Strona główna Bez kategorii Historyczne złote polskie medalistki IO w wioślarstwie – nominacja na Sportowca roku...

Historyczne złote polskie medalistki IO w wioślarstwie – nominacja na Sportowca roku 2016

0
Foto: Worldrowing.com

Magdalena Fularczyk – Kozłowska i Natalia Madaj 11 sierpnia 2016 przeszły do historii polskiego sportu. Własnie tego dnia jako pierwsza kobieca osada wioślarska zdobyły złoty medal IO.

Dla Magdaleny Fularczyk – Kozłowskiej jest to drugi olimpijski medal, ale pierwszy złoty. Cztery lata temu, w tej samej konkurencji, w parze z Julią Michalską – Płotkowiak trenująca w Bydgoszczy wioślarka zdobyła brązowy medal.

Cztery lata temu nasza osada jechała na Igrzyska jako jedna z wielu. W Rio de Janeiro Fularczyk – Kozłowska i Madaj były wymieniane w gronie faworytek nie tylko do medalu, ale nawet do zwycięstwa. Potwierdziły to biegi eliminacyjne, które przeszły jak burza uzyskując najlepsze rezultaty ze wszystkich rywalizujących na torze Lagoa Rodrigo de Freitas osad.

W finale nasze kandydatki do złota popłynęły na maksa, bez kalkulacji – Dałyśmy z siebie full. Ostatni bieg, nikt nie kalkulował. Jesteśmy potwornie zmęczone, bo było bardzo pod wiatr, a my jesteśmy drobnymi kobitkami. Większym jest łatwiej. Jestem prze-szczęśliwa. Zawsze dużo gadam, a teraz… Nie wiem, co powiedzieć – mówiła Magdalena Fularczyk-Kozłowska polskim dziennikarzom w Rio de Janeiro.

Występ polskich wioślarek wzbudził też podziw u ich starszego kolegi, Tomasza Kucharskiego – – Gdy patrzyłem na to, co wyprawiają z rywalkami, miałem gęsią skórkę. To był prawdziwy pokaz siły – tak skomentował na gorąco występ naszej osady dwukrotny mistrz olimpijski.

W ostatnim biegu równorzędną walkę z zawodniczkami trenowanymi przez Marcina Witkowskiego próbowały nawiązać Brytyjki. Ale na 650 metrów przed metą padło z ust Natalii tajemnicze hasło „żuraw” i Polki wrzuciły piąty bieg – – Hasło powstało podczas mistrzostw Europy w Belgradzie. Tor nie był tam dokładnie oznakowany, a 750 metrów przed metą stał żuraw, z którego skakali na bungee. Powiedzieć „siedemset pięćdziesiąt metrów” jakoś nie idzie, a „żuraw” mówi się szybko. Inne osady przyspieszają pięćset metrów przed metą, my ruszamy wcześniej, żeby wybić im z głowy ściganie się z nami – tak o historii „żurawia” opowiada Magdalena Fularczyk – Kozłowska.

Jeżeli chcesz, żeby to właśnie nasza wioślarska osada Magdalena Fularczyk – Kozłowska/Natalia Madaj zwyciężyła w Plebiscycie na Najlepszego Polskiego Sportowca 2016 roku to swój głos możesz oddać TUTAJ

Komentarze