Lewandowski z golem, ale Barcelona i tak przegrała. Doskonały mecz Girony

Aktualizacja: 11 gru 2023, 07:33
11 gru 2023, 00:32

FC Barcelona przegrała na Estadio Olimpico z Gironą wynikiem 2:4. Robert Lewandowski wpisał się na listę strzelców w 19. minucie, wyrównując stan meczu. Kapitan reprezentacji Polski miał jeszcze świetną okazję pod koniec meczu, ale spudłował. Girona zagrała doskonałe spotkanie i dzięki trzem punktom utrzymuje fotel lidera LaLiga.




Błędy indywidualne po stronie Barcelony i doskonały występ piłkarzy Girony

Girona dopiero rok temu powróciła do LaLiga po tym, jak Pere Guardiola zatrudnił trenera Michela, a obecnie czeka ją kolejny tydzień na fotelu lidera hiszpańskiej ekstraklasy. Hiszpański szkoleniowec skonstruował bardzo dobry zespół, który w niedzielny wieczór bardziej przypominał dawną Barcelonę z czasów Pepa Guardioli, niż sama Barca.

Jako pierwszy na listę strzelców w 12. minucie wpisał się Dovbyk, a w 19. minucie strzałem głową do remisu doprowadził Robert Lewandowski. Gospodarze próbowali podwyższyć wynik, co znajduje odzwierciedlenie w statystykach, ale brakowało szczęścia oraz dokładności w niektórych momentach. Dzięki czemu finalnie to Girona zdołała jeszcze podwyższyć przed przerwą po trafieniu Gutierreza.

Trzy gole pod koniec spotkania

Od początku drugiej połowy Barcelona kontynuowała swoje ataki, ale niestety nic nie skutkowało, dlatego Xavi dokonał trzech zmian w 65. minucie zdejmując Christensena, kiepskiego Joao Felixa oraz Raphinię i wprowadzając Balde, Yamala, Ferrana Torresa. Kilka minut później w dwóch przerwach na zmianę trener Girony wprowadził Stuaniego, Portu i Valery’ego za Dovbyka, Tsygankova oraz Couto.



Zdecydowanie lepszym nosem do czytania sytuacji na boisku wykazał się Michel, ponieważ w 80. gola na 1:3 zdobył Valery po asyście Stuaniego. Barcelona napierała i w końcu w 92. minucie do siatki trafił Gundogan. Moment później doskonałą, 100% okazję do zdobycia gola po dośrodkowaniu miał Lewandowski. Niestety Polak uderzył piłkę barkiem zamiast głową i spudłował. Wynik meczu w 95. minucie ustalił Stuani.

Goście mieli zdecydowanie mniej sytuacji bramkowych od Barcelony, ale wyglądali na zdecydowanie pewniejszych siebie od swoich rywali w boiskowych poczynaniach i to przyniosło efekt. Oczywiście doszły do tego również fatalne błędy indywidualne w obronie gospodarzy. Girona po 16. kolejkach pozostaje liderem i dzięki remisowi Realu Madryt z Betisem może cieszyć się z dwóch punktów przewagi nad Królewskimi.



Podobne teksty

Komentarze

ZOSTAW ODPOWIEDŹ

Dodaj komentarz!
Wprowadź imię

Najnowsze

SOCIAL MEDIA