Strona główna Koszykówka Miodrag Rajković podsumował pierwszy turniej PGE Turowa

Miodrag Rajković podsumował pierwszy turniej PGE Turowa

0

PGE Turów Zgorzelec zajął drugie miejsce w turnieju o Puchar Dolnego Śląska. Mistrzowie Polski wygrali dwa mecze – z Polfarmexem Kutno i Śląskiem Wrocław – przegrywając z będącą w dobrej formie Rosą Radom.

 

Zakończony w niedzielę turniej w Wałbrzychu i swój zespół ocenia Miodrag Rajković, szkoleniowiec PGE Turowa Zgorzelec, który poprowadził zespół do pierwszego złotego medalu Tauron Basket Ligi.

 

O samym turnieju

 

Na tą chwilę sezonu jest za wcześnie, żeby grać trzy mecze wyjazdowe. Wszyscy zawodnicy byli zmęczeni, nie tylko moim. Podobnie jak w poprzednim roku Rosa na tym etapie przygotowań jest w najlepszej formie ze wszystkich zespołów. Nie wiem czy fani pamiętają, ale w ubiegłym roku w tym samym turnieju zespół Wojciecha Kamińskiego również nas pokonał.

W takich turniejach trzeba grać z głową, musiałem też chronić swoich doświadczonych graczy, żeby nie doznali kontuzji. Mowa tu o Filipie Dylewiczu, Michale Chylińskim, Damianie Kuligu, który wrócił niedawno z kadry. Ci gracze grali w ubiegłym sezonie naprawdę dużo i trzeba powoli wprowadzać ich w zespół. Na tej liście znajduje się też oczywiście Łukasz Wiśniewski, ale on narzekał na drobny uraz, nic poważnego, woleliśmy jednak nie ryzykować.

 

O celach zespołu podczas trzydniowych rozgrywek    w Wałbrzychu

Dla mnie najistotniejsze było konsolidować zespół i budować pozytywną atmosferę. To były nasze cele na ten turniej, bo nie mieliśmy bowiem jeszcze czasu na pracę nad elementami strategicznymi czy taktycznymi. Wykorzystywaliśmy tylko jedną regułę w obronie, w ataku korzystaliśmy z prostych rozwiązań.

O swoich graczach

Kostrzewski w dwóch meczach pokazał potecjał, w trzecim meczu grał słabiej. Dylu w pierwszym meczu grał nieźle, Ivan tak sobie, Uros miał wzloty i upadki, Chylu pokazał niezłą grę, podobnie jak Jaramaz. Ci dwaj ostatni byli na tą chwilę naszymi liderami. Proszę jednak nie wyciągać daleko idących wniosków z tego co wydarzyło się w tym turnieju, bo to początek przygotowań.

O młodym Robecie Kurzyńskim

Do gry wprowadzamy już Roberta Kurzyńskiego, bo musi poczuć jak to jest grać z seniorami, na nieco innym poziomie. Możemy być zadowoleni z tego co widzieliśmy, bo Robert pokazywał się z dobrej strony kiedy wchodził na parkiet. Podobnie było w rozgrywkach juniorskich tego turnieju, gdzie nasz zawodnik był wyróżniajacą się postacią i pokazywał, że zasługuje na szansę i pracę z zespołem.

O trenującym z zespołem Michaelu Gospodarku            i systemie gry

Gospodarek musi udowodnić, że należy mu się miejsce w szerokim składzie. W tym momencie pracuje ciężko, pokazuje się z dobrej strony, ale to zależy od wielu czynników czy zostanie w zespole. Dla mnie sprawa jest bardzo prosta, chcę mieć zespół przygotowany na najgorsze ewentualności. W ubiegłym sezonie mieliśmy sporo problemów z kontuzjami w trakcie rozgrywek, a nowi gracze w drużynie to zawsze uczenie ich naszych zachowań, poświęcenie czasu. W razie problemów, chciałbym żeby np. wspomniany Gospodarek, wszedł w wolne miejsce i dał dobre minuty, bo zna system. Do tego przecież po zmianie przepisów w TBL trzeba mieć w składzie minimum sześciu Polaków. Gdy jeden nie będzie zdolny do gry, trzeba uzupełnić skład i najlepiej kimś kto wie jak gramy.

 

Wyniki turnieju w Wałbrzychu:

Dzień 1

 

WKS Śląsk Wrocław – Rosa Radom 67:70 (8:21, 19:18, 19:19, 21:12)

PGE Turów Zgorzelec – Polfarmex Kutno 86:70 (18:14, 14:17, 23:21, 31:18)

 

Dzień 2

PGE Turów Zgorzelec – Rosa Radom 65:68 (16:22, 17:19, 11:14, 21:13)

Śląsk Wrocław – Polfarmex Kutno 77:66 (25:12, 19:21, 16:16, 17:17)

 

Dzień 3

Rosa Radom – Polfarmex Kutno 86:58 (29:16, 22:15, 17:18, 18:9)

PGE Turów Zgorzelec – Śląsk Wrocław 86:79 (24:20, 15:23, 28:19, 19:17)

 

Końcowa kolejność zespołów po Turnieju o Puchar Dolnego Śląska:

 

1. Rosa Radom 3-0

2. PGE Turów Zgorzelec 2-1

3. WKS Śląsk Wrocław 1-2

4. Polfarmex Kutno 0-3

Źródło: PGE Turów Zgorzelec