Strona główna Piłka nożna Niższe ligi III liga: Rozczarowujące derby Łodzi

III liga: Rozczarowujące derby Łodzi

0

Derby Łodzi nie dostarczyły widzom oczekiwanych emocji. Widzew Łódź bezbrakowo zremisował z ŁKS-em na własnym stadionie i oddalił się od upragnionego awansu do II ligi.

Już na grubo ponad godzinę przed meczem w okolicach stadionu Widzewa zrobiło się czerwono. Fani łódzkiego Widzewa nie mieli wątpliwości co do tego że jest to spotkanie wyjątkowe, bowiem pierwszy raz derby odbywały się na nowo wybudowanym stadionie. W powietrzu unosiła się atmosfera wielkiego święta. Jak można było się oczywiście spodziewać wszystkie bilety rozeszły się jak ciepłe bułeczki.

Znany z ekstraklasowych boisk sędzia Tomasz Kwiatkowski dał zawodnikom sygnał do gry o godzinie 19:11, a wraz z nim na trybunach gospodarzy zaprezentowana została efektowna oprawa. Goście już w 1. minucie mieli okazję zaskoczyć bramkarza Widzewa Łódź, lecz piłka uderzona po dośrodkowaniu z rzutu rożnego zatrzymała się na poprzeczce i wyszła w pole. Widzew starał się odpowiedzieć Łks-owi tym samym. Trzy minuty później stoper Widzewa Marcin Nowak strzałem głową próbował pokonać bramkarza gości, lecz refleks golkipera uratował ,,Rycerzy Wiosny” od szybkiej utraty gola. Pierwsza połowa charakteryzowała się dużą ilością walki, wzajemnych prowokacji pomiędzy graczami obydwu drużyn oraz brakiem składni w akcjach obu ekip. Arbiter często musiał sięgać po gwizdek w celu przerwania gry. Brakowało klarownych okazji zarówno po jednej jak i po drugiej stronie. W 31. minucie dosyć groźnie wyglądająca akcję Widzewa kończył Daniel Mąka, lecz po drodze futbolówka uderzyła w plecy Piotra Okuniewicza i od bramki mógł zaczynać Michał Kołba. Gra nieco ożywila się pod koniec połowy, zwłaszcza za sprawą Mateusza Michalskiego. Najpierw pomocnik Widzewa wprowadził sporo zamieszania swoją wrzutką w pole karne, a potem jego strzał minął lewy słupek bramki ŁKS-u. Goście mogli jeszcze zejść do szatni z prowadzeniem ,lecz strzał Artura Golanskiego obronił Patryk Wolański.

Druga połowa zaczęła się od ataków gospodarzy, którzy raz po raz nekali gości stałymi fragmentami gry. Szczególną aktywnoscia wykazywał się Daniel Mąka. W 64. minucie Adam Radwański strzałem zza pola karnego chciał zaskoczyć Adam Radwański. Na nieszczęście dla Widzewa futbolówka trafiła w słupek. Gra mocno się ożywiła w porównaniu do pierwszej odsłony. W 72. minucie drugą żółtą, a w konsekwencji czerwoną kartkę ujrzał obrońca Łódzkiego KS-u Paweł Pyciak. Od tej pory goście musieli radzić sobie w ,,10″. Wbrew pozorom Widzew Łódź od tego momentu nie ruszył od razu do szaleńczych ataków. W 89. minucie indywidualną akcją zakonczoną strzałem popisał się Maciej Kazimierowicz, ale piłka przeszła obok bramki.

To nie było dobre widowisko, a największym zwycięzcą derbow okazał się…zespół Drwęcy Nowe Miasto Lubawskie. To oni po tym remisie przejmują koszulkę lidera III ligi grupy I. Na konferencji pomeczowej obaj szkoleniowcy nie kryli niedosytu spowodowanego wynikiem spotkania. Bramkarz Łódzkiego KS-u Michał Kołba zapytany w mix zone o być może kluczowy dla losów awansu mecz Wiszewa z Drwęca 3 czerwca odpowiedział, iż mimo straty obecnie 2 punktów do lidera, nie bedzie ich ten mecz zbytnio interesował, gdyż skupiają się tylko na sobie.

Komentarze