wtorek, 28 czerwca, 2022

Kapitalny mecz Polaków. Kadrowicze Nawałki na „5-tkę” z Finlandią!

Ostatni sparing reprezentacji Polski przed powołaniami na Euro 2016 wypadł podopiecznym Adama Nawałki niezwykle efektownie. Biało-czerwoni przed przerwą zadali rywalom trzy precyzyjne ciosy, po przerwie dołożyli dwie bramki, by ostatecznie zwyciężyć reprezentację Finlandii 5:0. Dwie bramki w tym meczu zdobyli Paweł Wszołek i Kamil Grosicki, a jedną dołożył Filip Starzyński.

Mecz z Finlandią to ostatnie spotkanie reprezentacji, rozgrywane przed powołaniami na Euro 2016, które selekcjoner Adam Nawałka ma ogłosić 30 maja. Była to więc ostatnia szansa dla wielu zawodników, by pokazać się polskiemu szkoleniowcowi podczas meczu reprezentacji. Można się więc było spodziewać, że na boisku nie zobaczymy żelaznej „11-tki”, a w trakcie meczu zostanie dokonanych sporo zmian.

Po piątkowej konferencji prasowej Adama Nawałki, wiadomo było, że swoje szanse na pewno dostaną bramkarze – Artur Boruc  i Przemysław Tytoń, którzy w środę tylko „grzali ławę”. Nawałka dał też do zrozumienia, że chce zobaczyć w dłuższym wymiarze czasowym Pawła Wszołka, który zbiera bardzo dobre recenzje na wypożyczeniu w zespole Hellas Verona.

Początek spotkania nie zapowiadał nam wielkich emocji. Obie drużyny zaczęły spokojnie, długo rozgrywając piłkę w defensywie i nie forsując szybkiego tempa. Gdy już Polacy przedostawali się pod pole karne rywali, brakowało ostatniego dokładnego podania, które mogłoby otworzyć drogę do fińskiej bramki lub wykończenia jednego ze stałych fragmentów gry, których w pierwszych minutach było dość sporo po stronie biało-czerwonych.

Pierwsza naprawdę groźna okazja Polaków od razu zamieniła się na bramkę. Artur Jędrzejczyk ograł na prawej stronie Jere Uronena, dośrodkował w pole karne, a piłka po płaskim strzale Kamila Grosickiego odbiła się od słupka i wpadła do bramki obok bezradnego Lukasa Hradeckiego. Była to 18. minuta, ale okazało się, że był to dopiero początek biało-czerwonego festiwalu.

Dwie minuty po pierwszej bramce, Polacy znowu wyprowadzili zabójczy atak. Kamila Grosickiego dostrzegł  na lewej stronie Filip Starzyński, zagrał mu dokładną piłkę, po czym piłkarz Rennes dokładnie dośrodkował w pole karne, gdzie na czystej pozycji przed fińską bramką znalazł się Paweł Wszołek. Nie pozostało mu nic innego, jak tylko dołożyć nogę i pokonać fińskiego bramkarza. Zabójcze dwie minuty Polaków dosłownie rozbiły reprezentację Finlandii.

W kolejnych minutach pierwszej połowy, rywale wyglądali, jakby kompletnie odechciało im się biegać po murawie stadionu we Wrocławiu. Podopieczni Adama Nawałki tworzyli sobie kolejne sytuacje i jeszcze przed przerwą, jedną z nich udało się zamienić na bramkę i z czystym sumieniem można powiedzieć, że było to najładniejsze trafienie spotkania. Rozgrywaną na prawej stronie akcję postanowił indywidualnie wykończyć Filip Starzyński. Po podaniu od Wszołka, zawodnik Zagłębia Lubin zszedł do środka i pięknym strzałem obok prawego słupka bramki, pokonał bramkarza rywali. Pierwsze pół godziny meczu to był istny nokaut.

Pierwszą okazję, Finowie stworzyli sobie dopiero w 39. minucie. Daleko od bramki wyszedł Boruc i sprytnym strzałem z około 30. metrów chciał to wykorzystać Roman Eremenko, ale jego próbę na rzut rożny wybił – stając na linii bramkowej – Michał Pazdan. Ostatnie minuty pierwszej części gry to najlepszy czas Skandynawów w tym meczu, ale i tak nie potrafili oni zamienić dogodnych sytuacji na bramkę.

