podczas meczu Legii ze Śląskiem? Proszę bardzo – Zagranie gracza Jagielloni było nierozmyślne, a ręka nie zwiększyła obrysu powierzchni ciała. Poza tym zawodnik starał się reagować w naturalny sposób. Podwójne standardy? Hipokryzja? Krótka pamięć? Osobiste niechęci? A może uzasadniona, rzetelna wypowiedź? Drodzy internauci, ocenę zostawiam Wam…

Komentarze

  • Wy chyba ogladaliscie inny mecz bo ta niby reka byla na Popchadze a nie Maderze metrow bylo gora piec a pilka leciala z preedkoscią ok 70km/h to trudno bylo zareagowac a Tarasow kopna mikrofon ktory niefortunnie ja trafil a nie zatakowal tą panią

  • Ja jedno powtarzam że karny jak najbardziej podyktowany prawidłowo a śledzie z Białegostoku niech się ciesza że nie dostali za ubliżanie sedziemu i wyarywanie się do bitki z 5 czy 6 czerwonych katrek bo jak najbardziej im się należało a za atak na rzeczniczkę prasową powinien mieć sprawę w sadzie jak kibic rozrabia od razu go pod sad 24 godzinny piłkarz jak narozrabiał płazem mu przechodzi może by na drugi raz by się zastanowił a nie bydło do stolicy przyjechało i pokazuje jak słoma z butów wychodzi..

  • Całkowicie się z tobą zgadzam, co z tego że chciał uniknąć kontaktu skoro nie unikną, obrys ciała miał powiększony ewidentnie, nie którzy jeszcze twierdzą, że było za blisko i Madera nie miał szans na uniknięcie kontaktu a miedzy Maderą a Broźem było dobre 10m