Strona główna Piłka nożna Lotto Ekstraklasa Górnik wygrywa na koniec kolejki!

Górnik wygrywa na koniec kolejki!

0

W ostatnim meczu 23. kolejki T-Mobile Ekstraklasy zmierzyły się drużyny Górnika Łęczna i Cracovii Kraków. Przed spotkaniem ciężko było wskazać jednoznacznie faworyta, chociaż atut własnego boiska kazał stawiać w tej roli podopiecznych Jurija Szatałowa.

Kibice zgromadzenie na stadionie w Łęcznej nie musieli długo czekać na gole. Już w 9. minucie bramkę dla gości zdobył Covilo. Co prawda jego pierwszy strzał odbił Prusak, jednak przy dobitce był już bezradny. Łęcznianie odpowiedzieli w 12. minucie. Strzelcem bramki dla gospodarzy Patrik Mraz, który uderzył efektownie przy słupku z rzutu wolnego. Bramkarz Cracovii próbując interweniować sparował piłkę na słupek, ale na jego nieszczęście piłka odbiła się dość niefortunnie i wpadła do bramki. Kolejne minuty przebiegały dość spokojnie. W 26. minucie meczu gospodarze objęli prowadzenie. Dośrodkowanie Mierzejewskiego wykończył strzałem głową Bożok. Wynik do przerwy nie uległ już zmianie i po 45. minutach to Górnik schodził do szatni prowadząc 2-1.

Druga część spotkania rozpoczęła się od walki w środku pola, czego owocem były żółte kartki dla obydwu ekip. W późniejszej fazie drugiej połowy na boisku nie wiele się działo. Obie drużyny próbowały konstruować akcję dość prostymi środkami, co jednak nie przynosiło efektu. w 70 minucie gry na boisku pojawił się najlepszy strzelec Górnika Fedor Cernych i kibice mogli mieć nadzieję, że rozrusza on ataki gospodarzy. W ostatnim kwadransie meczu, inicjatywę przejęła Cracovia, w której najbardziej aktywny był strzelec bramki Covilo. Goście do samego końca meczu dążyli do wyrównania. Najlepszą okazję mieli jednak w 5 minucie doliczonego czasu gry. Bramkarz Górnika odbił strzał z trzech metrów jednego z piłkarzy Pasów, a dobijający z metra na pustą bramkę Jendrisek fatalnie przestrzelił.

Ostatecznie mecz zakończył się wynikiem 2-1 dla Górnika. Cracovia po serii trzech remisów odniosła porażkę i sytuacja podopiecznych trenera Podolińskiego robi się coraz trudniejsza.

Komentarze