Medialny cyrk czy piłkarska rewolucja? Czym jest Kings League od Pique?

W krajach hiszpańskojęzycznych coraz większą popularność zdobywa projekt Kings League. Nietypowa inicjatywa, której głównymi pomysłodawcami są piłkarz Gerard Pique oraz streamer Ibai Llanos dopiero raczkuje, ale już zdobyła sporo rozgłosu. Czym się charakteryzuje? Dlaczego jest unikatem w świecie sportu i co robią w nim legendy, takie jak Iker Casillas czy Sergio Aguero? 

Z czym to się je? Zasady gry w Kings League

Pique nie lubi bezczynności. Piątego listopada ubiegłego roku zawodnik pożegnał się z kibicami FC Barcelony po 14 latach spędzonych w katalońskiej drużynie (2008-2022). Długo sportową emeryturą 35-latek się jednak nie nacieszył. Już po kilku dniach przedstawił światu swój nowy projekt pod nazwą Kings League. Na czym polega jego unikatowość?

Do rozgrywek przyciągać mają przede wszystkim niezwykłe zasady, na jakich opiera się gra. Te w dużej mierze wybierane są przez samych widzów, którzy mają prawo głosować w specjalnie przygotowanych ankietach. Same mecze odbywają się natomiast w systemie 6 na 6. Spotkania, tak jak klasyczna piłka nożna, podzielone są na dwie połowy. Z tym że tu trwają one tylko po 20 minut.

Niezwykle ciekawy jest również sam początek starć. Obie drużyny ustawiają się bowiem za linią końcową przy swoim bramkarzu. W momencie, kiedy wybrzmi syrena, oznaczająca start meczu, najszybsi piłkarze biegną do środka boiska. Tam znajduje się bowiem futbolówka. Wszystko to przypomina zasady, które doskonale znane są sympatykom piłki wodnej.

Streamerzy i piłkarze mają być siłą napędową Kings League

Siłą Kings League mają być jednak nie tylko oryginalne zasady. Na potrzeby swojego projektu Pique zgromadził niezwykle popularnych hiszpańskojęzycznych streamerów. Są to: Ibai Llanos, TheGrefg, Juan Guardnizo, Rivers_gg Perxitaa Spursito, DjMariiO, PapaBuyer oraz Adri Contreras.

Do tego grona dołączyli również ludzie związani z futbolem, czyli słynny dziennikarz sportowy Gerard Romero, a także Kun Agüero oraz Iker Casillas. Tak, wzrok Was nie myli. W nowym przedsięwzięciu bierze udział również legenda Realu Madryt oraz najlepszy strzelec w historii Manchesteru City.

Każda z wymienionych osób przewodzi jednej z drużyn, której składy zostały wybrane w drafcie w stylu NFL (dodatkowo transmitowanym na żywo). Cała liga złożona jest więc z 12 ekip. Rozgrywki odbywają się raz w tygodniu, w niedzielę, począwszy od 1 stycznia. Pierwsza faza potrwa 11 tygodni, a cała rywalizacja zakończy się 12 marca. Na sam koniec rozegrane zostaną baraże o tytuł najlepszej edycji pierwszej drużyny Kings League.

Mecze transmitowane są natomiast na Twitchu. Dzięki temu rozgrywki trafiają często do młodszych widzów. Ponadto sama platforma jest głównym środowiskiem pracy dla większości liderów poszczególnych zespołów. Naturalnie więc to na Twitchu projekt Pique i Ibaia Llanos osiąga największą oglądalność, która już teraz jest imponująca.

W szczytowym momencie format ten śledziło zawrotne 1,3 miliona osób. Miało to miejsce 15 stycznia 2023 roku. Niezwykłe jest to, że w tym samym momencie transmitowany był również finał Superpucharu Hiszpanii, w którym udział wzięły FC Barcelona oraz Real Madryt. Ten w telewizjo oglądało 1,8 miliona widzów. Różnice były więc zawstydzająco małe. Zawstydzająco, rzecz jasna, dla piłki nożnej.

Prezydent La Liga nie jest zachwycony projektem od Pique

Nie każdy jest jednak pozytywnie nastawiony do nowego projektu. Skrytykował go m.in. Javier Tebas, prezydent hiszpańskiej La Liga. Zapytany o opinię na temat Kings League odrzekł, że nie można porównywać tego przedsięwzięcia do normalnej piłki nożnej, a wspólnym elementem obu dyscyplin jest jedynie sama futbolówka.

To tak jakby zapytać, czy “Pasapalabra” (program telewizyjny) może konkurować z La Liga. Jedynym podobieństwem jest to, że tam też jest piłka. Nie można tego porównać na poziomie audio-wizualnym. To są różne formaty, jedynym podobieństwem jest to, że jest piłka i bramka – powiedział Tebas.

Pamiętam, jak Ibai i Piqué kupili prawa do spotkań PSG, gdy Leo Messi tam odszedł. Transmitowali tylko dwa mecze, a przecież wydawało się, że to będzie rewolucja. Lubię to jako cyrk, ale nie da się tego porównać z przemysłem piłkarski – ostro dodał prezes La Liga.

Enigma. Aktywny piłkarz, który bawi się w grę Pique

Nowy projekt Gerarda Pique wzbudził natomiast wiele entuzjazmu wśród kibiców, internautów oraz byłych piłkarzy. Zaciekawieni i chętni do wzięcia udziału w rozgrywkach są również profesjonalni sportowcy, którzy cały czas nie odwiesili butów na kołku. Graczem wzbudzającym największe zainteresowanie widzów został piłkarz, którego początkowo nikt nie znał z imienia i nazwiska.

