Strona główna Piłka nożna Fortuna I liga I Liga: Minimalna wygrana Olimpii i “grad” bramek w Pruszkowie

I Liga: Minimalna wygrana Olimpii i “grad” bramek w Pruszkowie

0
Foto: miedzlegnica.eu

W piątkowych meczach piłkarskiej I ligi Olimpia Grudziądz pokonała minimalnie na wyjeździe Wisłę Puławy 1:0. Bramkowo wynagrodzili nas piłkarze w Pruszkowie, gdzie miejscowy Znicz mierzył się z Wigrami Suwałki. Ostatecznie goście zwyciężyli 4:5!

W Puławach widowisko było adekwatne do aktualnej pogody. Czyli bardzo nieciekawe. Nieciekawa była nawet jedyna bramka w meczu. W 77. minucie bardzo niefortunną interwencję zaliczył defensor gospodarzy, Mateusz Pielach i pokonał bezradnego Andrzeja Witana.

W tabeli I ligi Olimpia dzięki wygranej awansowała na 11. miejsce. Wisła z 19 punktami bardzo niebezpiecznie zbliżyła się do strefy spadkowej. Obecnie jest 15., czyli na pozycji dającej baraże o pozostanie w I lidze.

O wiele więcej emocji mieliśmy w Pruszkowie. Tam zawodnicy pozazdrościli wtorkowego widowiska w Dortmundzie i już po 31 minutach mieliśmy 5 goli! Najpierw w 11. minucie prowadzenie gospodarzom dał 23-letni Patryk Kubicki. 6 minut później mieliśmy już remis, a do bramki Znicza trafił Damian Kądzior. Minęło 5 minut, a 24-letni pomocnik gości wyprowadził Wigry na prowadzenie po pewnie wykonanym rzucie karnym. Gospodarze nie zamierzali rzucać ręcznika i na kwadrans przed zakończeniem pierwszej połowy mieliśmy ponownie remis. Tym razem golkipera gości pokonał Maksymilian Banaszewski. O tym jak szalony był to mecz może mówić odpowiedź Wigier, a dokładnie Kamila Adamka, który odpowiedział po kolejnych dwóch minutach!

Druga połowa była nie mniej ciekawa. Już dwie minuty po zmianie stron mieliśmy ponownie remis. Hieronima Zocha pokonał Przemyslaw Kita. Na odpowiedź gości, którzy po raz trzeci objęli prowadzenie trzeba było poczekać do 59. minuty. Wówczas na 4:3 dla Wigier strzelił 24-letni Kamil Zapolnik. Najbardziej gorące momenty jednak były dopiero przed nami…Najpierw w 82. minucie drugą żółtą, a w konsekwencji czerwoną kartkę obejrzał Kita i chyba nikomu na trybunach nie chciało się już wierzyć, że Znicz może raz jeszcze wyrównać. 2 minuty później jednak stan zawodników na murawie się wyrównał bo ukarany został również 22-letni defensor gości, Rafal Augustyniak. Jakby tego było mało w 87. minucie wyrównał się również stan na tablicy wyników, a bohaterem Znicza wydawało się, że został doświadczony Adrian Paluchowski. Wydawało, bo w 94.(!) minucie ostateczny, piąty cios wydały Wigry. Wynik na 5:4 dla gości ustalił Maciej Wichtowski.

W tabeli I ligi porażka zepchnęła Znicza do strefy spadkowej, z kolei Wigry odniosły trzecie zwycięstwo z rzędu i są już 5.

Komentarze