Strona główna Piłka nożna Lotto Ekstraklasa Lotto Ekstraklasa: Arka lepsza od Wisły Płock po świetnym powrocie w końcówce!

Lotto Ekstraklasa: Arka lepsza od Wisły Płock po świetnym powrocie w końcówce!

0

Arka Gdynia pokonała na wyjeździe Wisłę Płock 3-1 w ramach 5. kolejki rozgrywek Lotto Ekstraklasy. Jedyne trafienie dla gospodarzy zdobył Ricardinho, zaś dla gości trafiali kolejno: Aleksandar Kolew, Maciej Jankowski oraz Rafał Siemaszko.

Obie drużyny zaczęły spotkanie bardzo nerwowo, dużo było niedokładności przez co nie było to widowisko najwyższych lotów. Prawdziwe granie zaczęło się dopiero w 25. minucie spotkania, kiedy to do głosu doszła Wisła Płock. Po strzale z 30. metra Damiana Szymańskiego, futbolówka potężnie uderzyła w słupek bramki strzeżonej przez Pavelsa Steinborsa. Było bardzo blisko prowadzenia dla gospodarzy. W 34. minucie zrewanżować się mogli gracze Arki Gdynia, Rafał Simaszko wyszedł sam na sam z bramkarzem i podał krytemu Aleksandarowi Kolewowi. Ten oddał piłkę Siemaszce, ale był tam już dobrze ustawiony Thomas Daehne. To była z kolei najlepsza okazja Żółto-Niebieskich od początku spotkania. Siedem minut później ponownie Nafciarze i ponownie łotewskiego bramkarza Arki uratował słupek. Na strzał z dystansu zdecydował się Ricardinho, który był w tej sytuacji bardzo bliski gola na 1-0. Pierwsza połowa zakończyła się wynikiem bezbramkowym, choć więcej szans na objęcie prowadzenia mieli gospodarze.

Drugą połowę mocnym uderzeniem mogli rozpocząć gdynianie, a konkretnie Adam Marciniak. Znakomicie jednak zachował się w tym momencie bramkarz gospodarzy – Thomas Daehne, który wypiąstkował pierwszą próbę Arki, drugi strzał został już zablokowany przez Damiana Szymańskiego. W 55. minucie spotkania Arkowcy mieli już dużo więcej szczęścia, dzięki czemu wyszli w Płocku na prowadzenie 1-0. Na listę strzelców wpisał się Aleksandar Kolew. Wszystko zaczęło się od Gorana Cvijanovicia, który doskonale wypatrzył dobrze ustawionego Kolewa, a ten wykorzystał brak koncentracji płocczan w obronie. Był to pierwszy taki przypadek, kiedy Arka prowadziła w spotkaniu Lotto Ekstraklasy w tym sezonie. Dwie minuty później mogło być praktycznie po meczu, kolejna akcja Arki i po podaniu od Zbozienia Janota posłał bombę w kierunku bramkarza. Tym razem Daehne był świetnie ustawiony i wybronił tę próbę. W 65. minucie ponownie stuprocentowa sytuacja Żółto-Niebieskich, Janota podał do Kolewa, a ten zaprzepaścił doskonała szansę na podwyższenie rezultatu. Gdynianie mogli spokojnie kontrolować wynik spotkania, a tak wciąż końcowy rezultat nie był pewny. Niewykorzystane sytuacje, jak wiadomo, lubią się mścić. Doskonały tego przykład mieliśmy w 70. minucie spotkania, kiedy bramkę na 1-1 dla gospodarzy strzelił Ricardinho. Brazylijczyk wykorzystał wielkie zamieszanie w polu karnym, piłka wybita przez jednego z obrońców Arki odbiła się od jego kolegów z zespołu i spadła pod nogi Ricardinho, który tylko ją musnął, lecz wystarczyło to do zmylenia bramkarza gości i zmiany wyniku. 

Na szczęście gdynianie wcale nie zamierzali się poddać i już dwanaście minut później ponownie byli na prowadzeniu za sprawą trafienia Macieja Jankowskiego. Bramka padła po dalekim dośrodkowaniu Damiana Zbozienia, gola głową strzelił właśnie Jankowski.

Na zakończenie, już w doliczonym czasie gry gospodarzy dobił Rafał Siemaszko, który ustalił wynik spotkania na 3-1. Michał Janota znalazł Siemaszkę, a ten już spojrzał tylko na bramkę i spokojnie strzelił do bramki Thomasa Daehne. Takim właśnie wynikiem zakończyło się spotkanie w Płocku.

Komentarze