Enigma, bo taki pseudonim przyjął tajemniczy zawodnik, to sportowiec grający na co dzień w pierwszej lidze hiszpańskiej. Stał się on gwiazdą Kings League pomimo tego, że nie ujawnił swojego prawdziwego wizerunku. Być może właśnie dzięki temu. Enigma podczas spotkań nosi bowiem maskę meksykańskiego zapaśnika. Strój zasłania mu również całe ciało, aby nie było widać jego tatuaży.

Dlaczego zawodnik ukrywa swoją tożsamość? Ponoć klub, w którym na co dzień ma trenować tajemniczy piłkarz, nie wydał zgody na udział sportowca w rozgrywkach Kings League. Ten zdecydował się jednak dołączyć do projektu. Media pierwotnie podejrzewały, że za maską ukrywać się może nawet sam Isco.

Przypuszczenia okazały się nieprawdziwe. Niedawno dziennikarze poinformowali, że specjalny strój przywdziewa najprawdopodobniej Alexander “Nano” Mesa, czyli były gracz Realu Zaragoza CD. Ciekawostką jest, że teraz zawodnik nie ma jednak ważnego kontraktu z żadnym klubem. Niedługo może to się jednak zmienić. W momencie pisania tego tekstu Hiszpana testuje ekstraklasowe Zagłębie Lubin.

Polacy nie gęsi i swój odpowiednik Kings League mają

W tym miejscu warto dodać, że podobną inicjatywę znajdziemy również na naszym krajowym podwórku. Mowa oczywiście o projekcie MOVE Federation, którego pomysłodawcą jest Wojciech Szaniawski. Ten od wielu lat prowadzi agencję Spotlight, która zrzesza setki znanych polskich influencerów.

To właśnie celebryci, tacy jak m.in. Michał „Boxdel” Baron czy Michał „Owca” Owczarzak, brali udział w pierwszej edycji projektu MOVE Federation, którą charakteryzowała mecze piłkarskie na niespotykanych wcześniej zasadach. Wśród nich można wyróżnić m.in. boisko w nietypowym kształcie czy możliwość przywołania tzw. Superbohatera.

Oczywiście tyle samo ile podobieństw, można znaleźć również różnic. Główną jest choćby sama waga nazwisk. Bez porównania Pique zgromadził wokół siebie ludzi bardziej rozpoznawalnych i z większym pojęciem o profesjonalnym sporcie. Warto jednak zwrócić uwagę, że oba projekty łączy ten sam trzon, czyli próba dotarcia do młodszej publiczności poprzez wykorzystanie popularnych celebrytów i rozpoznawalnych streamerów.

Pomysł Pique ma szansę wypłynąć na piłkę nożną

Więc jak to jest z tym Kings League? Czy jest to fenomen, który odmieni piłkę nożną? Odpowiedź, rzecz jasna, nie może być jednoznaczna. Wydaję się jednak, że Pique i jego współpracownicy doskonale zdali sobie sprawę z przemian, które sprawiają, iż futbol w swojej aktualnej formie przyciąga coraz mniejsze rzesze młodych osób, mających problem śledzić mecze przez pełne 90 minut.

Ostrzegał o tym zresztą już kilka lat temu inny działacz piłkarski, były prezydent Juventusu i szef Europejskiego Stowarzyszenia Klubów (ECA) – Andrea Agnelli. Jeden ze współtwórców Superligi alarmował, że problem współczesnego futbolu wynika przede wszystkim z czynników socjologicznych. Powoływał się przy tym na badania, według których nawet 40 procent ludzi w wieku 16-24 lata nie lubi oglądać piłki nożnej.

– To pokolenie nadmiernie pobudzone sensorycznie, dla którego mecz piłki nożnej wydaje się długi i nigdy nie pomyślałoby o pójściu na Camp Nou. To pokolenie, które jeśli nic ciekawego nie dzieje się dłużej niż przez sześć sekund, zaczyna się nudzić – powiedział z kolei José Ramón Ubieto, psychoanalityk specjalizujący się w badaniach dziecięcych.

Dodał również, że młode pokolenie, na wzór poprzednich, ma swoich ulubionych piłkarzy, ale znacznie mniej przywiązuję się do konkretnych klubów. Jak na dłoni widać, że z podobnych założeń wyjść musieli założyciele Kings League. Krótsze spotkania, drużyny prowadzone przez celebrytów, a także liczne elementy rozrywkowe, jak np. maska tajemniczego Enigmy – to wszystko jest próbą reakcji na zanikające wśród młodych ludzi zainteresowanie dzisiejszym futbolem.

Jeśli więc projekt od Pique osiągnie medialny sukces, a wydaję się to nieuniknione, nad niektórymi z elementów wprowadzonych przez Kings League będą musiały pochylić się również władze piłkarskie. Zresztą, czynią to już od dawna. Dyskusje nad nowymi formatami, ciągłe zmiany w najpopularniejszych turniejach (takich jak np. Liga Mistrzów czy mistrzostwa świata) oznaczają, że futbolowi działacze cały czas szukają sposobów na powiększenie liczby kibiców. Pytaniem pozostaje więc tylko jakie będą kolejne kroki.

Gerrard Pique chce rewolucji w futbolu. Ma naprawdę szalone pomysły

Podobne teksty

Komentarze

ZOSTAW ODPOWIEDŹ

Dodaj komentarz!
Wprowadź imię

Najnowsze

SOCIAL MEDIA