Strona główna Piłka nożna Lotto Ekstraklasa Lotto Ekstraklasa: Podział punktów w pojedynku pomiędzy Wisłą z Krakowa, a Wisłą...

Lotto Ekstraklasa: Podział punktów w pojedynku pomiędzy Wisłą z Krakowa, a Wisłą z Płocka

0
PODZIEL SIĘ

Biała Gwiazda zremisowała na własnym boisku 1-1 z Wisłą Płock w ramach drugiego spotkania czwartej kolejki Lotto Ekstraklasy. Bramkę dla gospodarzy zdobył w pierwszej połowie Zdenek Ondrasek, zaś w drugiej części spotkania wyrównał Ricardinho. 

Spotkanie rozpoczęło się przy ulewie deszczu, przez co pierwsze kilka podań nie było na najwyższym światowym poziomie. Dopiero w siódmej minucie pierwsza interwencja bramkarza gospodarzy, Mateusz Lis świetnie zachował się na przedpolu i złapał futbolówkę dośrodkowaną przez Semira Stilicia z rzutu wolnego. Siedem minut później bardzo gorąco zrobiło się natomiast pod bramką Nafciarzy, po wrzutce z rzutu wolnego głową przymierzył Jesus Imaz, piłka minimalnie minęła słupek bramki. W 19. minucie znów popis Imaza, tym razem zawodnik Białej Gwiazdy próbował przelobować golkipera ekipy z Płocka, ale ponownie minimalnie się pomylił. Dziewięć minut później ponownie rozpędzający się gospodarze, z rzutu wolnego kapitalnie przymierzył Dawid Kort, jeszcze lepiej zachował sie w bramce Wisły Płock Thomas Daehne wybijając piłkę na rzut rożny. Wisła Kraków nie odstępowała gości na krok, zdecydowanie przeważała i bramka na prowadzenie dla krakowian wisiała w powietrzu.

W 31. minucie Pietrzak dośrodkował z prawej strony, ale Zdenek Ondrasek głową przymierzył ponad bramką. Dwie minuty później Zdenek Ondrasek był już dokładniejszy i to właśnie on wyprowadził Wisłę z Krakowa na zasłużone prowadzenie 1-0. Dodatkowo styl w jakim to zrobił, coś niezwykłego. Wasilewski do Boguskiego, ten klatką przed polem karnym do Ondraska, który kapitalnie z woleja niemal w samo okienko. Ta bramka mogła się podobać, a krakowianie zasłużenie prowadzili u siebie. Wiślacy z Krakowa wciąż zaciekle atakowali, w 39. minucie znów piękna akcja, Ondrasek do Imaza, płaski strzał kolejny raz obronił Daehne. Bramkarz ponownie uratował gości. Ostatnią okazję w pierwszej połowie mieli jeszcze Nafciarze, uderzenie z ostrego kąta Ricardinho obronił jednak Lis i to gospodarze schodzili do szatni prowadząc 1-0.

To co zdarzyło się w szatni Wisły Płock jest tajemnicą, ale goście wyszli z niej naładowani niezwykłą energią. To właśnie Nafciarze mogli doprowadzić do wyrównania już minutę po wznowieniu gry, znakomicie dogrywał Mateusz Szwoch, a Ricardinho głową minimalnie ponad poprzeczką. To zdecydowanie nie był wieczór Ricardinho, Brazylijczyk w 52. minucie spudłował fatalnie stojąc na siódmym metrze od linii bramkowej. W 65. minucie nieprawdopodobny zwrot akcji w deszczowym Krakowie, najpierw zaatakowali gospodarze, Jesus Imaz uderzył ponad Daehne, ale trafił w poprzeczkę. Piłkę do pustej bramki dobijał Małecki i fatalnie przestrzelił. Kiedy Patryk Małecki wciąż nie dowierzał i łapał się za głowę do ataku ruszyli sprawnie Nafciarze, Merebaszwili dośrodkował, po chwili Varela zgrał piłkę głową, a Ricardinho z bliska trafił do siatki głową. Po złym meczu Ricardinho zrehabilitował się chyba kibicom z Płocka. W 65. minucie mieliśmy remis 1-1 w Krakowie. 

Trzy minuty po bramce wyrównującej drugi żółty kartonik, a w konsekwencji czerwony zobaczył zawodnik Wisły z Płocka – Patryk Stępiński. To znacznie zwolniło ataki gości, szkoda bo naprawdę mogła być ciekawa końcówka pod Wawelem. Dziesięć minut przed końcem ponownie zaczęli atakować gospodarze, po dograniu Pietrzaka głową uderzał Ondrasek. Napastnik finalnie źle trafił w piłkę i Thomas Daehne pewnie ją złapał. Dwie minuty później akcja meczowa dla płocczan, Dominik Furman ładnie dośrodkował, Lis zaspał w bramce, a Uryga z bliska spudłował. W czwartej minucie doliczonego czastu gry piłkę na wagę trzech punktów zmarnował Jakub Bartosz. Piłka odbiła się od słupka i wyszła na aut. Ostatecznie krakowianie nie potrafili wykorzystać gry w przewadze jednego zawodnika i obie Wisły podzieliły się punktami w Krakowie po remisie 1-1.

Komentarze