Druga połowa zaczęła się od dominacji Finów, którzy starali się wywierać skuteczny pressing na biało-czerwonych. Mimo, że grali oni lepiej, nadal dalecy byli od tworzenia sobie dogodnych sytuacji. Nasi reprezentanci kontrolowali grę, ćwicząc warianty defensywne. Przez pierwszy kwadrans drugiej połowy, oba zespoły nie stworzyły sobie klarownych okazji. W 63. minucie na ten stan rzeczy zareagował Adam Nawałka, który wprowadził na plac gry Roberta Lewandowskiego. Polski napastnik okazał się szczęśliwym talizmanem dla naszej reprezentacji, bo niedługo po jego wejściu, biało-czerwoni zdobyli bramkę. Kapitalnym prostopadłym zagraniem popisał się Filip Starzyński wypatrując na krawędzi pola karnego Kamila Grosickiego. Ten uderzył wzdłuż bramki, piłkę odbił Hradecky, dopadł do niej rewelacyjnie dziś ustawiający się Paweł Wszołek i pokonał bramkarza rywali.

W kolejnych minutach Polacy spokojnie kontrolowali grę, nie narzucając zbyt wysokiego tempa, ale spokojnie dominując nad Finami. Nie oznaczało to, że biało-czerwoni nie mieli kolejnych szans. Była 82. minuta, gdy po kapitalnym strzale z rzutu wolnego Roberta Lewandowskiego, piłka odbiła się od poprzeczki. Niestety, nie było nikogo, kto mógłby dobić tą piłkę.

Co nie udało się Lewandowskiemu, udało się parę chwil później Kamilowi Grosickiemu. Świetną asystą, przeszywającą dwie linie fińskiej reprezentacji, popisał się Bartosz Salamon, a piłkarz Rennes na szybkości wyprzedził obrońców, ośmieszył bramkarza rywali i lekkim strzałem posłał piłkę do pustej bramki rywali. Do końca spotkania nic się nie zmieniło i biało-czerwoni, po niezwykle efektownym meczu, pokonali reprezentację Finlandii 5:0.

Teraz polscy reprezentanci rozjadą się do klubów, by rozegrać kilkanaście ostatnich spotkań sezonu ligowego. Na kolejne zgrupowanie, reprezentanci spotkają się pod koniec maja w Arłamowie. Tam podopieczni Adama Nawałki będą przez kilka dni odpoczywać. 30 maja selekcjoner ogłosi 23 nazwiska zawodników, którzy pojadą na Euro 2016. 1 czerwca nasi reprezentanci zagrają sparing z Holandią, a 5 dni później zmierzą się z Litwą.

Polska – Finlandia 5:0 (3:0)

18’ Kamil Grosicki

20’ Paweł Wszołek

32’ Filip Starzyński

66’ Paweł Wszołek

85’ Kamil Grosicki

Żółte kartki: Glik (45’) – Kari Arkivuo (81’)

Polska: Artur Boruc (46’ Przemysław Tytoń) – Artur Jędrzejczyk, Kamil Glik, Michał Pazdan, Jakub Wawrzyniak – Paweł Wszołek (86’ Jakub Błaszczykowski), Grzegorz Krychowiak (46’ Tomasz Jodłowiec), Bartosz Kapustka (80’ Bartosz Salamon), Filip Starzyński (67’ Piotr Zieliński), Kamil Grosicki – Arkadiusz Milik (63’ Robert Lewandowski)

Finlandia: Lukas Hradecky – Paulus Arajuuri, Joona Toivio, Kari Arkivuo, Jere Uronen – Alexander Ring (83’ Janne Saksela), Perparim Hetemaj (46’ Robin Lod), Roman Eremenko (78’ Thomas Lam), Tim Sparv –Joel Pohjanpalo (62’ Teemu Pukki), Kasper Hamalainen (46’ Rasmus Schuller)

 

Podobne teksty

Komentarze

ZOSTAW ODPOWIEDŹ

Dodaj komentarz!
Wprowadź imię

Udostępnij

Najnowsze

SOCIAL MEDIA