Strona główna Piłka nożna Europejskie puchary Legia Warszawa-Zoria Ługańsk

Legia Warszawa-Zoria Ługańsk [Zapowiedź]

0

Już dziś odbędą się wszystkie rewanżowe spotkania IV., decydującej rundy eliminacji Ligi Europy. W jednym z meczów o fazę grupową zaplecza Ligi Mistrzów Legia Warszawa podejmie przy Łazienkowskiej ukraińską Zorię Ługańsk.

Zacznijmy może od przypomnienia pierwszego spotkania. Początkowo teoretyczni gospodarze(mecz odbył się we Lwowie) próbowali zagrozić bramce Dušana Kuciaka. Dwa razy nawet Słowak musiał popisać się naprawdę świetnymi paradami, szczególnie w pierwszej sytuacji, po kontrataku 4. drużyny Ukrainy i strzale Ruslana Malinovskiego. Jednak gdy Legia zaczęła podchodzić bliżej do zawodników Yurija Vernyduba gra wicemistrza Polski zaczęła wyglądać o niebo lepiej. Tuż po przerwie Wojskowi udowodnili swoją wyższość, w zamieszaniu pod polem karnym najwyżej wyskoczył Michał Kucharczyk i umieścił piłkę w siatce. Do końca spotkania wynik nie uległ zmianie. Ale mógł. Poprzeczka, słupek, nie odgwizdany ewidentny karny. Zoria też miała jedną dobrą okazję, jednak po strzale głową Pylypa Budkiwśkyja piłki minęła minimalnie bramkę.

Ale przejdźmy już do dzisiejszego meczu. Na pewno podopieczni Henninga Berga mają coś do udowodnienia. Dwa ostatnie mecze w Ekstraklasie(z Piastem i Koroną) piłkarze norweskiego trenera przegrali. Przez to Legia jest dopiero 3. w ligowej stawce i ma już 5 pkt straty do gliwiczan. Zoria rozegrała w lidze spotkanie mniej, a ma tyle samo punktów co dziesięciokrotny mistrz Polski. Do tego jest wyżej w tabeli. W ukraińskiej Pari-Match League zajmuje drugą lokatę. A jak ukraińscy piłkarze zaprezentowali się w ostatnim swoim meczu? W Pucharze Kraju rozbili na wyjeździe Kherson 5:0.

Jak wyglądają kadry zespołów? W porównaniu do pierwszego polsko-ukraińskiego starcia nic się nie zmieniło.

– Od niedzielnego starcia minęło już trochę czasu, więc uważam, że wszyscy będą gotowi do gry. Tydzień temu zaprezentowaliśmy się z dobrej strony i myślę, że podobnie będzie i tym razem. Zoria to dobry europejski zespół, więc pojedynek z nimi to naprawdę duże wyzwanie.-powiedział Henning Berg.

A jak radziła sobie w tym sezonie w Europie Legia u siebie, zaś Zoria na wyjeździe? Gospodarze dzisiejszego spotkania pokonali rumuńskie Botosani 1:0 w II rundzie eliminacji, zaś w następnej równie minimalnym nakładem sił ograli albańskie Kukesi. Zoria na wyjeździe rozegrała tylko jedno spotkanie w tym sezonie. Pokonała w nim belgijskie Charleoi 0:2.

Na koniec jeszcze trochę historii. Po wprowadzeniu reformy przez UEF-ę Legia zagrała w fazie grupowej LE trzykrotnie. Za pierwszym razem, w sezonie 2011/2012 trafiła w grupie na PSV, Hapoel Tel Awiw i Rapid Bukareszt. Trzy zwycięstwa wystarczyły do zajęcia drugiego miejsca i wyjścia z grupy. W 1/16 finału warszawiacy trafili na Sporting Lizbona, z którym odpadli(2:3 w dwumeczu). Druga próba to był sezon 2013/2014. Jednak nie ma za bardzo czego wspominać. Legia w grupie z Trabzonsporem, Lazio Rzym i Apollonem zajęła ostatnie miejsce wygrywając tylko raz. Jednak w poprzednim sezonie było dużo lepiej. Po raz kolejny rywalem Wojskowych był Trabzonspor, a oprócz niego jeszcze Metalist Charków i Lokeren. Bilans to 5 zwycięstw i 1 porażka, na wyjeździe z Belgami. Pierwsze miejsce. W 1/16 finału pech w losowaniu skierował jednak polski zespół na Ajax Amsterdam, z którym w dwumeczu podopieczni Berga przegrali 0:4.

Zoria ma dużo uboższą historię w tych rozgrywkach. W grupie nie grali ani razu, tylko raz mogli o nią powalczyć, w poprzednim sezonie. Zaczęli od II. rundy, w której bez problemu ograli w dwumeczu KF Laçi 5:1. W III. rundzie zadanie było cięższe, ponieważ na drodze do IV. rundy stanęło Molde. Jednak i Norwegów udało się ograć(3:2 w dwumeczu). Na ostatniej prostej do upragnionej grupy czekał Feyenoord Rotterdam. Pechowe losowanie. Piłkarze Zorii nie chcieli dać jednak za wygraną. W pierwszym meczu na Ukrainie padł wynik 1:1. Ale rewanż to był istny dreszczowiec. Holendrzy prowadzili już 3:0, jednak Ukraińcy zdołali odrobić straty. Wynik 3:3 dawał awans właśnie im. Jednak w drugiej minucie doliczonego czasu gry po trafieniu Manu to Holendrzy się cieszyli i tak zostało już do końca.

Faworytem spotkania może być tylko i wyłącznie Legia. Jednak na pewno nie będzie to mecz łatwy. Goście będą zapewne od początku starać się odrobić straty z Lwowa. Miejmy nadzieje, że nieskutecznie, i że Legia zagra po raz trzeci z rzędu w fazie grupowej tych rozgrywek.

Legia Warszawa-Zoria Ługańsk, 21:00, transmisja w TVP 2.

Komentarze