Strona główna Piłka nożna Intensywny marzec reprezentacji Polski

Intensywny marzec reprezentacji Polski

0

Przed reprezentacją Polski pod batutą nowego selekcjonera, Paulo Sousy intensywny marzec. Biało-czerwoni nie tylko muszą przygotować się do nadchodzących wielkimi krokami Mistrzostw Europy 2020, ale przede wszystkim rozegrać trzy, arcyważne spotkania w eliminacjach do Mistrzostw Świata 2022. Paulo Sousa i spółka mają mało czasu, ale z ostatnich konferencji prasowych można odnieść wrażenie, że wszystko jest pod kontrolą. Przyjrzyjmy się bliżej naszym najbliższym rywalom.

Z tymi rywalami zagra reprezentacja Polski

Na początek przygody Paulo Sousy z reprezentacją Polski, zagramy z Węgrami. Ten mecz już 25 marca i będzie to inauguracja podróży, po miejmy nadzieję, udział w Mistrzostwach Świata w 2022 roku. Potyczce Polaków z Węgrami już przyglądają się bukmacherzy, gdzie można stawiać zakłady na wynik meczu, a ponadto wykorzystać chociażby kod promocyjny Betclic i odebrać bonus na start. Drugie spotkanie, to teoretycznie nieco łatwiejszy rywal, a mianowicie Andora, z którą zagramy trzy dni później, 28 marca. I na deser, chyba pierwsze, poważne wyzwanie Paulo Sousy jako selekcjonera reprezentacji Polski. Mianowicie starcie z reprezentacją Anglii. Przeciwko Synom Albionu zagramy na ich terenie, 31 marca. Tyle słowem wstępu, a czas teraz przyjrzeć się, jak leżą nam Węgrzy, Anglicy oraz reprezentacja Andory.

Węgry

Na pierwszy ogień bierzemy Węgrów, bo przecież przeciwko nim zadebiutuje kadra pod wodzą Sousy. Z Madziarami znamy się znakomicie, bo jak inaczej nazwać fakt, że w historii mierzyliśmy się ze sobą aż 33 razy? Bilans spotkań, delikatnie mówiąc, nie jest zadowalający. Wygraliśmy 8 razy, 5 razy padł remis i mamy na koncie aż 20 porażek z Węgrami. Spokojnie jednak, bo większość naszych konfrontacji odbyła się, czy to w latach 20., 30., 50., 60. czy 70., a więc to dość odległa historia. Kiedy spojrzymy na mecze rozegrane po 2000 roku, to tak źle już nie jest. Chociaż powodu do hurraoptymizmu mieć też nie możemy. W XXI wieku 2 razy pokonaliśmy Węgrów, 2 razy zremisowaliśmy i raz ponieśliśmy porażkę. Owszem, dzisiejsza reprezentacja Polski, a ta chociażby sprzed kilkunastu lat, to całkiem inna siła rażenia. Nie ma co porównywać kadry Sousy do kadry czy to Jerzego Engela czy nawet Leo Beenhakkera. Zatem w meczu z Węgrami będziemy zdecydowanym faworytem i nie obrazili byśmy się, jeżeli skończy się tak, jak w 2011 roku, kiedy Polska ograła Węgrów skromnie, bo skromnie ale 2:1.

Andora

O Andorze pozwólcie, ale napiszemy najmniej, bo bać się tego rywala, to lepiej nie wychodzić na boisko. Nie widzimy tutaj innego scenariusza, niż pewne i przekonujące zwycięstwo ekipy pod wodzą Paulo Sousy. Biało-czerwoni zagrali z Andorą tylko raz. Mecz towarzyski w 2012 roku zakończył się naszym zwycięstwem 4:0, a jednego z goli zdobył Robert Lewandowski.

Anglia

No i Anglia. Na ten mecz czekają wszyscy kibice piłkarscy w Polsce. Już ostrzymy sobie zęby, jak to będzie. Czy jak za Adama Nawałki umieliśmy sprostać Niemcom, tak i teraz, pod wodzą już zupełnie innego szkoleniowca pokonamy z kolei Anglików? Z Anglikami graliśmy do tej pory 19 razy. Tylko raz – w 1973 roku udało nam się wygrać. Poza tym siedmiokrotnie zremisowaliśmy i odnieśliśmy aż 11 porażek. W 2013 roku przegraliśmy z Anglikami 0:2, ale już rok wcześniej potrafiliśmy zremisować z nimi 1:1. I tym razem remisem nie pogniewalibyśmy się. Jeśli wygramy z Węgrami, Andorą, a na zakończenie zremisujemy z Anglikami, to z 7 punktów w 3 meczach eliminacyjnych każdy z nas będzie jak najbardziej zadowolony!

Komentarze