Strona główna Bez kategorii LSK: Stal Bielsko-Biała wreszcie ze zwycięstwem

LSK: Stal Bielsko-Biała wreszcie ze zwycięstwem

0
foto: bks.bielsko.pl

Mecz otwierający 15. serię gier Ligi Siatkówki Kobiet pomiędzy Stalą Bielsko-Biała a #VolleyWrocław zakończył się wygraną gospodyń. Zwycięstwo Stali ma aksamitny smak, gdyż zostało odniesiono po… czterdziestu dniach oczekiwania na pełny sukces.

Bielszczanki zaczęły jednak od falstartu to spotkanie. Grając nonszalancko popełniały błąd za błędem od przyjęcia począwszy przez rozegranie i słabe ataki. Przyjezdne wykorzystywały mankamenty miejscowych i przejęły inicjatywę w pierwszym secie (3-11). Doświadczona Kasprzak i partnerki długo się jednak nie cieszyły powstałą sytuacją, gdyż zawodniczki Stali szybko się obudziły, a gra Różański i Wellny była w końcu taka, jak oczekują tego kibice. Szaleńcza pogoń gospodyń za rywalkami doprowadziła do kontaktu (19-20) i stan różnicy jednopunktowej powracał jeszcze dwukrotnie. Bielszczankom zabrakło jednak fartu w końcówce i mimo wszystko niespodziewanie – po wygraniu seta 25-23 – wrocławianki w tym pojedynku wyszły na prowadzenie.

Po pierwszej zmianie stron zawodniczki Stali już tego błędu co w pierwszym secie nie popełniły. Wyszły na parkiet skoncentrowane co sprawiło, ze do połowy seta jego wynik był sprawą otwartą. Żadnej ze stron nie udało się uciec na więcej niż 2 punkty, a było dość ciekawie, gdyż prowadzenie w secie kilka razy się zmieniało. Dopiero przy stanie 13-13 Bielszczanki zdobyły 4. punkty z rzędu, wychodząc na prowadzenie 17-13. Miejscowe coraz lepiej grały blokiem, w którym świetnie współpracowały Krajewska i Moskwa, a siatkarki z Wrocławia nie mogły się przedrzeć przez ten opór. Wrocławianki pokazały jednak trochę sportowego charakteru, dochodząc gospodynie dwukrotnie na 1. punkt (17-16 i 21-20). Potem już moc pokazały siatkarki Stali i dzięki po raz drugi w tym secie zaprezentowanej serii czterech punktów z rzędu zakończyły tę partię wynikiem 25-20, wyrównując  stan pojedynku.

W trzeciej partii grającym tą samą “szóstką” siatkarkom z Wrocławia zabrakło powietrza. Tylko początek seta był w miarę wyrównany, potem atakujące z Bielska – Białej zaczęły “strzelać” na połowę przeciwniczek niczym z procy i zrobiło się 6 punktów przewagi. Środkowa część seta to już ogromna przewaga gospodyń, które grały swoje, a rywalki szkolnymi błędami niosły dodatkową pomoc. W hali na podbeskidziu zrobiło się jednostronnie i trochę nudno. Miejscowe objęły 14. punktową przewagę (22-18) i nie było wątpliwości, że rywalki zostaną rozbite, co tak też się stało. 25-10 dla miejscowych, które objęły w tym meczu prowadzenie 2-1.

W czwartej partii wrócił na parkiet interesujący pojedynek, w którym wrocławianki ponownie stawiły czoła miejscowym. Za sprawą Kasprzak, której dzielnie sekundowały Rasińska i Mras Wrocławianki w połowie partii zaskoczyły miejscowe siatkarki, wychodząc na 2. punktowe prowadzenie (13-15). Wówczas siatkarki Stali doszły do wniosku, że to nie przelewki, zwiększając tempo rozgrywania akcji, w czym duża zasługa Edelman. Efekt był natychmiastowy – po kilku minutach to już gospodynie prowadziły 20-17, a zawodniczki z Wrocławia słabły z każdą akcją. Kossanyova, Różański i Moskwa nie pozwoliły już na zmianę sytuacji w tym secie, który na finiszu był formalnością. 25-19 wygrały zawodniczki z Bielska-Białej tańcząc z radości. To była pierwsza wygrana od 14 grudnia 2019 roku, kiedy Stal odniosła cenne zwycięstwo nad ŁKS.

BKS STAL BIELSKO-BIAŁA  –  #VOLLEVWROCŁAW  3-1 (23:25,25:20,25:10,25:19)

MVP: Kornelia Moskwa

Stal Bielsko-Biała; Wellna, Krajewska, Różański, Kowalczyk, Edelman, Kossanyiova, Dąbrowska, DeHoog, Świrad, Moskwa, Drabek

#VolleyWrocław; Wers, Felak, Kuriata, Gancarz, Rasińska, Murek, Mras, Dzikowicz, Pancewicz,Kasprzak, Irzemska, Fedorek

Komentarze