Strona główna Piłka nożna Fortuna I liga Kolejna wygrana Podbeskidzia. Wigry wygrywają w samej końcówce

Kolejna wygrana Podbeskidzia. Wigry wygrywają w samej końcówce

0

Podbeskidzie zdobyło kolejne 3 punkty na wyjeździe. Wigry po wspaniałym powrocie, ze stanu 0:1 przeszli do 2:1

Drutex- Bytovia Bytów – Podbeskidzie Bielsko-Biała 0:2 (0:1)

Podbeskidzie w pierwszej kolejce nowego sezonu pokonało 2:0 Olimpię Grudziądz. Zawodnicy Drutex-Bytovii bardzo udanie rozpoczęli nowy sezon. W 1/32 Pucharu Polski pokonali 2:1 Błękitnych Stargard, a w inauguracyjnej kolejce również 2:1 wygrali ze Zniczem Pruszków.     

Początkowo oba zespoły spokojnie rozgrywały piłkę. Nie było groźnych akcji, ani jedna ani druga strona nie zagroziła bramce rywali. Pierwszy strzał należał do gospodarzy. Kamiński strzelił z rzutu wolnego, lecz piłkę pewnie złapał Leszczyński. W 8. minucie po podaniu Roberta Demjana Damiana Chmiela powstrzymał Marek Opałacz. Szesnaście minut później po raz pierwszy groźnie zaatakowali gospodarze. Po kontrze dwukrotnie groźnie uderzył Sebastian Kamiński, ale Rafał Leszczyński obronił. Cztery minuty później Podbeskidzie objęło prowadzenie. Sędzia podyktował rzut karny, którego na gola zamienił Tomasz Podgórski. Pomocnik Górali w drugim kolejnym spotkaniu trafił do bramki rywali z “wapna”. Bytovia wyrównać mogła kilka minut później, ale niecelny strzał oddał Jakub Bąk. Chwilę przed przerwą gola na 1:1 mógł zdobyć Janusz Surdykowski, jednak obrońca gości asekurując bramkarza wybił piłkę sprzed pustej bramki.

Po zmianie stron do zdecydowanego ataku ruszyli gospodarze. Leszczyński kilka razy musiał wykazać się czujnością. Tak było m.in. po strzale Łukasza Wróbla. Goście czekali na swoją szansę i w 61. minucie powinni podwyższyć prowadzenie. Sam na sam z bramkarzem znalazł się Demjan, który trafił w słupek.

Bramki: 29. Podgórski (kar.), 89. Demjan

Drutex-Bytovia Bytów: Bieszczad – Wróbel, Cseh, Opałacz – Kamiński, Poczobut, Mandrysz, Serafin, Formela – Bąk, Surdykowski.

Podbeskidzie Bielsko-Biała: Leszczyński – Sokołowski, Deja, Menzel, Magiera – Podgórski, Mikołajewski, Feruga, Chmiel, Sierpina – Demjan.


Wigry Suwałki – Znicz Pruszków 2:1 (0:1)

Mecz rozpoczął się spokojnie, choć już w 4. minucie było ciekawie. Zagotowało się pod bramką Znicza. Najpierw strzał Kądziora został obroniony przez bramkarza, później obroniona została dobitka Adamka, a skończyło się na uderzeniu Adamka prosto w słupek. Wigry nadal atakowały. Już 10 minut później zawodnik Wigier trafił w poprzeczkę, lecz nawet gdyby piłka wpadła do bramki to został odgwizdany spalony. Wigry objęły panowanie na meczem. Atakowi raz po raz, ale wszystkie akcje kończyły się na defensorach Znicza. Damian Kądzior wdarł się z prawej strony w pole karne Znicza i uderzył na dalszy słupek. Piłka minęła okienko bramki Misztala o centymetry i nadal było remisowo. Pomimo dominacji gospodarzy to Znicz przejął prowadzenie. W 44. minucie Zoch przewrócił Kitę w polu karnym a sędzia wskazał “jedenastkę”, którą bezbłędnie wykorzystał Jagiełło.

Druga połowa zaczęła się spokojnie. Wigry widocznie po stracie bramki spuścili z tonu. Od 74. minuty Znicz grał w “10”. Zespół z Suwałk uśpił czujność rywala. W końcówkę meczu weszli z przytupem. W 88. minucie mieliśmy wyrównanie. Kądziora z prawego skrzydła dośrodkował na głowę Adamka a ten bezproblemowo umieszcza piłkę w siatce. Sędzia doliczył 4. minuty a już w pierwszej doliczonej Wigry przejęły prowadzenie. Strzał Adamka obronił Misztal, jednak piłka trafił wprost pod nogi Zapolinka i wtedy bramkarz Znicza był bez szans.

Bramki: 88. Adamek, 90+1. Zapolnik – 44. Jagiełło

Wigry Suwałki: Zoch – Cverna, Augustyniak, Radecki, Kądzior, Wroński, Bucholc, Wichtowski, Bartkowski (K), Gąska, Adamek

Znicz Pruszków: Misztal (K) – Kucharski, Mysiak, Zembrowski, Zaborowski, Długołęcki, Bartoszewicz, Banaszewski, Jagiełło, Stryjewski, Kita

Komentarze