Strona główna Piłka nożna Europejskie puchary LM: Nieprawdopodobne widowisko na Etihad Stadium! Gospodarze lepsi od AS Monaco

LM: Nieprawdopodobne widowisko na Etihad Stadium! Gospodarze lepsi od AS Monaco

0
Foto: leparisien.fr

W pierwszym spotkaniu 1/8 Ligi Mistrzów AS Monaco po bardzo emocjonującym meczu przegrało 3:5 z Manchesterem City. Kamil Glik zagrał całe spotkanie. 

Spotkanie na Etihad Stadium niemal od pierwszej minuty było bardzo wyrównane i żywe. Obie drużyny nie zamierzały odpuszczać i raz po raz gościły pod bramką rywali.

W 8. minucie meczu Kamil Glik za zbyt ostre potraktowanie Leroya Sane został ukarany żółtym kartonikiem. Niestety kara ta wyklucza go z gry w rewanżu. Reprezentant Polski dwanaście minut później mógł dać prowadzenie swojej drużynie. Po rzucie rożnym piłka dość niespodziewanie spadła na głowę byłego zawodnika Torino, ale jego strzał był minimalnie niecelny.

Wynik meczu w 26. minucie otworzył Rahem Sterling, jednak zdecydowana zasługa za zdobycie bramki to świetny rajd Leroya Sane. Ograł on kilu rywali i dograł do niepilnowanego Anglika, a ten bez problemów umieścił piłkę w siatce. Sześć minut później był już remis. Fabinho fantastycznie dośrodkował piłkę w pole karne, a akcję strzałem głową wykończył Radamel Falcao.

W 40. minucie goście wyszli na prowadzenie. Sidibe posłał bardzo dobre podanie do Kyliana Mbappe, a ten sam pognał w kierunku bramki gospodarzy i silnym strzałem pokonał argentyńskiego bramkarza.

Druga połowa spotkania była jeszcze bardziej emocjonująca. w 50. minucie Radamel Falcao zmarnował rzut karny podyktowany za faul na nim samym. W 58. minucie Sergio Aguero wyrównał stan rywalizacji, jednak trafienie to bardzo obciążą konto Danijela Subasicia, który wydawałoby się w bardzo prostej sytuacji przepuścił piłkę. Trzy minuty później zobaczyliśmy kolejną bramkę. Kolumbijski napastnik Monaco ograł w prosty sposób Johna Stonesa i strzałem z podcinki odzyskał prowadzenie dla swojej drużyny.

Niestety dla przyjezdnych potem strzelali już tylko podopieczni Guardioli. Najpierw w 71. minucie przy rzucie rożnym Sidibe nie upilnował Sergio Aguero, a ten pewnym strzałem wyrównał wynik spotkania. Sześć minut później znów po rzucie rożnym piłkę do siatki wpakował John Stones. A wynik spotkania w 82. minucie ustalił Leroy Sane.

Ostatecznie mecz zakończył się zwycięstwem Manchesteru City 5:3. Kamil Glik zagrał pełne 90 minut i niestety nie ustrzegł się błędów.

Komentarze