Strona główna Piłka nożna Lotto Ekstraklasa Kompromitacja i spadek Podbeskidzia

Kompromitacja i spadek Podbeskidzia

0

Aż 1:5 uległo Podbeskidzie Bielsko Biała Górnikowi Łęczna i tym samym w fatalnym stylu żegna się z Ekstraklasą.

To był mecz o 6 punktów. Wygrany robił ogromny krok by utrzymać się w lidze. Remis nikomu nic nie dawał a przy zwycięstwie zabrzan pogrążał oba zespoły.

Już w pierwszych sekundach Robert Demjan mógł dojść do korzystnej sytuacji bramkowej. Obserwowaliśmy pressing z obu stron, zaangażowanie i dążenie do zdobycia gola. W 15. minucie zza pola karnego bardzo efektownie, jednak niecelnie uderzał Grzegorz Bonin. Nie minęło 60 sekund a ponownie Bonin wystąpił w roli głównej, gdzie wywiódł w pole Chmiela i po jego centrze piłkę do siatki skierował Pitry. Generalnie od momentu gola to oba zespoły wróciły do swojej dawnej gry. Piłka latała w górze, sporo strat, niedokładność. Po tej nostalgii, na kwadrans przed końcem agresywnie piłkę w pole karne Górnika wstrzelił Kowalski, gdzie Możdżeniowi zabrakło centymetrów by sięgnąć futbolówkę. W 37. minucie rajd Leandro wykończył Grzegorz Piesio, przy udziale Pawła Baranowskiego. Tym samym gospodarze prowadzili już 2:0. Na minutę przed końcem Tomasz Nowak mógł rozstrzygnąć losy meczu, jednak uderzył na siłę i piłka minęła bramkę Zubasa.

Druga odsłona była znacznie odbiegająca od pierwszej. Gospodarze za wszelką cenę chcieli obronić dwubramkowe prowadzenie i od samego początku grali na czas. W 51.minucie wreszcie Podbeskidzie zagroziło gospodarzom poprzez strzał Mateusza Możdżenia. Na dwa kwadranse przed końcem Bonin przeprowadził piękną akcję, która swój koniec znalazła na poprzeczce. Jednak, co się odwlecze to nie uciecze i po chwili Bonin po podaniu Nowaka umieścił piłkę w siatce. Podbeskidzie starało się atakować, ale widać było, że bielszczanie już nie wierzą w wygraną. Kolejny gol Górnika, to gwóźdź do trumny Górali. Tym razem Bartosz Śpiączka pokonał Zubasa. Na osłodę w 80. minucie sprzed pola karnego w okienko uderzył Adam Deja. Za kilka chwil kolejną szansę dla Podbeskidzia miał Demjan ale nie utrzymał równowagi i się przewrócił w dogodnej sytuacji. W doliczonym czasie gry gospodarze dobili przyjezdnych aplikując im piątą bramkę autorstwa Grzegorza Bonina. Kompromitacja gości i spadek do I ligi.

Górnik Łęczna- Podbeskidzie Bielsko Biała 5:1 (2:0)
16′ Pitry, 37′ Piesio, 67′, 90+1′ Bonin, 74′ Śpiączka – 80’Deja

Górnik: Prusak- Leandro, Bozic, Pruchnik, Sasin(81′ Mierzejewski)- Piesio, Bednarek(78′ Bogusławski), Szmatiuk, Bonin- Pitry(69′ Śpiączka), Nowak

Podbeskidzie: Zubas- Mójta, Baranowski, Piacek, Veretilo- Chmiel, Sokołowski, Możdżeń, Kato(66′ Deja), Kowalski(56′ Stefnik)- Demjan

Żółte kartki: Śpiączka – Sokołowski, Baranowski

Komentarze